Giełdowe perspektywy KHW - rozmowa TG

Rozmowa z dr. Maciejem Baranowskim, adiunktem w Katedrze Finansów Akademii Ekonomicznej w Katowicach
Dotąd wydawało się rzeczą niemal pewną, że debiut Katowickiego Holdingu Węglowego na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych nastąpi w pierwszej połowie przyszłego roku. Tymczasem w ostatnich dniach – wobec giełdowej bessy – pojawiły się spekulacje o innych ścieżkach prywatyzacji. Mówi się o alternatywie w postaci inwestora strategicznego. Jakie jest pańskie spojrzenie na ów nowy zbieg okoliczności?

Zacznijmy od ścieżki prywatyzacji, obranej przez KHW. W moim przekonaniu jest ona po pierwsze – najbardziej transparentna, a po drugie – najbardziej efektywna dla spółek Skarbu Państwa. Polega na tym, że w pierwszej kolejności spółka SP przeprowadza emisję nowych akcji i podwyższenie kapitału zakładowego. Pieniądze trafiają do spółki, a nowa emisja akcji jest sprzedawana inwestorom. W dalszej kolejności te walory są wprowadzane do obrotu giełdowego. Dzięki temu spółka uzyskuje wycenę rynkową, dającą odpowiedź, ile rzeczywiście inwestorzy są gotowi zapłacić za jej akcje. Dopiero w następnej kolejności, czyli po uzyskaniu ceny rynkowej, Skarb Państwa sprzedaje swój pakiet. Taka prywatyzacja prowadzi do uzyskania struktury właścicielskiej, czyli daje odpowiedź, kto jest właścicielem akcji spółki. Pakiet większościowy należy do Skarbu Państwa, natomiast pozostała część akcji jest rozproszona pomiędzy rozmaitych akcjonariuszy. To mogą być inwestorzy indywidualni, to mogą być inwestorzy finansowi, to mogą być wreszcie inwestorzy branżowi.

Czy ewentualna wolta w stronę inwestora strategicznego to dobry pomysł?


O wprowadzeniu do spółki takiego inwestora można myśleć dopiero w dalszej perspektywie. Myślę o momencie, kiedy na giełdzie jest trend wzrostowy i akcje mają względnie wysoką wycenę. Wtedy Skarb Państwa może pomyśleć o sprzedaży swojego pakietu potencjalnemu inwestorowi strategicznemu. W moim przekonaniu, aby móc aspirować do sprzedaży akcji jakiejkolwiek spółki o fundamentalnym znaczeniu dla gospodarki państwa – myślę zwłaszcza o branży wydobywczej i energetycznej – konieczne jest spełnienie kilku warunków.

Jakich?

Pierwszy: przekształcenie spółki SP w spółkę publiczną, czyli notowaną na giełdzie. Drugi: podtrzymywanie przez państwo przez jakiś czas kontroli nad tymi, notowanymi na giełdzie, spółkami, gwarantujące większość głosów na Walnych Zgromadzeniach Akcjonariuszy. I trzeci: Skarb Państwa powinien pozbyć się pakietów swoich akcji w momencie, kiedy w polskiej gospodarce wykształcą się, dysponujące znacznym kapitałem, podmioty, zdolne nabywać od SP pakiety akcji o dużej wartości. Innymi słowy, chodzi o to, aby polskie przedsiębiorstwa – kontrolowane przez kapitał prywatny – dojrzały do uczestnictwa w dużego kalibru prywatyzacjach.

Czy, wobec zwiastunów „trzęsienia ziemi” na rynkach finansowych, program prywatyzacji KHW niesie groźbę fiaska giełdowego debiutu?

Katowicki Holding Węglowy wybrał model wprowadzenia akcji nowej emisji do obrotu giełdowego i ewentualnie – w dalszej kolejności – sprzedaż pakietu akcji, należących do Skarbu Państwa. W obecnej sytuacji rynkowej – nie mam co do tego żadnych wątpliwości – tak czy inaczej nie powinno być jakiegokolwiek problemu z uplasowaniem akcji górniczej spółki.

Co uzasadnia pański optymizm?

Przede wszystkim bardzo dobre przygotowanie prywatyzacyjnej operacji. Przypomnę dwa szczególnie ważne wybory. W roli doradcy prawnego holding zaangażował międzynarodową kancelarię prawną White&Case, zaś doradcy finansowego – ING Bank i Morgan Stanley, czyli również duet z najwyższej międzynarodowej półki. Tego kalibru partnerzy są sojusznikami – jak to się mawia – na dobre i złe czasy. Taki skład doradców daje praktycznie stuprocentowe gwarancje uplasowania emisji akcji zarówno w dobrej, jak i w mniej korzystnej sytuacji rynkowej, a więc także w warunkach kryzysu finansowego, jaki obserwujemy.

Naturalne jest jednak pytanie: za jaką cenę?

Ze źródeł zbliżonych do międzynarodowych banków inwestycyjnych z siedzibami w Londynie i w Nowym Jorku wiem, iż istnieje bardzo duże zainteresowanie akcjami polskich spółek wydobywczych. Ich walory są atrakcyjne właściwie bez względu na doraźną sytuację finansową tej grupy przedsiębiorstw. Z obserwacji przygotowań KHW do prywatyzacji wiem też, że w grę wchodziłaby nie tylko polska, ale i międzynarodowa oferta. Ta druga wzmaga gwarancję, że akcje spółki zostaną uplasowane na rynku i spółce uda się ściągnąć z niego kapitał w granicach 500–800 mln złotych.

Czy nie ocenia Pan tego zainteresowania nazbyt optymistycznie?

Nie. Powód jest bardzo prosty. W Polsce znajduje się 80 proc. europejskich zasobów węgla. Ten naturalny czynnik przesądza potencjalnie o sukcesie sprzedaży w ofertach publicznych akcji nowych emisji polskich spółek wydobywczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jastrzębskie Carbonarium się rozwija. Wkrótce otwarcie nowej części wystawy

Wystawa Carbonarium w Instytucie Dziedzictwa i Dialogu Łaźnia Moszczenica w Jastrzębiu-Zdroju rozrasta się. Na 5 lipca 2026 r. zaplanowano otwarcie nowej części ekspozycji, która skupia się przede wszystkim na ukazaniu zmian przestrzennych i demograficznych, które zaszły w mieście w okresie powojennym.

Na tegoroczne wakacje wydamy średnio niemal 300 zł więcej na osobę niż rok temu

Średnio 2042 zł wyda statystyczny Polak na tegoroczne wakacje; to o niemal 300 zł więcej niż rok wcześniej - wynika z badania "Wakacyjny Portfel Polaków 2026". Przeciętne gospodarstwo domowe na letni wypoczynek przeznaczy ok. 5,1 tys. zł, czyli ponad 700 zł więcej niż w 2025 r.

Łzy w cechowni i wagonik z ostatnią toną węgla. Historyczny koniec wydobycia w KWK Bielszowice

W czwartek, 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobycie węgla w kopalni Bielszowice. - Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń - podkreślano podczas czwartkowej uroczystości.

Energetyczni giganci podpisali list intencyjny ws. odbudowy energetyki Ukrainy

Szefowie PGE, Orlenu, Enei i Tauronu podpisali w Gdańsku list intencyjny dotyczący zaangażowania w odbudowę ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że nie wyobraża sobie, żeby polskie firmy nie brały udziału w odbudowie Ukrainy.