Gierałtowice: kopalnia wygrała z gminą

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wypadek zdarzył się w Ruchu Makoszowy, na poziomie 850 m

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Po 10 latach przepychanek w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Gierałtowice Naczelny Sąd Administracyjny wydał ostateczny wyrok w tej sprawie. Skarga kasacyjna wniesiona przez Radę Gminy została oddalona, a tym samym racja w sporze została przyznana kopalni.

Od 2005 r. Gierałtowice posiadają miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który utrudniał, a w wielu przypadkach uniemożliwiał kopalni Sośnica-Makoszowy eksploatację i racjonalną gospodarkę złożem. Plan został zaskarżony przez wojewodę śląskiego i unieważniony wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z marca 2013 r., jednak obowiązywał, ponieważ gmina złożyła skargę kasacyjną. Apogeum konfliktu nastąpiło w momencie wydania przez gminę negatywnej opinii do planu ruchu kopalni na lata 2012-2015. Taka sytuacja była precedensem w skali kraju.

Po odrzuceniu skargi kasacyjnej przez NSA w gminie nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Obowiązującym dokumentem jest "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gierałtowice" z kwietnia 2000 r.

- Gdyby to się stało kilka lat temu, miałoby decydujący wpływ na to, gdzie znajduje się obecnie kopania Sośnica-Makoszowy. Miejscowy plan zagospodarowania ograniczał możliwości funkcjonowania kopani w taki sposób, że nie dopuszczał do wydobycia węgla w niektórych ścianach i pokładach efektywnych dla kopalni. W tej chwili, gdy planu nie będzie, możliwe stanie się sięgnięcie do ścian, do których dotąd nie było dostępu - wyjaśnia sytuację Grzegorz Mendakiewicz, dyrektor kopalni.
Wyrok NSA nie zmieni decyzji o podziale kopalni i przekazaniu jednego z jej ruchów do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Nie wpłynie też na jej wynik w bieżącym roku, natomiast w dalszej perspektywie rozdzielone kopalnie Sośnica i Makoszowy będą miały szansę na efektywne funkcjonowanie.

Uchylenie planu pozwoli też na przeprowadzenie "inwestycji celu publicznego". Dla kopalni te inwestycje to regulacja cieków wodnych, przede wszystkim słynnego Potoku Chudowskiego, której nie można było przeprowadzić ze względu na sprzeciw właścicieli gruntów. Od regulacji cieków uzależniona jest racjonalna gospodarka złożem. Aby nie przekroczyć zaleconych obniżeń terenu w ich rejonie, kopalnia musiała przeprojektować eksploatację.

Na szczęście dla kopalni, a właściwie kopalń Sośnica i Makoszowy, widocznie zmienia się też nastawienie gminy. Gierałtowice deklarują współpracę w trakcie prac nad studium zagospodarowania przestrzennego (ten dokument jest podstawą do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego), tak by było ono do przyjęcia dla obu stron.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Jas-Mos na świetnych zdjęciach. Jeszcze z wieżą, którą niedawno wyburzono

Specjaliści z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego tym razem pokazali zdjęcia kopalni Jas-Mos w Jastrzębiu-Zdroju. Była częścią górniczej historii miasta sięgającej lat sześćdziesiątych XX wieku.

Tauron: W pierwszej połowie tego roku jednostki węglowe wyprodukowały o 28 proc. energii więcej

Wzrost konkurencyjności wytwarzania energii z węgla kamiennego przełożył się w I poł. br. na wzrost produkcji energii Taurona ze źródeł konwencjonalnych o 28 proc. rdr. - wynika z informacji koncernu. W tym czasie krajowe zużycie energii elektrycznej wzrosło o 4,6 proc. rdr.

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.