GIPH: Potrzebne są szybkie zmiany prawa
– W kilkunastu ostatnich latach dominowała skłonność do likwidacji górnictwa, natomiast mało kto mówił o potrzebie wydobywczej ekspansji. Dziś, kiedy wróciła pilna potrzeba uruchamiania eksploatacji nowych pól lub partii złóż, a nawet budowy od podstaw kopalń, okazuje się, że wszystkie spółki węglowe mają ogromne kłopoty z uzyskaniem koncesji. Zdarzają się sytuacje, że kilkuosobowe komitety właścicieli nieruchomości, albo małe sołectwo wśród kilku gmin, mogą skutecznie torpedować jej uzyskanie – mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Koncesyjny wniosek do ministra środowiska – po rozpoznaniu złoża – wymaga wielu zabiegów na szczeblu lokalnym. Między innymi musi mu towarzyszyć decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych. Istotny głos w tej kwestii został zawarowany w przepisach lokalnej społeczności. Konieczne jest również stwierdzenie o zgodności projektowanej eksploatacji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. O ile go nie ma, nieodzowne jest uchwalenie tzw. studium zagospodarowania przestrzennego. Wszystko to należy do właściwości gmin, a zatem rozgrywa się w relacji przedsiębiorca górniczy–0prezydent miasta-burmistrz-wójt.
– Problem polega na tym, że nie ma jakichkolwiek przepisów, które mogłyby zmusić gminę do prac nad zmianą miejscowego planu przestrzennego zagospodarowania, albo uchwaleniem takiegoż studium. Przedsiębiorca górniczy, bądź inwestor, może jedynie wnioskować i prosić o wydanie wymaganych do uzyskania koncesji dokumentów. Więcej: gmina może zwlekać przez 4-5 lat i więcej, nie dając mu nawet jakiejkolwiek wiążącej odpowiedzi. W dodatku nie ma sposobu zaskarżenia takiej opieszałości i bezczynności do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na nic argumentacja, że gra idzie o sięgnięcie po wspaniałe zasoby węgla – zżyma się Janusz Olszowski.
– W obecnym stanie prawnym jest tak, że pozycja przedsiębiorcy górniczego jest w tych relacjach bardzo słaba, natomiast lokalnej władzy – niesłychanie silna – dodaje. GIPH, jako przedstawicielstwo samorządu gospodarczego, wzięła na siebie rolę koordynowania prac, prowadzących do odmiany istniejącego stanu rzeczy. Wprawdzie Olszowski wzbrania się przed umniejszaniem znaczenia lokalnego samorządu, niemniej uważa, że konieczne jest ustanowienie czytelniejszych reguł gry. Olszowski mówi otwarcie, że w sugestiach oczekiwanych przez środowisko górniczych przedsiębiorców poprawek do wspomnianych projektów ustaw GIPH będzie forsowała stanowisko, by wydobycie węgla było w nich traktowane jako tzw. inwestycje celu publicznego.