Górnictwo: po 30 godzinach odnaleziono ciała dwóch zaginionych

1520839430 bielaruskalij belarus by

fot: belarus.by

Dwóch górników zginęło 620 m pod ziemią w kopalni potasu na Białorusi

fot: belarus.by

Nocą z soboty na niedzielę, 10-11 marca, ratownicy po kilkudziesięciu godzinach wytężonych poszukiwań dotarli do miejsca, w którym zawał stropu uwięził dwóch górników w białoruskiej kopalni potasu Biełaruśkalia.

Nie udało się uratować mężczyzn, zginęli pod zwałami. Maksim Iwanow pozostawił żonę i dwie córki, Dmitrij Walkow - żonę i syna. Dyrektor kopalni zadeklarował w telewizji białoruskiej ONT, że przedsiębiorstwo pokryje wszelkie koszty pogrzebu, wypłaci rodzinom odszkodowania i będzie w dalszym ciągu okazywać im pomoc.

Górnicy pracowali w kopalni soli patosowych na głębokości 620 metrów pod ziemią. W piątek wieczorem podczas urabiania skał doszło niespodziewanie do wyrzutu gazu i soli potasowych w wyrobisku. Nastąpił wybuch. Ze stropu obsunęło się ok. 600 m sześc. skał. Gdy ratownicy dotarli do przodka, okazało się, że zarówno kombajn, jak i wóz odstawczy zostały całkowicie zasypane wraz z obsługującymi je górnikami.

— Ciała znajdowały się między zwałami skał a obudowami maszyn. To znaczy, że śmierć nastąpiła błyskawicznie, w ułamku sekundy, gdy doszło do wyrzutu skał i gazu - opisał szef zakładu Iwan Gołowatyj w wypowiedzi cytowanej przez białoruskie media.

 W dniu tragedii załoga kopalni liczyła ok. 150 osób, a w rejonie wypadku pracowało 14 górników.

Zdaniem kierownictwa kopalni przyczyna nieszczęścia tkwi w specyficznej strukturze geologicznej urabianych skał, zawierających kawerny z metanem pod wysokim ciśnieniem. Pokład, w którym doszło do tragedii, należy do najbardziej niebezpiecznych w kopalni. Media białoruskie komentują, że zwykle wyrzuty gazu poprzedzane są charakterystycznymi zwiastunami, jak pękanie górotworu, odkształcanie się warstw lub samoistne odłupywanie się fragmentów skały. W takich przypadkach górnicy zobowiązani są niezwłocznie wstrzymać pracę. Tym razem sygnałów ostrzegawczych podobno nie zaobserwowano.

Rejonowy Komitet Śledzczy w Soligorsku wszczął śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa w górnictwie. Prokuratorzy przejmują dokumentację techniczną i produkcyjną kopalni, przesłuchują pracowników i kierownictwo przedsiębiorstwa.

Eksperyment z wydobyciem po eksploatacji w latach 80.
Portal news.tut.by zwraca uwagę, że do tragedii mogły przyczynić się zaniedbania zasad bezpieczeństwa. Cytuje wypowiedź krewnych jednej z ofiar, którzy także pracują w tym samym zakładzie górniczym:
- W kopalni są problemy z systemami bezpieczeństwa. W skali od 1 do 10 technika BHP działa na 5 punktów - oceniają.
- Najgorsze, że po zawiadomieniu rodziny o śmierci górników, nic się nie zmieni. Swoimi eksperymentami pogrzebali dwóch ludzi - opowiadają górnicy.

W lutym tego roku gazeta zakładowa "Kalijnik Soligorska" ogłosiła, że w ruchu trzecim kopalni, gdzie doszło w piątek do nieszczęścia, rozpoczęły się prace nad wydobyciem surowca z wyeksploatowanego już pokładu przy użyciu eksperymentalnej technologii. Celem było pozyskanie spod ziemi rezerw minerałów, które pozostały po wydobyciu w latach 80. XX w. Górnicy krytykują powrót do wyrobisk, które opuszczono prawie 30 lat temu. Podkreślają, że metan migruje do pustek przez warstwy soli i potrafi gromadzić się pod ciśnieniem wewnątrz skał blisko ściany.

Również oficjalne publikacje w prasie branżowej donosiły o problemach ze zwiększonym ciśnieniem i naprężeniami górotworu między dwoma dawnymi pokładami.
- Nie wykluczamy, że teraz winę zrzucą na martwych górników, powiedzą, że naruszyli zasady bezpieczeństwa. A oni, biedni, nawet nie zdążyli zrozumieć, co się stało. Wyrzut nastapił tak nagle, że nie zareagował ani jeden przyrząd pomiarowy - opowiadają krewni ofiar.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

W środę na stacjach ceny w górę za diesla, benzyna bez zmian

W środę litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,54 zł, a oleju napędowego - 6,40 zł - wynika z wtorkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, względem wtorku wzrośnie cena maksymalna za litr diesla, a stawki za oba rodzaje benzyn pozostaną bez zmian.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Forum Energii: W 2025 r. wzrósł udział OZE w produkcji prądu, ale też import ropy i gazu

Udział odnawialnych źródeł w produkcji energii wzrósł o 0,7 pkt. proc. do 31,4 proc. w 2025 r. a udział węgla spadł o 3 pkt proc. do 52,2 proc. Zmniejszył się też import węgla, za to wzrósł import ropy i gazu - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Forum Energii.