Górnictwo: kiedy ratownicy dotrą do zaginionych?

fot: Maciej Dorosiński

Mimo podejmowanych prób ratownikom nie udało się dotąd nawiązać kontaktu z poszukiwanymi górnikami

fot: Maciej Dorosiński

Ratownicy prowadzący akcję poszukiwawczą dwóch górników zaginionych 18 kwietnia po wstrząsie w kopalni Wujek Ruch Śląsk dotarli do kolejnej tzw. przecinki. O ile okaże się drożna, być może uda się nią dotrzeć dalej w rejon, gdzie powinni znajdować się poszukiwani.

O wydrążeniu chodnika ratowniczego do przecinki "4" poinformował w środę (20 maja) rano rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), do którego należy kopalnia, Wojciech Jaros. Wieczorem podał, że "z uwagi na podwyższoną zawartość metanu, drążenie chodnika do przecinki "4" oraz wycinanie łuków obudowy chodnikowej stało się możliwe dopiero po wprowadzeniu do przecinki rozprężającej się pianki". Piankę wprowadzono przez otwory wydrążone między chodnikiem ratowniczym, a przecinką.

- Stworzyła coś na kształt kokonu, wypełniając cały przekrój przecinki. Rozprężając się, wyparła metan. Po jej skrzepnięciu można było podjąć kolejne prace - poinformował.

Ratownicy praktycznie dotarli do przecinki już w sobotę. Poprzez wykonane wówczas odwierty sprawdzono jednak, że w przecince jest zbyt dużo metanu - jego stężenia przekraczały tzw. granicę wybuchowości, dodatkowo były niestabilne, wahały się. Kolejne dni zajęło ratownikom przewietrzanie przecinki; we wtorek udało się im uzyskać poziom metanu poniżej granicy wybuchowości.

Wcześniej ratownicy sygnalizowali, że o ile przecinka "4" będzie drożna, być może uda się nią dotrzeć (przechodząc przez tzw. dowierzchnię badawczą) do chodnika nadścianowego (poszukiwani znajdują się najprawdopodobniej w rejonie ściany). Poprzednio osiągnięta przecinka (1 maja), znajdująca się ponad 200 metrów od obecnej, była znacznie bardziej zaciśnięta niż przewidywano.

Akcja jest następstwem tąpnięcia w ruchu Śląsk - części kopalni Wujek znajdującej się w Rudzie Śląskiej. Był on skutkiem odprężenia górotworu na głębokości ok. 1050 m. Z zagrożonego rejonu wycofano pracowników; dwóch górników przebywających w zagrożonym rejonie nie zgłosiło się.

Zmierzający po górników ratownicy posuwali się bardzo wolno, przebijając się ręcznie przez rumowisko skalne i zniszczone części maszyn. Zapadła więc decyzja o drążeniu kombajnem nowego chodnika, który pozwoli dotrzeć do zaginionych, jak również o wykonaniu pionowego odwiertu z powierzchni, aby szybciej sprawdzić niedostępny rejon.

Odwiert był gotowy 5 maja, po 12 dniach prac. Drążony na granicy Katowic i Rudy Śląskiej otwór trafił w zaplanowane wcześniej miejsce ponad kilometr pod ziemią. Opuszczona przezeń kamera pokazała, że pod obudowami jest pusta przestrzeń, osuwisko, trochę zniszczeń, nie pokazała jednak ludzi. Przez odwiert opuszczono też sprzęt łącznościowy i płyny izotoniczne. Próby nawiązania komunikacji z górnikami nie przyniosły rezultatu.

Dodatkowo analizy powietrza pobieranego w obserwowanym poprzez odwiert rejonie wskazywały, że jego skład nie jest korzystny dla przebywania ludzi. Występowały tam zmniejszona zawartość tlenu oraz zwiększone, zmienne stężenie metanu, od początku pomiarów powyżej granicy wybuchowości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie

Wiceminister aktywów: Każdy złoty wydany w polskiej firmie będzie czymś pozytywnym

Każdy złoty wydany w polskiej firmie będzie czymś pozytywnym - powiedziała PAP wiceminister aktywów państwowych Eliza Zeidler. Podkreśliła potrzebę angażowania polskich przedsiębiorców w kluczowe dla naszej gospodarki projekty.

MI wystąpiło do GDDKiA o analizę możliwości wypowiedzenia umowy koncesyjnej na autostradę A2

Ministerstwo Infrastruktury wystąpiło do GDDKiA o analizę możliwości wypowiedzenia umowy koncesyjnej dotyczącej odcinka autostrady A2 Nowy Tomyśl-Konin. Powodem są częste podwyżki opłat stosowane przez spółkę Autostrada Wielkopolska - wynika z odpowiedzi na interpelację poselską.