Górnictwo: JSW zaprezentowało kombajn Bolter Miner

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Grzegorz Kucharski - prezes Joy Global Poland przekazał szefowi JSW Włodzimierzowi Hereźniakowi pilota, za pomocą którego steruje się Bolter Minerem

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

+12 Zobacz galerię

Galeria
(15 zdjęć)

W piątek, 13 września, przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz firmy Joy Global Poland zaprezentowali kombajn urabiająco-kotwiący Bolter Miner. Urządzenie ma w listopadzie rozpocząć drążenie blisko 2 km wyrobiska w kopalni Budryk w Ornontowicach.

Prezentacja urządzenia odbyła się w tyskim zakładzie Joy Global. Ważący 95 t kombajn został wyprodukowany w USA, przetransportowany drogą morską do Polski, a następnie zmontowany w zakładzie w Tychach, gdzie przeszedł wszystkie odbiory. W piątek Grzegorz Kucharski - prezes Joy Global Poland przekazał szefowi JSW Włodzimierzowi Hereźniakowi pilota, za pomocą którego steruje się urządzeniem.

- To jest rewolucja w górnictwie. Chodzi nie tylko o bezpieczeństwo, ale również o kwestie ekonomiczne. Dzięki Bolter Minerowi drążenie wyrobisk będzie szybsze i tańsze, co pozwoli na zwiększenie wydobycia – podkreślił prezes Hereźniak.

Bolter Miner został zakupiony w ramach realizacji projektu "Samodzielna Obudowa Kotwowa", który jest częścią Programu Inteligentna Kopalnia. Program jest realizowany przez spółkę JSW Innowacje. Jak przypomniał Jacek Srokowski - prezes JSW Innowacje, pierwsze doświadczenia z zastosowaniem obudowy kotwowej w polskim górnictwie węglowym często nie należały do najszczęśliwszych.

- Przypadek kopalni Anna, gdzie nastąpił gwałtowny zawał, sprawił, że odstąpiono od tego. Teraz chcemy wrócić do tej innowacyjnej technologii, ale nie popełniając błędów z przeszłości. Zaczniemy od projektu badawczo-rozwojowego, który zostanie zrealizowany w kopalni Budryk – powiedział Srokowski.

Bolter Miner znów zostanie rozmontowany, w kolejnym tygodniu ma zostać przetransportowany do Ornontowic, następnie zwieziony na dół i na powrót zmontowany. Na początku listopada ma zacząć drążyć chodnik badawczy Bw-1n w pokładzie 401.

- To miejsce będzie naszym poligonem doświadczalnym. Znajduje się w pobliżu szybu VI w Chudowie, w rejonie, gdzie wydobycie będzie prowadzone za 2-3 lata. Miejsce wybraliśmy razem z ekspertami z Głównego Instytutu Górniczego, bo drążenie wyrobisk w tej technologii ma swoje ograniczenia: nie może być prowadzone w rejonach tąpaniowych oraz tam, gdzie ma miejsce naturalny wypływ wody – dodał Srokowski.

W przypadku drążenia tradycyjnych wyrobisk w obudowie łukowej, wzmocnionych stalowymi podporami, dobowy postęp prac w kopalniach JSW wynosi przeciętnie ok. 6-7 m. Jeśli chodzi o samodzielną obudowę kotwową, ma to być od 15 do 20 m. Budowa tego typu wyrobisk ma być również tańsza, chociażby z uwagi brak stalowych łuków. Bolter Miner jest w pełni zautomatyzowany, nie ma stanowiska operatora, a urządzenie jest obsługiwane za pomocą pilota. Cały proces, począwszy od wycięcia kolejnego fragmentu wyrobiska aż do zakończenia kotwienia, trwa ok. 20 minut. Strop chroni 6 kotw – 4 stropowych i 2 ociosowe.

W kopalni Budryk stalowe kotwy będą miały 2,4 m długości, ale w przypadku bardziej wymagających warunków geologicznych długości kotw mogą wynosić nawet 12 m. Co ważne Bolter Miner ma możliwość zakotwienia czoła przodka. Do obsługi maszyny są potrzebne minimum dwie osoby, ale może ją również obsługiwać czterech pracowników, dzięki czemu cykl urabiania i kotwienia ma ulec skróceniu.

W kopalni Budryk maszynę będą obsługiwać polscy górnicy, którzy wcześniej obsługiwali Bolter Minera w Czechach. Oprócz samego kombajnu równie istotne jest całe wyposażenie, które składa się na system odstawy urobku. Jako że Bolter Miner jest bardzo wydajny, taka sama musi być odstawa, którą zaprojektowała firma Sigma.

Wyrobisko węglowo-kamienne, który ma wydrążyć Bolter Miner na Budryku, ma mieć niespełna 2 km długości. Chodnik w dwóch miejscach będzie zakręcał pod kątem 135 stopni, a cały projekt badawczy ma potrwać 13 miesięcy.

- Czy to się sprawdzi? Bazujemy na doświadczeniach zagranicznych. W górnictwie angielskim, gdzie w ostatnim okresie 95 proc. wyrobisk było wykonanych w tej technologii, jedynie 20 proc. wypadków związanych z opadem stropu miało miejsce w wyrobiskach z odbudową kotwową, natomiast pozostałe 80 proc. w tradycyjnych, podporowych – argumentował prezes Srokowski.

Przedstawiciele JSW zwracali również uwagę na aspekt ekonomiczny, także podając przykład kopalni angielskich, dla których wprowadzenie samodzielnej obudowy kotwowej oznaczało niekiedy przedłużenie życia o 30 lat.

Trudną kwestią może być przełamanie mentalnej bariery górników, którzy na początku mogą mieć obawy co do bezpieczeństwa pracy w chodnikach, które nie są chronione stalowymi ringami.

- Mamy ogromny szacunek do górotworu i będziemy wprowadzali tę technologię tylko tam, gdzie będą na to pozwalały warunki górniczo-geologiczne. Nie wszędzie to będzie możliwe. Myślę, że będzie maksymalnie 15-20 proc. powstających wyrobisk – zaznaczył Tomasz Śledź, wiceprezes JSW ds. technicznych.

W prezentacji kombajnu wziął również udział Adam Gawęda, wiceminister energii:
- To urządzenie pokazuje, w jakim kierunku idzie polskie górnictwo. Jeśli chcemy poprawić efektywność naszych kopalń, to właśnie w ten sposób – powiedział Gawęda.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.