Górnictwo: Lubelski Węgiel Bogdanka przedstawił wstępne wyniki za 2019 r.

fot: Maciej Dorosiński

Grupa kapitałowa Lubelskiego Węgla Bogdanki za trzy kwartały 2016 r. wypracowała ponad 120 mln zł zysku netto

fot: Maciej Dorosiński

Lubelski Węgiel Bogdanka przedstawił we wtorek, 21 stycznia, wstępne wyniki finansowe za 2019 r.

Przychody ze sprzedaży wyniosły 2,158 mld zł. Było to o 23 proc. więcej niż w roku 2018. Zysk netto Bogdanki za 2019 r. wyniósł ponad 309 mln zł. Rok wcześniej było to blisko 54 mln zł. Natomiast EBITDA wyniosła 769,5 mln zł, a EBIT 378, 8 mln zł. 

Produkcja węgla handlowego w omawianym okresie wyniosła 9,451 tys. t, a sprzedaż 9,359 tys. t.

Ostateczne wyniki zostaną szczegółowo przedstawione w sprawozdaniu finansowym Bogdanki oraz skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym Grupy Kapitałowej LW Bogdanka za 2019 r.

Przypomnijmy, że 9,4 mln t węgla, które w minionym roku wydobyto w Bogdance jest wynikiem rekordowym w historii kopalni. To jednak to nie jedyne wyniki jakie zostały pobite przez górników z Lubelszczyzny w 2019 r. 

"Już w styczniu padł miesięczny rekord wydobycia, aż 903,5 tys. ton węgla handlowego. W lipcu oddział G-4 wydobył aż 25 413 t węgla w ciągu jednej doby z jednej ściany metodą strugową, pobijając tym samym rekord z 2012 r. Ale już w październiku kolegów przelicytował oddział G-1, wydobywając tą samą metodą nieprawdopodobne aż 33612 t węgla w ciągu doby. Oddział G-4 operujący w polu Stefanów wykonał też rekordowy postęp miesięczny techniką strugową - miało to miejsce w lipcu, a postęp wyniósł 432 mb" - wyliczał w liście skierowanym do załogi prezes LW Bogdanka Artur Wasil. 

 

 

 

 

 

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.