Górnictwo musi inwestować
Zaproszenia do udziału w dyskusji przyjęli m.in. Joanna Strzelec-Łobodzińska - doradca ministra gospodarki, Henryk Paszcza - wicedyrektor katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu oraz Andrzej Tor - wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Zbigniew Stopa - wiceprezes Lubelskiego Węgla „Bogdanka” oraz Waldemar Mróz - wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego.
Węglowa rewolucja
Joanna Strzelec-Łobodzińska zwróciła uwagę, iż z opracowywanej aktualnie „Polityki energetycznej Polski do roku 2030” jednoznacznie wynika, że węgiel kamienny i brunatny są i pozostaną podstawowymi surowcami energetycznymi naszego kraju.
– To właściwie rewolucyjne, ponieważ poprzedni dokument zajmujący się tymi problemami zakładał wprost dekarbonizację polskiej gospodarki. Nacisk położono na uzyskanie energii pierwotnej z gazu i innych paliw – przypomniała Strzelec-Łobodzińska. - Teraz następuje absolutne przedefiniowanie bezpieczeństwa energetycznego, bowiem „Polityka” zakłada, że węgiel jest i pozostanie głównym paliwem dla energetyki oraz stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego kraju. Po raz pierwszy też proponuje się wykorzystanie węgla kamiennego jako paliwa do wytwarzania gazu – podkreśliła.
Po co inwestować?
Mamy jednak do czynienia ze spadkiem wydobycia (wstępne dane statystyczne wskazują, że w ciągu ośmiu miesięcy br. było niższe o 3,5 mln ton niż rok temu). W tym kontekście nie da się utrzymać podaży węgla na niezmienionym poziomie bez radykalnych inwestycji. – A w przyjętym przez rząd projekcie budżetu państwa na 2009 rok nie umieszczono środków na inwestycje początkowe w górnictwie postulowanych przez Ministerstwo Gospodarki – poinformowała doradczyni ministra.
Co przed nami?
Jak rysują się perspektywy inwestycyjne polskiego górnictwa do 2015 roku?
– Polskie zasoby operatywne węgla wynoszą obecnie 3 mld ton. Jeżeli w kopalniach nie zostanie przeprowadzony proces inwestycyjny, ich żywotność szacować można na około 25 lat – ocenił Henryk Paszcza.
O konieczności inwestowania przekonuje sukcesywny wzrost krajowego zużycia węgla przy jednoczesnym spadku wydobycia surowca. Wprawdzie przez ostatnich siedem lat wskaźnik wartości inwestycji na tonę wydobytego węgla wzrósł ponad dwukrotnie, a spółki górnicze po oddłużeniu w 2003 roku kierowały nakłady na swój rozwój, ale więcej pieniędzy przeznaczano na zakup gotowych dóbr niż na budownictwo inwestycyjne. Henryk Paszcza oszacował, że do 2015 roku spółki węglowe powinny wydatkować na rozwój około 19 mld zł.
– Przeprowadzenie inwestycji w górnictwie jest tak kosztowne, że spółki węglowe, mimo wzrostu cen, nie będą w stanie poradzić sobie z tym problemem, bazując jedynie na środkach własnych i na odpisach amortyzacyjnych – ocenił Paszcza.
Stopień skomplikowania procesu inwestycyjnego w górnictwie uczestnicy konferencji mogli prześledzić na przykładzie największego obecnie przedsięwzięcia w polskim górnictwie węglowym - zagospodarowania zasobów węgla koksowego w polach „Bzie-Dębina 1 Zachód” i „Pawłowice”. Andrzej Tor opisał m.in. problemy prawne, jakie wynikają w trakcie realizacji tej inwestycji.
Strategie prywatyzacji
Druga część konferencji upłynęła na dyskusji o strategiach prywatyzacji górnictwa. Plany związane z debiutami giełdowymi węglowych spółek ujawnili zebranym Zbigniew Stopa - wiceprezes Lubelskiego Węgla „Bogdanka” oraz Waldemar Mróz, wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego.
Uczestnicy debaty zgodnie przyznali, że prywatyzacja giełdowa jest doskonałym sposobem pozyskania środków na rozwój. „Bogdanka”, która wejdzie na giełdę jako pierwsza, sfinansuje w ten sposób uruchomienie nowego pola wydobywczego „Stefanów”. Dzięki temu już w 2014 roku podwoi swoje wydobycie.
Natomiast KHW chciałby na giełdzie uzyskać pieniądze na zgłębianie nowych szybów, uruchamianie poziomów i zakup nowego wyposażenia.
Anna Zych