GIG: nowe laboratorium już działa

fot: Jarosław Galusek/ARC

Studia doktoranckie z zakresu czystych technologii węglowych (ISD CTW) kształcą kadry naukowe na potrzeby otwartego w maju 2013 r. Centrum Czystych Technologii Węglowych

fot: Jarosław Galusek/ARC

Od 1 lutego 2016 r. w Głównym Instytucie Górnictwa rozpoczęło funkcjonowanie Laboratorium Energetyki Procesowej.

- Energetyka procesowa obejmuje procesy konwersji energii i masy w urządzeniach i zespołach urządzeń przemysłowych. Zajmuje się projektowaniem, eksploatacją, a przede wszystkim optymalizacją wytwarzania i wykorzystania energii, co jest niezwykle ważne dla sektora przemysłowego - mówi dr inż. Piotr Mocek, kierownik laboratorium.

Jego zadaniem jest również minimalizacja negatywnego wpływu tych procesów na otoczenie.

Działalność laboratorium skupiać się będzie na pracach związanych z racjonalizacją użytkowania energii w przemyśle, bilansowaniem procesów konwersji masy i energii w reaktorach przemysłowych oraz projektowaniem instalacji o niskiej energochłonności z odzyskiem ciepła odpadowego. Dzięki realizacji projektów badawczych i wdrożeń przemysłowych specjaliści GIG posiadają wieloletnie doświadczenie w tym zakresie.

W laboratorium wykonywane będą audyty energetyczne procesów przemysłowych, badania procesów jednostkowych związanych z konwersją paliw i energii oraz opracowania związane z realizacją obiektów kogeneracyjnych, zasilanych paliwami stałymi i gazami. W zakres prac nowego laboratorium wchodzi również opracowywanie projektów i studiów wykonalności instalacji energochemicznej konwersji oraz instalacji oczyszczania gazów przemysłowych, co w efekcie wpłynie na podniesienie efektywności ekonomicznej oraz redukcję negatywnego oddziaływania procesów technologicznych na środowisko.

W pracach laboratorium wykorzystywane będzie modelowanie matematyczne i fizyczne oraz inżynierskie metody analizy i projektowania poszczególnych etapów procesu. Dzięki temu możliwe będzie projektowanie prototypowych urządzeń i reaktorów przemysłowych oraz optymalny dobór odpowiedniej aparatury kontrolno-pomiarowej.

Takie działania wpisują się w kompleksowy program rozwoju Czystych Technologii Węglowych realizowany przez GIG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej