Górnictwo: na tropie sygnału z lampy

fot: Maciej Dorosiński

Do namierzania sygnałów z lampy służy GLOP, czyli Górniczy Lokacyjny Odbiornik Pomiarowy

fot: Maciej Dorosiński

W akcji ratowniczej prowadzonej od soboty, 5 maja, w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie wykorzystuje się system GLON-GLOP, czyli Górniczy Lokacyjny Osobisty Nadajnik i Górniczy Lokacyjny Odbiornik Pomiarowy. Dzięki niemu możliwe jest namierzenie lampy górniczej, która ma w sobie wbudowany nadajnik. Poniżej przedstawiamy jego historię i zasady działania. 

W polskim górnictwie węglowym do lokalizacji osób zasypanych wskutek np. zawałów lub tąpnięć metody radionamierzania wykorzystuje się od lat 60. ubiegłego wieku. Początkowo zasypanego górnika poszukiwano określając przybliżony kierunek do źródła emitującego fale radiowe średniego zakresu. Nadajnik tego sygnału, zwany w skrócie GON (Górniczy Osobisty Nadajnik) umieszczony w pokrywie lampy osobistej był zasilany w sposób ciągły z jej akumulatora. Nawet w przypadku znacznego rozładowania baterii, uniemożliwiającego dalsze świecenie lampy, nadajnik jeszcze przez jakiś czas miał gwarantować zasypanemu, że poszukujący go ratownicy ustalą jego położenie, namierzając kierunek źródła emisji. Z uwagi na specyfikę prowadzenia akcji ratowniczej pod ziemią mogło to trwać nawet kilka dni. Trzeba tu przypomnieć akcje z lat 70. XX w., kiedy to właśnie po siedmiu dniach wydobyto żywego Alojza Piontka.

GON uznano jednak za niewystarczający system i dlatego w latach 80. ubiegłego stulecia przy współpracy z Wojskową Akademią Techniczną opracowano nowy system lokalizacyjny, który nazywał się GLON-LOP, obecnie funkcjonujący pod nazwą GLON-GLOP.

Układ emituje sygnał elektromagnetyczny o stałej częstotliwości z zakresu 4100Hz-5850Hz, podzielonego na osiem podzakresów, tzw. kanałów.

Całość jest umieszczona w pokrywie lampy górniczej i zasilana jest z jej akumulatora. Aby zagwarantować skuteczność takiej metody lokacji, musi być przestrzegany system kontroli i nadzoru. Na pokrywie lampy umieszczona jest kontrolka sygnalizująca emisję sygnału nadajnika GLON. Ponadto pracownicy lampowni posiadają ręczne indykatory do kontroli codziennej lamp, a na nadszybiach umieszczone są stacjonarne kontrolery sygnału. Urządzenia precyzyjnie mierzące parametry pracy nadajników posiadają natomiast producenci lamp, jak i, mająca nadzór nad systemem ratownictwa, Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

Aby zlokalizować sygna,ł konieczny jest odbiornik. W systemie rolę tę spełnia wspomniany już GLOP, który jest zamknięty w metalowej skrzyni o wymiarach 240 x 130 x 157 mm. Jego masa to 3,3 kg. Pulpit GLOP składa się dwóch wyświetlaczy, miernika natężenia sygnału, diod wskazujących kanały oraz pokręteł i przycisków, które umożliwiają sterowanie urządzeniem. Odbiornik przy namierzaniu sygnału pokazuje odległość od niego, jego natężenie oraz kanał, na którym jest on nadawany. Wskazania GLOP mogą także mieć postać dźwiękową, której charakter zmienia się w zależności od tego, jak blisko nadajnika znajduje się urządzenie. Czujnikiem pomiarowym jest antena izotropowa (niezależna od kierunku) o wadze 1,3 kg.

Działanie systemu polega na pomiarze natężenia pola magnetycznego pochodzącego od nadajników zblokowanych z akumulatorem lampy górniczej. Właściwy dobór częstotliwości pracy oraz budowa nadajnika umożliwia ocenę odległości między nadajnikiem a odbiornikiem, czyli między górnikiem a ratownikiem z dokładnością około 10 proc. w zakresie odległości 2-25 m.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.