Górnictwo: Każdy, kto dzisiaj pracuje pod ziemią lub w zakładzie przeróbki, będzie mógł dopracować do emerytury

fot: Maciej Dorosiński

Artur Soboń- Każdy, kto dzisiaj pracuje pod ziemią lub w zakładzie przeróbki, będzie mógł dopracować do emerytury. W sytuacji kiedy to nie będzie możliwe, będzie alokowany

fot: Maciej Dorosiński

- W rozmowach o umowie społecznej dla górnictwa szukamy kompromisu ze związkami ws. gwarancji zatrudnienia i indeksacji wynagrodzeń - powiedział w czwartek wiceszef MAP Artur Soboń. Potwierdził, że tego dnia do związków trafi nowa propozycja strony rządowej w tych sprawach.

W poprzednich dniach wiceminister aktywów państwowych przekazał w piśmie do związkowych liderów, że w czwartek związkom oraz zarządom spółek górniczych zostanie przekazane stanowisko resortu w sprawach stanowiących rozbieżności w dotychczasowych negocjacjach.

Negocjacjom tym poświęcony był fragment porannej rozmowy w radiowej Trójce. Soboń został w niej zapytany, czy to nie paradoks, że Prawo i Sprawiedliwość niemal własną piersią broniło górników i górnictwo, w programie w 2019 r. chwaląc się, że żaden górnik nie stracił pracy, a teraz jego zadaniem, jako pełnomocnika rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, jest doprowadzenie do tego, że kopalń nie będzie.

W odpowiedzi wiceminister zaakcentował, że ma to się odbyć w zgodzie społecznej, w uzgodnieniu ze związkami, ze stroną społeczną i w sposób rozłożony w czasie.

Soboń przypomniał, że w założeniach każdy, kto dzisiaj pracuje pod ziemią lub w zakładzie przeróbki, będzie mógł dopracować do emerytury; w sytuacji kiedy to nie będzie możliwe - będzie alokowany do innej kopalni lub innej jednostki produkcyjnej, by mógł tam dopracować do emerytury, a gdyby to okazało się niemożliwe - skorzysta z wcześniejszych urlopów górniczych lub jednorazowej odprawy.

Więc naszą intencją jest, aby rozłożyć to w czasie i ochronić w taki sposób, aby był on społecznie akceptowany - podkreślił pełnomocnik.

Podtrzymał też wcześniejszą deklarację, że w czwartek do związków i zarządów spółek węglowych trafi stanowisko resortu odnośnie rozbieżności w dotychczasowych negocjacjach.

Pytany, czy rząd zgodzi się w tym stanowisku na żądania górników, wiceszef MAP odpowiedział, że sformułowanie żądania oznaczałoby jakiś konflikt między rządem, a stroną społeczną. Przyznał przy tym, że są oczekiwania i rozbieżności. 95 proc., może nawet więcej procent treści umowy społecznej, wraz z załącznikami jest uzgodnionych - zdiagnozował.

Są dwie kwestie, na które patrzymy nieco inaczej: gwarancji zatrudnienia oraz indeksacji wynagrodzeń. Odpowiemy dzisiaj związkowcom, jakie są nasze nowe propozycje, bo dotychczasowe zostały odrzucone. Te radykalne propozycje związkowców też są dla nas nie do przyjęcia. Więc mam nadzieję, że spotkamy się nad kompromisową propozycją - wskazał.

Radykalne projekty związkowców, co do których - jak sądzę - sami związkowcy mają wątpliwości, są nie do przyjęcia - powtórzył wiceminister. Do nich nie wracamy; nie wracamy ani do tych dokładnie złożonych przez nas propozycji ani do tych propozycji związkowych. Szukamy kompromisu - zadeklarował.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.