Górnictwo: KGHM aktualizuje wartość aktywów wydobywczych

fot: Krystian Krawczyk

Wskutek wypełnienia przez KGHM obowiązków związanych z testami na utratę wartości, wynik jednostkowy spółki za 2015 r. będzie niższy o 1052 mln PLN

fot: Krystian Krawczyk

- Testy na utratę wartości wskazały na konieczność dokonania przez KGHM odpisów, których łączny wpływ na wynik grupy to 494 mln USD. Na wynik istotnie wpłynie także 55-proc. udział w stratach Sierra Gorda, który jest szacowany na 510 mln USD. Odpisy nie wpłyną jednak na politykę dywidend - podał KGHM w komunikacie.

Przeprowadzenie testów na utratę wartości bilansowej aktywów było wymagane w świetle Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej. Przyczyną są utrzymujące się niskie ceny surowców na międzynarodowych rynkach.

- Przyjmując, że otoczenie makroekonomiczne w 2015 r. kształtowałaby się analogicznie jak w 2014, wyniki testów nie wskazałyby na konieczność dokonania odpisów - napisano.

- Odpisy z tytułu utraty wartości aktywów są w branży wydobywczej zjawiskiem naturalnym. W ostatnim okresie takich odpisów dokonało wiele innych firm z branży wydobywczej. Okres życia kopalni mierzony jest w dziesiątkach lat i rozciąga się zwykle na kilka cykli koniunkturalnych. Występujące w tym czasie wahania cen w istotny sposób wpływają na wycenę rynkową, ale pokazują obraz firmy tylko w danym momencie - wyjaśnia spółka.

- O kondycji spółki wydobywczej i jej realnej wartości świadczy przede wszystkim konkurencyjność kosztowa na tle grupy porównawczej, wykorzystywane i rozwijane nowoczesne rozwiązania technologiczne oraz portfel nowych projektów, gdyż to one świadczą o potencjale generowania zysków operacyjnych i wartości dla akcjonariuszy. Wierzę, że w długim terminie aktywa KGHM zrealizują zakładane zwroty z inwestycji - twierdzi Krzysztof Skóra, prezes zarządu KGHM Polska Miedź SA.

Wskutek wypełnienia przez KGHM obowiązków związanych z testami na utratę wartości, wynik jednostkowy spółki za 2015 r. będzie niższy o 1052 mln PLN

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej