Górnictwo: nadzór górniczy będzie podlegał Ministerstwu Aktywów Państwowych

fot: Kajetan Berezowski

Komitet Górnictwa Polskiej Akademii Nauk w środę (8 listopada) obradował w siedzibie Wyższego Urzędu Górniczego

fot: Kajetan Berezowski

Wyższy Urząd Górniczy będzie podlegał ministrowi aktywów państwowych - tak wynika z rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 19 listopada 2019 r. Dotychczas organ nadzoru górniczego był podporządkowany resortowi energii, który przestał funkcjonować. Właśnie w jego miejsce pojawiło się Ministerstwo Aktywów Państwowych, na którego czele stoi wicepremier Jacek Sasin. 

W rozporządzeniu określono także, że szef MAP odpowiada za energię oraz gospodarkę złożami i kopalinami.

WUG został utworzony 24 czerwca 1922 r. Poza nim w systemie funkcjonują Okręgowe Urzędy Górnicze oraz Specjalistyczny Urząd Górniczy. Sprawują one nadzór oraz kontrolę w zakresie bezpieczeństwa pracy oraz ochrony życia i zdrowia, bezpieczeństwa przeciwpożarowego, ratownictwa górniczego, zarządzania procesem wydobywania kopalin, ochrony środowiska (w tym przeciwdziałaniem zanieczyszczeniom) budowy i likwidacji zakładów górniczych, w tym rekultywacją terenów po działalności górniczej
i rozwojem terenów pogórniczych.

Obecnie prezesem Wyższego Urzędu Górniczego jest dr Adam Mirek. 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.