Górnictwo: akcja w kopalni Turów trwa
fot: Krystian Krawczyk
Roczne wydobycie w kopalnia Turów to ok. 12 mln t węgla. Rocznie zdejmowane jest 32 mln m3 nadkładu
fot: Krystian Krawczyk
W kopalni węgla brunatnego Turów kontynuowana jest akcja zabezpieczania maszyn, urządzeń i pozostałej infrastruktury przed zniszczeniem w rejonie osuwiska, do którego doszło we wtorek (27 września) - poinformowała w piątek (30 września) portal górniczy Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. W zakładzie sukcesywnie są uruchamiane kolejne fronty wydobywcze.
"Kopalnia zapewnia nieprzerwane dostawy paliwa do elektrowni Turów, która pracuje z mocą nie mniejszą niż 500 MW, w pełni wypełniając zapotrzebowanie zgłaszane przez Operatora Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Dostawy węgla do elektrowni odbywają się zarówno bezpośrednio z odkrywki, jak i z zasobnika węglowego, w którym zmagazynowane są zapasy paliwa. Sukcesywnie uruchomiane są kolejne węglowe fronty wydobywcze. Aktualnie dostawy paliwa do elektrowni nie są więc zagrożone" - czytamy w komunikacie wydanym przez PGE GiEK, w którym poinformowano także o przebiegu prowadzonej akcji ratowniczej.
"Czoło osuwiska nadal nieznacznie się przemieszcza, ale tempo tego procesu geologicznego bardzo wyraźnie maleje. Sytuację na miejscu na bieżąco monitoruje sztab kryzysowy, który konsultuje się z ekspertami Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Na miejscu są także inspektorzy z Okręgowego Urzędu Górniczego z Wrocławia" - napisano.
W akcji prowadzonej na trzy zmiany bierze udział ok. 150 pracowników. Rzetelne określenie wielkości strat będzie możliwe dopiero po zakończeniu akcji ratowniczej. Na tym etapie byłyby to wyłącznie spekulacje.