Górnictwo: dwie wieże nie zginą

fot: ARC

Wieże wyciągowe 10 lat temu wpisano do rejestru zabytków

fot: ARC

- Zdążyliśmy dosłownie w ostatnim momencie, by zacząć ratować ten symbol miasta. Jeszcze 2-3 zimy i mogłoby nie być naszych dwóch wież, jedynych pamiątek po kopalni Polska - Krzysztof Maciejczyk, rzecznik Urzędu Miasta w Świętochłowicach, cieszy się z 5 mln zł dofinansowania, które Unia przekaże na remont pogórniczego zabytku.

Wieże wyciągowe - basztową (29,5 m) z elektryczną maszyną wyciągową z 1908 r. oraz kozłową (niższą, lecz o 20 lat starszą), którą wniesiono z nitowanej stali pod koniec XIX w., gdy kopalnia von Donnersmarcków nazywała się jeszcze Deutschland (Polska dopiero od 1937 r.), wpisano 10 lat temu do rejestru zabytków. Mimo wielkiej urody nie zasłużyły jednak dotychczas na miejsce wśród pereł Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Powód? Powinny cieszyć, nie zasmucać oczy, a wpuszczanie turystów nie powinno grozić kalectwem lub śmiercią... Obie pamiątki niszczały jak bezpańskie od likwidacji kopalni Polska w 2000 r. Chociaż mieszkańcy błagali o ratowanie wież, które stały się symbolami górniczej historii Świętochłowic, w niewielkim budżecie gminy wciąż brakowało pieniędzy.

Prezydent Dawid Kostempski zdecydował, że trzeba wyszarpać potrzebne sumy z zagranicy, skoro nie ma ich w kraju. Miasto złożyło aż dwa projekty i rzutem na taśmę wypalił jeden - UE wypłaci 5 mln zł, czyli 85 proc. kosztów. Ale trzeba się spieszyć, rewitalizacja obu wież musi zakończyć się już w połowie 2015 r.

Ponieważ lada tydzień po rozstrzygnięciu przetargu wieże zamienią się w zamknięty teren budowy, w sobotę, 14 czerwca, tłumy turystów goszczące na Industriadzie wykorzystały ostatnią okazję, aby zobaczyć zabytki przed remontem. Podświetlając laserami swoje konstrukcje, miasto wysłało jasny sygnał: - Oczywiście będziemy się starać o wpis do Szlaku Zabytków Techniki. Wiemy, że wymagania są surowe, ale sprostamy im - zapowiada rzecznik UM.

Według projektu rewitalizacji w wieżach i wokół nich powstanie atrakcja, jakiej na Śląsku jeszcze nie widziano w podobnych obiektach: oprócz typowej przestrzeni na wydarzenia kulturalne, rekreację i wystawy maszyn górniczych, zbudowany zostanie labirynt o funkcji edukacyjnej. W zakamarkach młodzież zetknie się z opowieścią o 5 żywiołach: wodzie (część ze specjalnym basenem ze sceną na wodzie, który zimą zamieni się np. w lodowisko, oraz infokioskiem), ziemi (o ścianach z bazaltowych i węglowych gabionów), powietrzu (z wiszącym parkiem linowym), stali (z plenerową siłownią i torem do minigolfa) i drewnie (z torem sprawnościowym ze stempli i podkładów kolejowych). Wieże na stałe zabłysną iluminacją, a poprowadzi do nich wygodna nowa droga. Dla aut i autokarów przewidziano pojemny parking w uporządkowanej, ogrodzonej przestrzeni.

- Wiemy, że projekt zintegruje świętochłowiczan, którzy już teraz dzwonią do urzędu, pytając, czy mogliby jakoś pomóc w remoncie - mówi Krzysztof Maciejczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

SRK podsumowała pierwsze półrocze 2026 r. Transformacja na wielu poziomach

Za każdą darowizną stoją nowe inwestycje, za projektami - rozwój gospodarki, a za doświadczeniem ze Śląska - rosnące zainteresowanie Europy. Pierwsze półrocze 2026 roku to dowód, że SRK skutecznie wyznacza kierunek przemian.  

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

Unijny plan elektryfikacji się nie uda? Jest analiza

Kierunek zmian wskazany w przedstawionym przez Komisję Europejską planie działania na rzecz elektryfikacji jest właściwy, ale można wątpić w realizację zakładanego w nim tempa wzrostu udział energii elektrycznej w całkowitym zużyciu energii - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 43 - prof. Robert Krzysztofik | Geograf społeczno-ekonomiczny

O transformacji regionu rozmawiamy z profesorem Robertem Krzysztofikiem, dyrektorem Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Pytamy dlaczego transformację warto przede wszystkim uważnie obserwować i mądrze nią kierować, oraz na ile plany przygotowane kilka lat temu zachowają aktualność za dekadę lub dwie.