Górnictwo: dziś nie idą do pracy

fot: Jarosław Galusek/ARC

Koszty związane z L4 ponosi w pierwszej kolejności pracodawca. Potem świadczenia są wypłacane przez ZUS, który ma prawo sprawdzić czy pracownik rzeczywiście jest chory. Dzięki takim kontrolom Zakład w ub.r. odzyskał 177 milionów złotych!

fot: Jarosław Galusek/ARC

L4 - tak najpotoczniej określa się zwolnienie lekarskie, które ma usprawiedliwić nieobecność pracownika z powodu niezdolności do pracy wskutek choroby lub konieczności zapewnienia opieki choremu członkowi rodziny.

O ile jest ono konsekwencją takich sytuacji, to sprawa jest jasna. Gorzej, gdy pracownik traktuje L4 jak urlop lub jego przedłużenie. Z sytuacją taką można spotkać się w każdej branży i często w znacznym stopniu utrudnia ona funkcjonowanie przedsiębiorstwa. w polskich kopalniach nie jest inaczej.

Trzeba podkreślić, że nadmierna absencja chorobowa wpływa na negatywny wynik ekonomiczny, wynagrodzenie pracownika oraz dezorganizację pracy na każdym etapie produkcyjnym, ale także pozaprodukcyjnym. Ponadto pracownicy biorący "lewe" L4 wpływają na morale załogi i dają zły przykład. Nie można zapominać o tym, że zarówno Zakład Ubezpieczeń społecznych, jak i pracodawca mogą skontrolować pracownika przebywającego na L4. Przedsiębiorca może tego dokonać samodzielnie, jeśli zgłosił do ubezpieczenia chorobowego więcej niż 20 pracowników. Jednak określenie zasadności orzeczenia o niezdolności do pracy pracownika leży wyłącznie w kompetencjach ZUS O tym, jak wiele społeczeństwo kosztują symulanci, może świadczyć, że w ub.r. sprawdzając tylko, czy pracownik faktycznie jest niezdolny do pracy, ZUs odzyskał 177 mln zł!

Górnikom także zdarza się korzystać z rewirów, czyli organizowania sobie urlopu przy pomocy zaświadczenia lekarskiego. spółki starają się podejmować kontrole, które mają na celu zminimalizowanie, a z czasem nawet całkowite wyeliminowanie takiego wykorzystywania L4. Niestety nawet w tym względzie są rekordziści, jak choćby górnik z kopalni Piekary, który w okresie 18 miesięcy był nieobecny w pracy łącznie przez 290 dni. Na to wszystko miał wystawionych 30 zaświadczeń lekarskich!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Sztygar nie miał czasu

Wcale nie twierdzę, że wszyscy wokół łamią nagminnie przepisy BHP, bo wielu jest takich, co je przestrzegają, nawet do przesady. Znałem kiedyś pewnego sztygara, który we wszystkim widział zagrożenie dla siebie i załogi. Pewnego dnia się przeliczył, bo zapomniał o jednym. Mianowicie, że robotę trzeba koordynować. 

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.