Dlatego – zdaniem Konrada Tausza, szefa Zakładu Badań Ekonomicznych i Społecznych w Głównym Instytucie Górnictwa – konieczne jest budowanie i gruntowanie zawodowego prestiżu ludzi, noszących białe hełmy. W ocenie socjologa z GIG, o jego wzmocnienie w pierwszej kolejności muszą zadbać oni sami. Na taką powagę i autorytet powinni zapracować profesjonalnymi kompetencjami oraz umiejętnością kierowania zespołami pracowników. Ale nieobojętne dla tworzenia pozytywnego wizerunku dozoru i umacniania jego prestiżu są także zachowania zarządów przedsiębiorstw górniczych oraz organizacji społecznych i zawodowych. Wśród tych ostatnich Konrad Tausz wskazuje na kopalniane organizacje Związku Zawodowego „Kadra” oraz koła Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa.
Fotografia prestiżu
Właśnie pogłębionemu spojrzeniu na autorytet tej grupy jest poświęcona, świeżo wydana przez GIG, monografia pt. „Dystrybucja prestiżu w środowisku górniczym”. W stworzenie, poprzedzającej jej opublikowanie, „fotografii” kadry inżynieryjno-technicznej kopalń, zaangażowała się trójka socjologów GIG – Joanna Martyka, Katarzyna Nowak i Konrad Tausz – oraz, współpracująca z nimi, Kaja Gadowska z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Swoimi badaniami objęli nie tylko reprezentatywną grupę kilkunastotysięcznej gromady zawodowo czynnych pracowników dozoru. Dociekali również motywacji, jakimi – z myślą o założeniu białych hełmów – kierują się studenci dwóch ostatnich lat wydziałów górniczych Politechniki Śląskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej.
Przedmiotem dociekań było m.in. poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak – w kontekście prowadzonej przez kilkanaście lat restrukturyzacji sektora, podporządkowanej uzyskaniu przezeń efektywności – zmieniała się pozycja dozoru? Wobec malejącego od kilku lat zainteresowania młodych ludzi podejmowaniem studiów w górniczych specjalnościach oraz stronieniem od angażowania się do pracy w kopalniach po ich ukończeniu, autorzy badań chcieli się zarazem dowiedzieć, dlaczego tak się dzieje.
Konieczna zmiana pokoleniowa
W świetle tej „fotografii” Konrad Tausz zwraca m.in. uwagę na bardzo niekorzystną strukturę wiekową w środowisku górniczego dozoru w kopalniach węgla kamiennego. Tak więc na koniec 2006 r. zatrważająco niewielki był w tej grupie udział osób do 29 lat. O ile w dozorze niższym wynosił on 55,6 proc., to w średnim – już tylko 11,6 proc., zaś w wyższym – ledwie 0,3 proc. Dla odmiany w grupie wiekowej 40 lat i powyżej ów przekrój wyglądał tak: w dozorze niższym – 8,2 proc., w średnim – 33,9 proc., natomiast w wyższym – aż 74,2 proc.
– Górnictwo czeka nieuchronna zmiana pokoleniowa, zwłaszcza w grupie dozoru niższego i średniego. Z jednej strony można ją postrzegać jako zagrożenie, choć z drugiej – jako szansę. Może otóż – w rezultacie krótszych terminów przyswajania sobie procedur zarządzania oraz braku możliwości korzystania z wiedzy i doświadczenia starszych kolegów – przyczynić się do osłabienia prestiżu dozoru. Szansę upatruję natomiast w wykorzystaniu aspiracji zawodowych młodych pracowników dozoru do budowania kapitału osobistego i grupowego prestiżu – ocenia Konrad Tausz.
Generalne konkluzje z przeprowadzonych badań mają jednak dość optymistyczny wydźwięk.
Dozór uosabia porządek
Dozór górniczy, postrzegany jako odrębna kategoria zawodowa, jest obdarzony dużym poważaniem społecznym, zarówno w własnym środowisku, jak i wśród studentów wydziałów górniczych, dla których kopalnia w nieodległej przyszłości może stać się pierwszym miejscem pracy. Wciąż też wysoko jego autorytet lokuje się w strukturze organizacyjnej kopalni. Świadczy to o zgodzie środowiska górniczego na istniejący w niej „od zawsze” hierarchiczny porządek. Tak więc na prestiż społeczny ludzi w białych hełmach można spoglądać jako na swoisty kapitał, mający niebagatelny wpływ na efektywność zarządzania zespołami ludzkimi. Oczywiście, ten szacunek gruntuje się profesjonalnymi kompetencjami i umiejętnością postępowania z podległymi pracownikami.
Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?
Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.