Gliwiccy inżynierowie skonstruowali bezzałogowy samolot o unikatowych możliwościach

Unikatowe na rynku właściwości startu i lądowania to jedna z ważnych cech skonstruowanego przez gliwickich inżynierów bezzałogowego samolotu obserwacyjnego FlyEye, wykorzystywanego już przez Wojsko Polskie.

Oferowany przez firmę WB Electronics samolot, przenoszący głowice z kamerami, będące elementem nowoczesnych systemów obserwacyjnych, powstał w należącej do tej grupy gliwickiej spółce Flytronic. Płatowiec jest niewielki, jego rozpiętość skrzydeł nie przekracza 4 m, a masa startowa wynosi do 12 kg.

Jak powiedział w czwartek główny konstruktor samolotu Wojciech Szumiński, jedną ze specyficznych cech FlyEye jest tzw. stromotorowy, czyli niemalże pionowy start. Stromotorowo - w dwóch etapach - odbywa się także lądowanie, co znacznie ułatwia używanie maszyny w trudnych, polowych warunkach. Podczas misji samolot leci automatycznie według planu lotu, z możliwością jego modyfikacji w razie potrzeby.

Konstruktorom, którzy od dzieciństwa pasjonowali się lotnictwem, zależało na wypracowaniu systemu bezzałogowego samolotu o z góry założonych właściwościach, a przy tym innego od dotychczasowych. - Powielanie, naśladownictwo nie prowadzą do postępu - zaznaczył Szumiński, zastrzegając, że choć obecny efekt prac wygląda niepozornie, zawiera szereg innowacyjnych rozwiązań i funkcjonalności ważnych dla użytkownika.

Zaprojektowane i skonstruowane przez WB Electronics głowice optoelektroniczne FlyEye mogą być wyposażone np. jednocześnie w kamerę klasyczną z silnym zoomem optycznym oraz kamerę termowizyjną. Samolot w trybie on-line z transmisją danych w czasie rzeczywistym może operować w promieniu ok. 30 km, w trybie automatycznym - może przebywać w powietrzu ok. 3 godz., lecąc z optymalną prędkością ok. 100 km/h.

Automatyczne lądowanie odbywa się podobnie jak start - stromotorowo. Po przylocie nad miejsce lądowania odrzucany jest na spadochronie zasobnik z głowicą, częścią elektroniki i bateriami. Zasobnik, stanowiący połowę wagi samolotu, ląduje z dokładnością rzędu 10 m. Potem FlyEye szybując zatacza jeszcze jedno koło i ląduje nawet na kamienistym podłożu z dokładnością sięgającą 5 m.

Płatowiec w postaci złożonej może być przenoszony przez jedną osobę w jednym plecaku, druga osoba niesie wówczas stację naziemną służącą do kontrolowania lotu oraz odbioru i analizy dostarczanych przez urządzenia FlyEye danych. Montaż i demontaż samolotu trwa 10-15 min. Większość jego elementów mocowana jest bez specjalistycznych narzędzi.

Technologia FlyEye umożliwia szybkie uruchomienie produkcji na szeroką skalę. WB Electronics ma pełną dokumentację i własność praw do technologii i poszczególnych elementów samolotu, łącznie z komputerem pokładowym, systemami transmisji danych, systemami analizy dostarczanych z powietrza danych na ziemi. Projekt jest ciągle rozwijany; w ubiegłym roku konstrukcja zwyciężyła w przetargu ogłoszonym przez Wojsko Polskie.

Pierwsze prace nad maszyną zaczęły się przed czterema laty. Firma WB Electronics zamówiła u gliwickich inżynierów tzw. mini-bsl, czyli niewielki bezpilotowy środek latający, umożliwiający przenoszenie zaawansowanych kamer do obserwacji terenu. Pierwszy egzemplarz gotowego już produktu został zaprezentowany w czerwcu ub.r. na paryskich targach przemysłu obronnego Eurosatory 2010.

Spółka Flytronic korzystając ze środków unijnych buduje w Gliwicach nową siedzibę (otwarcie latem), a także hangar na lotnisku gliwickiego aeroklubu (otwarcie na wiosnę). Łączny koszt tego projektu - zakładającego przekształcenie spółki w ośrodek badawczo-rozwojowy - to ok. 15 mln zł, unijne dofinansowanie - ok. 5 mln.

Firma rozwija swoją działalność i poszukuje ciągle nowych, utalentowanych, ściśle wyspecjalizowanych pracowników. Obecnie jest ich niespełna 40, m.in. w jej dziale mechanicznym pracuje wielokrotny medalista imprez modelarskich o zasięgu europejskim i światowym Piotr Plachetka.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.

Węglokoks Energia wspiera kształcenie techników OZE

Grupa Kapitałowa Węglokoks Energia 12 października 2026 r. otworzyła doposażoną pracownię praktycznej nauki zawodu w Zespole Szkół nr 6 im. Mikołaja Kopernika w Rudzie Śląskiej. Nowy sprzęt będzie służył uczniom klasy patronackiej kształcącej się w zawodzie technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej – informują w Węglokoks Energia.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 86 - Sława Umińska-Kajdan | Prezydent Piekar Śląskich. Co dalej z górnictwem w mieście?

Sława Umińska-Kajdan, prezydent Piekar Śląskich, była gościnią studia netTG.pl. W rozmowie mówi o głośnej sprawie koncesji wydobywczej, przyszłości miasta po górnictwie oraz o zagospodarowaniu terenów pokopalnianych.