Górnictwo: akcja ratunkowa w Turowie
fot: Krystian Krawczyk
Właściciel kopalni w Turowie PGE GiEK zapewnia, że nie ma mowy o rozbudowie kopalni, chodzi jedynie o uzyskanie decyzji, która pozwoli na wydobycie po 2020 r.
fot: Krystian Krawczyk
Z prędkością kilku metrów na godzinę porusza się osuwisko na "zwałowisku zewnętrznym" w kopalni węgla brunatnego Turów. Trwa akcja ratunkowa - poinformowała portal górniczy nettg.pl rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Jolanta Talarczyk.
Pierwsze symptomy, że coś się dzieje wystąpiły już wczoraj (26 września). Na szczęście osuwisko nie zagraża ludziom, ale powoduje duże straty w sprzęcie.
Na miejscu zebrali się m.in. specjaliści z Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy zastanawiają się, w jaki sposób można powstrzymać osuwisko.
Jak wyjaśniła rzeczniczka WUG, nie ma zagrożenia dostaw węgla dla tamtejszej elektrowni.
Kopalnia Węgla Brunatnego Turów znajduje się w południowo-zachodniej części województwa dolnośląskiego, tuż u zbiegu granic trzech państw: Niemiec, Czech i Polski. Jest jednym z najważniejszych i największych zakładów przemysłowych w tej części Dolnego Śląska.
W zakres działalności KWB Turów wchodzi głównie górnictwo i wzbogacenie węgla brunatnego, wydobywanie kruszywa i gliny, unieszkodliwianie odpadów i ochrona środowiska przed ujemnymi skutkami działalności górniczej, w tym rekultywacja terenów pogórniczych.