Górnictwo: coraz bliżej celu na głębokości 1340 m

1455700880 wieza szybu gg 1 1

fot: PeBeKa

Zabudowano w szybie cztery konstrukcje stalowe pomostów ze zbiornikami i pompami, 600 wsporników kablowych, 1600 uchwytów kablowych, ponad 4 kilometry kabli zasilających i 3,5 kilometra kabli sterowniczych

fot: PeBeKa

W Kwielicach k. Polkowic (woj. dolnośląskie) od 2010 r. budowany jest przez PeBeKa SA szyb GG-1. Umożliwi on dostęp do pokładów rud miedzi występujących w strefie poniżej poziomu 1200 m. Budowa będzie zakończona w 2019 r. Zamontowanie ostatniego pierścienia tubingowego w szybie na początku lutego oraz zabudowanie nowoczesnego systemu odwadniania umożliwiły kolejną fazę inwestycji - dalsze głębienie GG-1, tym razem w obudowie betonowej.

Złoża rudy występują w strefie poniżej poziomu 1200 m, na północ od obecnie eksploatowanych pokładów w obrębie obszarów górniczych Sieroszowice I oraz Rudna I i II. Dostęp do tych zasobów zabezpieczy ciągłość wydobycia rud miedzi na wiele lat. Dwa podstawowe parametry szybu GG-1 to głębokość - około 1340 metrów oraz średnica w świetle obudowy, która wynosi 7,5 m. Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa jest generalnym wykonawcą całej inwestycji.

Do zabudowy pierwszego odcinka GG-1 pracownicy PeBeKa użyli 466 żeliwnych pierścieni tubingowych (jeden taki pierścień tubingowy zwiększa głębokość szybu o 1,5 m) . Zabezpieczają one szyb od głębokości 9,9 metra do poziomu 710,3 metra. To najbardziej narażony na zalanie obszar szybu przechodzący przez zawodnione trzeciorzędowe piaski i zawodnione warstwy piaskowca.

- Kolejne segmenty pierścieni były skręcane najpierw ze sobą na połączeniach pionowych, a później na połączeniu poziomym przymocowywane były do poprzedniego pierścienia. Ostatecznie pomiędzy elementami nie pozostają nawet milimetrowe prześwity - wyjaśnia Tadeusz Rutkowski, nadsztygar górniczy KRG Szyby.

Ostatni pierścień tubingowy zamontowano na początku lutego. Przez kolejne miesiące szyb będzie się powoli rozmrażał, a pomiędzy pierścieniami tubingowymi mogą pojawiać się wycieki wody, które będą uszczelniane przy pomocy cementu i środków chemicznych.

Dla pełnej ochrony GG-1 przed wodą w szybie zamontowano nowoczesny system odwadniania. Ostatni raz tego typu rozwiązanie realizowane było w szybie SG-2 ponad dwadzieścia lat temu. Instalację zaprojektowano tak, aby wyprowadzała wodę na powierzchnię, ponieważ pod szybem brak jest wyrobisk, do których można byłoby odprowadzać wodę.

To z technicznego punktu widzenia było dużym przedsięwzięciem.

Zabudowano w szybie cztery konstrukcje stalowe pomostów ze zbiornikami i pompami, 600 wsporników kablowych, 1600 uchwytów kablowych, ponad 4 kilometry kabli zasilających i 3,5 kilometra kabli sterowniczych. Zamontowano także armaturę dodatkową - zawory i klapy zwrotnych czujników. Wraz z postępem prac przy dalszym głębieniu szybu GG-1 w obudowie betonowej dobudowywane będą dalsze elementy systemu odwadniania, aż do planowanej głębokości szybu - 1340 m.

- Zabudowanie ostatniego pierścienia tubingowego na głębokości 710 metrów oraz zamontowanie instalacji odwadniającej to ważne wydarzenie - podkreśla Jacek Kulicki, prezes Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń PeBeKa SA. - Oznacza, że wydrążyliśmy ponad połowę planowanej głębokości GG-1 i odpowiednio zabezpieczyliśmy szyb przed wodą. Rozpoczynamy teraz kolejny etap inwestycji. Wyszliśmy już z warstwy mrożenia i dalsze głębienie odbywać się będzie z wykorzystaniem technologii obudowy betonowej. Najbardziej cieszy nas jednak fakt, że drążenie GG-1 przebiega zgodnie z planem.

Szyb GG-1, którego budowa ruszyła latem 2010 r., zlokalizowany jest w powiecie polkowickim, w gminie Grębocice, w odległości około pół kilometra na północny zachód od centrum Kwielic. Samo głębienie rozpoczęto w grudniu 2013 r. To 31. szyb w Zagłębiu Miedziowym i strategiczna inwestycja KGHM Polska Miedź, która umożliwi dostęp do głęboko położonych pokładów rud miedzi.

PeBeKa to jedna z największych firm budowlanych w Polsce. Buduje obiekty podziemne i powierzchniowe na dla górnictwa, transportu i komunikacji, przemysłu, a od niedawna również w branży związanej z ochroną środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej