Górnictwo: kopalnia Ruda czeka na zalecenia urzędu górniczego

fot: Maciej Dorosiński

Łączenie kopalń to skomplikowana operacja, prawdziwe wyzwanie

fot: Maciej Dorosiński

Poniedziałkowa, 7 pażdziernika, wizja lokalna w kopalni Bielszowice, gdzie w miniony czwartek w wyniku silnego wstrząsu zginął górnik, a 12 zostało rannych, wykazała uszkodzenia w podziemnej infrastrukturze. Kopalnia czeka teraz na zalecenia urzędu górniczego co do zakresu i sposobu napraw.

Po czwartkowym tąpnięciu w szpitalach nadal przebywa czterech górników. Trzech z nich, leczonych w ośrodkach w Katowicach, Gliwicach i Rudzie Śląskiej, odwiedził w poniedziałek odpowiedzialny za sprawy górnictwa wiceminister energii Adam Gawęda.

- Z informacji przekazanych przez lekarzy wynika, że ogólny stan tych pacjentów jest dobry i w najbliższych dniach powinni zostać wypisani ze szpitali - powiedział PAP Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, do której należy kopalnia Bielszowice - część kopalni zespolonej Ruda.

Najciężej ranny górnik trafił do Centrum Urazowego Medycyny Ratunkowej i Katastrof Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie przeszedł operację. Lekarze nie udzielają informacji o zdrowiu tego pacjenta. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jego stan jest poważny.

W wyniku czwartkowego tąpnięcia zginął 39-letni górnik, a 12 innych trafiło do szpitali. Sześciu z nich wypisano do domu już w pierwszej dobie po wypadku, a w miniony weekend szpitale opuściło dwóch kolejnych rannych.

W poniedziałek w rejonie wstrząsu tysiąc metrów pod ziemią przeprowadzono wizję lokalną, która uzupełniła dokonane w sobotę wstępne oględziny - wówczas przedstawiciele kopalni i urzędu górniczego obejrzeli rejon wstrząsu, ale bez wyrobisk, w których zostali poszkodowani pracownicy. Poniedziałkowa wizja objęła także miejsca, gdzie w chwili wstrząsu pracowali górnicy.

- Uczestnicy oględzin przeszli cały chodnik w rejonie wstrząsu. Na odcinku około 90 m stwierdzono wypiętrzenie spągu (spodu wyrobiska - red.), widoczne są także uszkodzenia i zgniecenia obudowy chodnika. Czekamy teraz na zalecenia urzędu górniczego co do zakresu i sposobu niezbędnych napraw - powiedział rzecznik PGG.

Wyrobisko, w którym doszło do wstrząsu, służyło do transportu materiałów. Teraz jest wyłączone z użytkowania. Przeprowadzenie wizji w tym rejonie było możliwe po spełnieniu warunków bezpieczeństwa; chodziło m.in. o potwierdzenie, że rejon jest stabilny sejsmicznie. Wnioski z oględzin będą ważne przy podejmowaniu decyzji, czy, kiedy i w jakim zakresie będzie można wznowić prace w rejonie wstrząsu.

Okoliczności wypadku wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach pod nadzorem Wyższego Urzędu Górniczego. Postępowanie prowadzą też prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy. We wtorek są spodziewane wstępne wyniki sekcji zwłok ofiary tąpnięcia.

Zmarły w wyniku tąpnięcia 39-letni górnik to 22. w tym roku śmiertelna ofiara wypadków w polskim przemyśle wydobywczym. Od początku roku praca górnicza pochłonęła już więcej ofiar niż w całym ubiegłym roku, kiedy życie straciło 21 górników. W kopalniach węgla kamiennego zginęło dotąd 16 osób - również o jedną więcej niż w całym roku 2018.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.