Górnictwo: Chwałowice, czyli wydajnie, bezpiecznie i szybko

fot: Kajetan Berezowski

- Najważniejsze, że przy kurczącej się załodze i rosnącym wydobyciu udaje się nam osiągać dobre wyniki ekonomiczne - podkreśla Marek Budziński, dyrektor kopalni Chwałowice, wchodzącej w skład Polskiej Grupy Górniczej

fot: Kajetan Berezowski

Należąca do Polskiej Grupy Górniczej kopalnia Chwałowice nieprzerwanie od ośmiu lat notuje dodatni wynik finansowy. Pomimo trudnych warunków geologiczno-górniczych zakład systematycznie obniża koszty wydobycia i planuje kolejne inwestycje.

- Jesteśmy na plusie. W ub.r. przyjęliśmy elastyczny model zarządzania produkcją. W okresach dużego popytu na surowiec fedrujemy także w soboty. W 2016 r. będziemy działać podobnie - potwierdza Marek Budziński, dyrektor kopalni.
Chwałowicki zakład broni się bardzo dobrym jakościowo węglem. W 80 proc. jest on odbierany przez energetykę zawodową. Kolejne 10 proc. stanowią sortymenty grube i tyle samo średnie, w tym popularne na rynku ekogroszki o niskiej spiekalności, nadające się w sam raz do nowoczesnych palenisk domowych.

Zagrożenie pożarowe
Kopalnię charakteryzuje niestety duże zagrożenie pożarami endogenicznymi. Jej pokłady zaliczono do III, IV i V grupy samozapalności. Kierownictwo zakładu zdołało już nawet wypracować własną, bardzo szeroką profilaktykę przeciwpożarową. Jak wiadomo, pożary endogeniczne przejawiają się nie tyle ogniem, ile wzrostem temperatury, wydzielaniem się gazów oraz znacznym zadymieniem. Ich gaszenie odbywa się poprzez odcięcie dopływu tlenu tamami i może trwać nawet kilka miesięcy. W chwałowickiej kopalni w ramach profilaktyki przeciwpożarowej w szerokim zakresie stosuje się podawanie mieszaniny popiołowo-wodnej oraz gazów inertnych, głównie azotu i dwutlenku węgla, oraz innych środków antypirogennych. Kopalnia posiada rozbudowaną sieć rurociągów, służących wyłącznie do prowadzenia profilaktyki przeciwpożarowej. Długość magistrali rurociągów wynosi 24 km. Już na etapie projektowania rozcinki bierze się pod uwagę profilaktykę przeciwpożarową poszczególnych ścian. Po zakończeniu eksploatacji chodnik doprowadzający powietrze, wraz ze skrajnymi sekcjami obudowy zmechanizowanej, izoluje się specjalną pianką chemiczną.

- Dajemy sobie radę, mało tego: mimo bardzo okrojonych środków na inwestycje śmiało planujemy kolejne fronty robót. Budujemy nowy poziom wydobywczy - 700. Najpóźniej do końca I kwartału 2017 r. będzie on gotowy. Wówczas zajmiemy się kolejnym - 880. W ostatnich latach żywotność poziomów wyraźnie się skraca, stąd nasze działania przybierają taki właśnie kierunek - wyjaśnia dyrektor Budziński.

Model kopalni Chwałowice opiera się na trzech szybach wydobywczo-zjazdowo-materiałowych i dwóch wentylacyjnych. Dwa pogłębione są już do poziomu 700 m. Dlatego w ostatnich latach nie planowano dalszego ich pogłębiania. Chcąc jednak myśleć o dalszym rozwoju zakład musi się liczyć z koniecznością pogłębiania szybu II właśnie do poziomu 880 m, a docelowo do poziomu 1100 m. Rozpoczęcie tej inwestycji zaplanowane zostało na 2018 r.

Chwałowicka kopalnia dysponuje również nowoczesną stacją wentylatorów w szybie V, która pozwoliła zlikwidować stary szyb Marcin i znacznie poprawiła komfort pracy załogi.

Optymalizacja produkcji
Z roku na rok w kopalni maleje zatrudnienie. W ciągu dwóch minionych lat na emerytury odeszło ponad 300 osób. Liczebność załogi ukształtowała się na poziomie ok. 2800 pracowników. Szans na dalsze obniżanie kosztów produkcji kierownictwo kopalni upatruje w ustawicznej poprawie organizacji pracy, modernizacji transportu dołowego oraz częściowym przerzucaniu urobku istniejącym wyrobiskiem, łączącym kopalnię Chwałowice z sąsiednią kopalnią Jankowice. Począwszy od stycznia 2017 r., tą drogą powędruje 30 proc. urobku. Pozwoli to na szybką likwidację istniejącego jeszcze w kopalni Chwałowice transportu kołowego i rezygnację z budowy drugiego naczynia skipowego. Oszczędności będzie więc można liczyć w dziesiątkach milionów złotych.

- Najważniejsze, że przy kurczącej się załodze i rosnącym wydobyciu udaje się nam osiągać dobre wyniki ekonomiczne. Z początkiem br. zdecydowaliśmy się na reorganizację pracy. Z trzech oddziałów robót przygotowawczych powstały dwa. Był to zabieg konieczny. Kopalnia ma stosunkowo krótkie wybiegi ścian, ok. 700 m. Aby utrzymać poziom wydobycia, trzeba przeprowadzić sześć zbrojeń i tyleż samo likwidacji w ciągu roku. Mamy wyjątkowo operatywną załogę. Ci ludzie pracują wydajnie, bezpiecznie i szybko. Dlatego w niewielkim stopniu korzystamy z usług firm zewnętrznych - zaznacza dyrektor Budziński.

Dość powiedzieć, że w ub.r. w kopalni wydrążono 11200 m wyrobisk korytarzowych, z czego 9820 własnymi siłami. Tylko 1380 m było dziełem załóg obcych. Absolutny rekord należał do brygady GRP 3, której górnicy zdołali wydrążyć prawie 5 km wyrobisk korytarzowych, czyli ponad połowę wszystkich wykonanych przez załogę własną. Miesięczny postęp oddziału GPR 3 wyniósł w listopadzie i grudniu ub.r. po 430 m! To rekord nigdy wcześniej nienotowany.

Obecnie kopalnia Chwałowice fedruje dwiema ścianami, będąc w pełni przygotowana do produkcji ze ściany trzeciej. I taki właśnie model funkcjonowania zakładu jego kierownictwo zamierza utrzymać w dłuższej perspektywie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Transformacja energetyczna Polski: Co czeka węgiel? Kluczowa konferencja już w październiku

W październiku w Zakopanem, pod auspicjami Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk, spotkają się eksperci z najbardziej prestiżowych ośrodków naukowych naszego kraju. W centrum uwagi pojawią się zagadnienia związane m.in. z bezpieczeństwem energetycznym, rynkiem surowcowym i dekarbonizacją.

Grzegorz Wacławek o przyszłości PGG: Nie możemy zaklinać rzeczywistości

Czy mamy zamykać? Czy mamy rozwijać? Czy mamy coś zmieniać? To dylematy, przed którym stoi Polska Grupa Górnicza, ale i górnictwo w całej Europie – mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Grzegorz Wacławek, wiceprezes PGG ds. restrukturyzacji. - Restrukturyzacja i moje zadanie tak naprawdę polega na tym, bym odpowiedzialnie przygotował spółkę do zmiany. Do tego, by się dostosowała do tych zmian gospodarczych, które czekają region - dodał wiceprezes.

Likwidacja kolizji elektroenergetycznych na obszarze Tauron Dystrybucja – perspektywa wykonawcy

Na Górnym Śląsku, w Zagłębiu Dąbrowskim i w większej części województwa małopolskiego dominującym operatorem systemu dystrybucyjnego jest Tauron Dystrybucja. Praktycznie każda likwidacja kolizji elektroenergetycznej w tym regionie – przy inwestycji drogowej, deweloperskiej, przemysłowej czy nowej farmie PV – odbywa się więc w jego procedurach i pod jego nadzorem. 

Od lanosów i futer dla żon górników do „przegranego życia”. Jak zapamiętałem transformację na Śląsku

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „transformacja” w kontekście przemian naszego regionu? Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Nie pamiętam konkretnego wywiadu, artykułu czy filmu, który by mną wstrząsnął i sprawił, że nagle zrozumiałem, czym ta transformacja jest lub jak powinna bądź też nie powinna wyglądać. Doskonale pamiętam jednak moment, w którym po raz pierwszy byłem obserwatorem jej realnych, często dramatycznych skutków, oczywiście nie znając wtedy jeszcze samego pojęcia „transformacja”.