Górnictwo: mediacje w PGG w trosce o bezpieczeństwo spółki

Krzysztof Hus, mediator w sporze zbiorowym o podwyżki pomiędzy zarządem Polskiej Grupy Górniczej a stroną społeczną, podkreślił, że mediacje odbyły się w trosce o bezpieczeństwo finansowe i przyszłość spółki. Jego zdaniem obie strony mogą sobie pogratulować postawy.

Zdaniem Husa mediacje nie odbiegały od innych prowadzonych w podobnych okolicznościach.

- Nie obyło się bez momentów prawie krytycznych, ale najważniejsze jest to, że strony się porozumiały. Reprezentuję tę część mediatorów, którzy są zadowoleni, kiedy obie strony są niezadowolone, bo musiały coś odpuścić i nie uzyskały wszystkiego tego, co chciały - podkreślił Krzysztof Hus.

Mediator od lat związany jest z branżą węglową, obecnie z Węglokoksem. Pracował w Zarządzie Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność, ale też przy sporach zbiorowych m.in. w UPS i Tauronie. Jest doktorem Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Ukończył kursy w Polskim Centrum Mediacji Dialog, jest kwalifikowanym mediatorem. Strony sporu uznały, że daje im gwarancję bezstronności.

Dlaczego doszło do mediacji? Bo 26 marca, podczas rozmów z udziałem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego, strony nie porozumiały się w sprawie wysokości podwyżek. Podpisano protokół rozbieżności.

Mediacje w sporach zbiorowych stanowią etap konieczny po nieudanych rokowaniach, przed rozpoczęciem akcji strajkowej. Jeśli strona, która wszczęła spór zbiorowy, podtrzymuje żądania zgłoszone pracodawcy i jeśli został sporządzony protokół rozbieżności, spór dalej jest prowadzony z udziałem mediatora. To osoba, która zdaniem obu stron sporu daje gwarancję bezstronności. Wykaz mediatorów znajduje się m.in. na stronach MRPiPS i dialog.pl. Jeśli strony nie porozumieją się w ciągu 5 dni w sprawie wyboru mediatora, jest on wskazywany, na wniosek jednej ze stron, przez ministra do spraw pracy. W tym konkretnym przypadku nie było to konieczne.

Termin rozpoczęcia postępowania mediacyjnego ustala mediator ze stronami sporu. Mediator w odróżnieniu od arbitra nie ma uprawnień decyzyjnych. Podpisanie przez strony porozumienia lub sporządzenie protokołu rozbieżności ze wskazaniem stanowisk stron, czyli dokumentów kończących etap mediacji w sporze zbiorowym, to czynności, których dokonuje się przy udziale mediatora. O zakresie porozumienia decydują wyłącznie strony sporu zbiorowego. Przepisy dotyczące rozwiązywania sporów zbiorowych nie określają czasu trwania postępowania mediacyjnego. Postępowanie kończy się podpisaniem przez strony porozumienia, a w razie nie osiągnięcia porozumienia – sporządzeniem protokołu rozbieżności ze wskazaniem stanowisk stron. Porozumienie może rozstrzygać o całości żądań zgłoszonych przez stronę związkową, a może być również porozumieniem częściowym. Nie osiągnięcie porozumienia rozwiązującego spór zbiorowy w postępowaniu mediacyjnym uprawnia do podjęcia akcji strajkowej. Tym razem do tego nie doszło. Zarząd PGG i strona społeczna zawarły porozumienie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.