Gliwice: władze myślą nad koncepcją Nowego Centrum

fot: ARC

19 marca, w sobotę, chcielibyśmy zaprosić mieszkańców na wybudowany odcinek trasy - ujawnił Zygmunt Frankiewicz

fot: ARC

Nad koncepcją architektoniczno-przestrzenną Nowego Centrum zastanawiają się władze Gliwic. Chodzi o plan przebudowy niektórych przestrzeni miasta w okolicach dworca kolejowego, za którym powstać ma m.in. nowe centrum przesiadkowe.

Oprócz centrum przesiadkowego, które miałoby stanąć na kupionych przez miasto od kolei terenach po północnej stronie torów, plany obejmują m.in. plac przed dworcem kolejowym oraz oddalony od niego o ok. 200 metrów Plac Piastów - dzisiaj węzeł komunikacji miejskiej.

Projekt ma być realizowany w perspektywie najbliższych kilku lat. Rozpocznie się już po planowanym na połowę tego roku zakończeniu przebudowy gliwickiego dworca kolejowego (niezależnie od miasta prowadzą ją spółki PKP SA i PKP PLK).

Jak poinformował podczas poniedziałkowej (1 lutego) konferencji prasowej prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, obecnie miasto przygotowuje unijny projekt budowy po drugiej stronie dworca kolejowego centrum przesiadkowego. Wykorzystane mają być do tego fundusze dostępne w rozdzielonej przez samorządy puli tzw. Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT).

Aby określić optymalne założenia inwestycji - pod kątem kryteriów związanych ze środkami ZIT i własnych potrzeb - samorząd przeprowadził konkurs na wykonawcę trzech koncepcji architektoniczno-przestrzennych. W konkursie wygrała gliwicka pracownia An Archi Gruoup, której efekty prac miasto właśnie odbiera. Na podstawie analizy tych koncepcji miasto ma określić dalsze wymogi, na podstawie których przygotowany ma być konkurs na projekt budowlany.

Prezydent Gliwic mówił m.in., że na tym etapie prac koncepcyjnych miasto natrafiło na spore utrudnienia - związane z rozdźwiękiem między swymi oczekiwaniami, a kryteriami narzuconymi przez stronę unijną i zarządzających programami unijnymi w Polsce. Dotyczą one np. limitu nakładów w projektach tego typu na drogi publiczne - określonego na 10 proc.

- Zdawałoby się, że w centrum przesiadkowym bardzo dużym składnikiem kosztów powinny być pieniądze, które idą na budowę placów, chodników, dróg dojazdowych itd. () Więc może się okazać, że nasz udział własny będzie konieczny znacznie wyższy, niż wynikałoby to z wcześniejszych przewidywań - zastrzegł Frankiewicz.

- Znaczenie centrum przesiadkowego w Gliwicach jest chyba nie do przecenienia. W obrębie Placu Piastów mamy porozrzucane punkty komunikacji miejskiej - szczególnie ludzi spoza Gliwic mają kłopot z przesiadkami. A centrum przesiadkowe powinno działać w tym miejscu wyjątkowo sprawnie, ponieważ integruje parę środków transportu - ocenił prezydent Gliwic.

Wiceprezydent Adam Neumann uściślił, że w umieszczonym bezpośrednio obok dworca kolejowego centrum przesiadkowym, prócz zbiegających się linii komunikacji miejskiej, swe miejsce mają znaleźć także inni operatorzy, którzy obecnie obsługują komunikację podmiejską i międzymiastową; brany pod uwagę jest także dworzec międzynarodowy. Całość ma być też skomunikowana z miejskim systemem dróg rowerowych.

Planowany przez miasto koszt tego przedsięwzięcia to ok. 125 mln zł, z czego "znakomita większość" miałaby być finansowana w ramach ZIT. Aby wsparcie unijne było jak najwyższe Gliwice będą chciały tak zinterpretować przepisy limitujące udział dróg publicznych w projekcie, aby drogi w obrębie zasadniczej części centrum przesiadkowego zakwalifikować jako "wewnętrzne".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.