Górnictwo: apraty KA-60 z wydłużoną gwarancją

fot: Jarosław Galusek/ARC

Przedsiębiorcy górniczy dokonując zakupu konkretnego typu ucieczkowych aparatów regeneracyjnych mają do wyboru produkty czterech firm

fot: Jarosław Galusek/ARC

1760 aparatów regeneracyjno-ucieczkowych dla górników KA-60 uzyskało już przedłużenie gwarancji o rok. Kolejne 600 zostanie niebawem przekazanych do producenta w tym samym celu. Z kopalń węgla kamiennego do Fabryki Sprzętu Ratunkowego i Lamp Górniczych Faser wpływają zapytania o możliwość przedłużenia okresu użytkowania tego typu sprzętu - poinformowała portal nettg.pl Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy firmy Faser. Termin gwarancji upływa w tym roku, a kontrolne badania mogą być wykonane wyłącznie przez producenta aparatów 

Aparaty KA-60 mają pięcioletni okres użytkowania, a dziesięcioletni jeżeli są tylko w dyspozycji zakładu, ale nie są wykorzystywane do bieżącej ochrony pracowników. Po szczegółowym badaniu sprawności każdy przekazany do kontroli egzemplarz wraca do kopalń. Tylko nieliczne, które nie spełniają wymagań, są wycofywane z dalszego stosowania. Większość przechodzi kontrolę bez zarzutu. Oznacza to, że aparaty tego typu wyprodukowane w 2014 r. zachowują walory ochronne dłużej niż to zakłada gwarancja producenta i mogą być stosowane dalej.

W polskich zakładach górniczych węgla kamiennego aktualnie używanych jest ok. 30 tys. aparatów KA-60 wyprodukowanych w latach 2014-2017. W okresie 2009-2014 górnicy w kopalniach węgla kamiennego użytkowali ich ponad 73 tys. Znaczne zmniejszenie wynika z zastępowania polskiego sprzętu importowanym z Niemiec i Ukrainy, które było efektem zmasowanego kwestionowania jakości aparatów KA-60 przez użytkowników w latach 2013 i 2014 r. Doszło wówczas nawet do okresowego, trzytygodniowego wstrzymanie obrotu rynkowego tego wyrobu, a także zlecenia przez Wyższy Urząd Górniczy kontroli aparatów ucieczkowych KA-60 przez niemiecką jednostkę notyfikowaną DEKRA EXAM. Wyniki niemieckiej kontroli potwierdziły ocenę polskich rzeczoznawców, że nowo wyprodukowane aparaty były i są jakościowo dobre. Niestety, po użytkowaniu w kopalniach okazywały się wadliwe. A przyczyny stwierdzanych usterek w ocenie WUG były zarówno po stronie producenta, jak również użytkowników.

- To był dla naszej fabryki koszmarny rok. KA-60 jest sprzętem ratujący życie i musi być niezawodny. Dlatego podjęliśmy się zmasowanej kontroli użytkowanych w kopalniach aparatów. Przebadaliśmy blisko 40 tys. egzemplarzy, co kosztował naszą fabrykę 8 mln zł. Analizowaliśmy wszystkie stwierdzane uszkodzenia i nasz pion badawczo-konstrukcyjny opracował założenia ich eliminacji, niezależnie od tego czy powstawały z powodu niewłaściwego użytkowania, czy wykorzystywanych do produkcji materiałów. Starannie odrobiliśmy trudną lekcję. Zmieniliśmy konstrukcję pochłaniaczy i obudowy aparatów KA-60. Zostały wzmocnione i są bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne niż wcześniejsze partie produkcyjne – wspomina Krzysztof Stroba, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. produkcji FSRiLG Faser SA.

WUG zdecydował się w 2014 r. na zagraniczne badania aparatów KA-60, żeby zakończyć spory dotyczące wiarygodności polskich rzeczoznawców oraz odpowiedzialności za stwierdzane usterki. Wysłano zapytania ofertowe do 11 jednostek certyfikowanych w kilku europejskich państwach. Tylko jedna mogła podjąć się tego zadnia - DEKRA EXAM. Wyniki kontroli produktów tarnogórskiej fabryki były pozytywne, nowo wyprodukowane aparaty spełniały wszystkie europejskie normy.

Pomimo pozytywnych wyników badań, przeprowadzonych w Niemczech, ówczesny prezes WUG zobowiązał kopalnie do kontynuowania kontroli użytkowanych aparatów górniczych typu KA-60 oraz informowania o stwierdzanych usterkach i nieprawidłowościach zarówno producenta, jak i właściwy urząd górniczy. Ponadto uznał, że konieczne są również dodatkowe szkolenia pracowników dotyczące prawidłowej eksploatacji aparatów w podziemnych wyrobiskach górniczych. Z informacji przedsiębiorców górniczych, przekazywanych w bieżącym i ubiegłym roku do Faser SA wynikało, że kontrole użytkowanych w kopalniach aparatów regeneracyjno - ucieczkowych typu KA-60 nie wykazywały nieszczelności. A te informacje potwierdziły otrzymywane w ostatnich miesiącach zamówienia przeprowadzenia fabrycznej kontroli i przedłużenia gwarantowanego okresu użytkowania.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

TAURON podpisał z Ansaldo Energia umowę na dostawę wyspy turbinowej dla bloku OCGT Jaworzno

TAURON wykonał kolejny ważny krok w stronę realizacji jednej z kluczowych inwestycji transformacyjnych Grupy. Spółka TAURON Wytwarzanie podpisała z Ansaldo Energia umowę na dostawę strategicznych urządzeń technologicznych dla nowoczesnej jednostki gazowej OCGT w Jaworznie, w tym dwóch turbin gazowych o łącznej mocy 629,2 MW wraz z podstawowymi urządzeniami pomocniczymi. Integralną częścią porozumienia jest również wieloletnia umowa serwisowa LTSA (Long-Term Service Agreement), obejmująca utrzymanie, wsparcie techniczne i zapewnienie wysokiej dyspozycyjności instalacji w całym cyklu jej eksploatacji. Łączna wartość kontraktów wynosi 293 mln euro netto.

340 osób z branży górniczej zarejestrowanych jako bezrobotni. Niechętnie szukają pracy

– To osoby, które rejestrują się z dwóch powodów – wylicza dla nettg.pl dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach, Grzegorz Sikorski.

Ponownie uruchomią kopalnię. Koszt - 1,5 mld dolarów

Gigant górniczy, spółka BHP - rozpoczęła proces ponownego otwarcia kopalni miedzi Cerro Colorado w Chile. Koszt to 1,5 miliarda dolarów. Eksploatacja będzie możliwa przez 20 lat. 

Koniec śledztwa w sprawie urządzania nielegalnych gier hazardowych

Śląska Krajowa Administracja Skarbowa wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Katowicach zakończyły śledztwo dotyczące urządzania nielegalnych gier hazardowych. Przeciwko 84 osobom skierowano do sądu akty oskarżenia. Zlikwidowano 706 nielegalnych punktów hazardowych oraz zabezpieczono 2200 automatów.