Górnictwo: JSW walczy o życie

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące strategii i przyszłości, celem spółki jest zrównoważenie kosztów z przychodami, czyli odzyskanie rentowności przy niskich cenach produktów - podkreślał w Warszawie Józef Myrczek

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jeżeli zarządowi JSW nie uda się porozumieć z obligatariuszami Spółka, już 21 września br., będzie musiała wykupić od ING Banku Śląskiego obligacje o wartości 75 mln zł. Istnieje obawa, że w ślad za ING żądanie wcześniejszego wykupu złożą pozostali obligatariusze. Gdyby tak się stało JSW może upaść. Problemem JSW jest również ograniczenie dostępu do kredytów bankowych.

Obecny zarząd JSW, kierowany przez Józefa Myrczka zwrócił się do związków zawodowych o czasowe ograniczenie przywilejów pracowniczych. W liście do związkowców, opublikowanym przez adresatów na facebooku, prezes przypomina, że w ciągu ostatnich dwóch lat doszło do drastycznego pogorszenia sytuacji makroekonomicznej oraz dramatycznego spadku cen węgla. Odpowiedzią zarządu na tę sytuację był program antykryzysowy wprowadzony w połowie 2013 r., który ograniczał koszty działalności i nakłady inwestycyjne.

- Niestety wprowadzone działania dostosowawcze okazały się niewystarczające, a prowadzone ograniczenia nie podążały za spadkiem cen. Te niesprzyjające okoliczności zostały pogłębione w wyniku słabszych niż oczekiwano wyników produkcyjnych - wskazuje Józef Myrczek.

- W tej sytuacji zarząd spółki, dla zachowania miejsc pracy i dalszego istnienia spółki oraz ratowania jej przed potencjalną upadłością zwraca się do Państwa, jako reprezentacji Pracowników z prośbą o podjęcie rozmów i zawarcie porozumienia czasowo ograniczającego przysługujące pracownikom naszej spółki świadczenia pracownicze - apeluje.

Prezes zwrócił się też do załogi w zakładowym radiowęźle. Poinformował, że spółka jest w bardzo trudnej sytuacji i konieczne są wyrzeczenia po stronie załogi na okres trzech lat.

- Spółka została postawiona w bardzo trudnym położeniu w związku z tym, że ING zażądał wcześniejszego wykupu obligacji. Jest też zagrożenie, że pozostałe banki zrobią to samo. To był apel o rozsądek. - powiedziała w rozmowie z portalem górniczemu nettg.pl Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.

Rozmowy ze związkami już zostały podjęte.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego