Górnictwo: kadra inżynierska z innowacyjnymi pomysłami

fot: Kajetan Berezowski

Brygada kombajnowa z Pniówka realizuje prace drążeniowe z wykorzystaniem kombajnu AM-50

fot: Kajetan Berezowski

Polskie górnictwo węgla kamiennego staje się coraz bardziej innowacyjne i to głównie za sprawą kadry inżynierskiej, zarówno samych zakładów górniczych, jak i przedsiębiorstw okołogórniczych.

Zaczęło się od „zakręconego kombajnu”, pogłębiającego szyb w kopalni Pniówek (JSW). Maszyna, poruszając się wokół osi otworu wielkośrednicowego, urabiała caliznę wyrobiska o średnicy 11,5 m, schodząc sukcesywnie coraz niżej. Tego typu roboty najczęściej wykonuje się metodą strzelniczą. Dla przykładu w kopalni Pniówek pogłębianie szybu metoda sztrzelniczą nie było możliwe ze względu na drgania wywołane użyciem materiałów wybuchowych. Mogłyby naruszyć obudowę już istniejącego zbiornika usytuowanego w sąsiedztwie. Opracowano więc metodę kombajnową, która nie ma negatywnego wpływu na górotwór. Nagarniany urobek wpadał do otworu wielkogabarytowego i grawitacyjnie sypał się na przenośnik zgrzebłowy. Na ten pomysł wpadli inżynierowie z Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Górniczego ROW-JAS.

Kolejny pomysł związany z transportem pionowym załogi był również działem ekipy z PRG ROW-JAS. W kopalni Budryk (JSW) w Ornontowicach załoga zjeżdżała na dół specjalnym naczyniem wyciągowym, które zastąpiło tradycyjny kubeł.

Innowacyjne rozwiązanie, prawdopodobnie jedyne takie w europejskim górnictwie węgla kamiennego, wprowadzono do ruchu w szybie VI w przedziale „S”. Umożliwiało opuszczanie załogi ze zrębu do poziomów 1050 oraz 1290. Jest przystosowane do jednoczesnego wsiadania i wysiadania ludzi z obydwu pięter bez konieczności używania drabiny, jak było to w przypadku tradycyjnych kubłów. Jego posadawianie odbywa się na zamkniętych klapach pomostu oraz na tzw. pomostach roboczych. Wynalazek podnosi stan bezpieczeństwa pracowników i ma również istotne uzasadnienie ekonomiczne. Został już opatentowany.

Niedawno zespół pracowników Oddziału Przebudów kopalni Budryk zaproponował  przebudowę wyrobiska kombajnem chodnikowym AM-50. Maszyna ma już swoje lata, ale jest też zbyt mała, aby można było drążyć nią przodki. W dzisiejszych dostępne są o wiele lepsze technicznie maszyny i urządzenia. Okazało się jednak, że kombajn AM-50 może znaleźć zastosowanie właśnie przy przebudowie wyrobisk, także przekopu kierunkowego wschodniego na poziomie 830 m kopalni Pniówek. Tym właśnie przekopem każdego dnia transportowanych jest ponad 100 t materiałów niezbędnych do utrzymania ruchu kopalni, a także załoga.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.