Gazprom robi się dla nas łaskawszy

Spadną ceny gazu, jest też propozycja inwestycji Rosyjski potentat proponuje powrót do koncepcji budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Jednak coś za coś.

Notowania ropy słabną, słabnie też silna pozycja negocjacyjna rosyjskiego Gazpromu, największego dostawcy gazu do Polski. Aleksander Miedwiediew, wiceprezes rosyjskiego giganta, oświadczył, że w 2009 r. średnioroczna cena gazu dla Europy może wynieść od 260 do 300 USD za 1000 m sześc.

Tymczasem niedawno Gazprom Export zapowiadał, że w pierwszym kwartale 2009 r. jego odbiorcy z Unii Europejskiej zapłacą 350–400 USD. Obecnie, by kupić 1000 m sześc. tego paliwa, muszą wydać 460–520 USD. Obniżki Gazpromu nie od razu jednak przełożą się na spadek cen gazu w Polsce. Jego cena powiązana jest z notowaniami ropy naftowej, a wszelkie ich wahania odbijają się na cenie gazu po dziewięciu miesiącach - podał \"Puls Biznesu\".

— Najwyższy poziom cen gazu wynikający z tych zależności będziemy mieć właśnie w pierwszym kwartale 2009 r. — mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownica.

Urząd Regulacji Energetyki zapowiedział jednak, że będzie próbował skłonić przedsiębiorstwo do obniżenia cen gazu od 1 kwietnia 2009. r. O ile ceny ropy naftowej i dolara nie będą rosły.

Weryfikacja planów

Mniejsze zyski Gazpromu ze sprzedaży gazu skłaniają potentata do powrotu do bardziej korzystnych ekonomicznie rozwiązań logistycznych niż gazociąg północny przez Bałtyk. Aleksander Miedwiediew stwierdził, że rosyjski koncern jest zainteresowany budową II nitki gazociągu jamajskiego. Pod warunkiem jednak, że polska strona będzie w stanie odbierać 10 mld m sześc. błękitnego paliwa. W 2007 r. kupiliśmy od Rosjan ponad 6,2 mld m sześc. gazu.

— Gdy tylko będziecie w stanie wypełnić tę umowę, będziemy gotowi wrócić do Jamału II — mówi Aleksander Miedwiediew.

Tymczasem od 2010 r. Polsce może zabraknąć co najmniej 2,5 mld m sześc. gazu. Pod koniec 2009 r. wygasa bowiem kontrakt, jaki PGNiG ma z kontrolowanym przez Gazprom RosUkrEnergo.

Droga do kompromisu
Niedawno przedstawiciele Gazpromu poinformowali, że to Gazprom Export może dostarczać gaz do Polski, gdy RosUkrEnergo zakończy dostawy do naszego kraju. Rosyjski potentat postawił jednak warunek: zostanie podpisany nowy załącznik do rosyjsko-polskiej międzyrządowej umowy z 1993 r. Zgodnie z tym dokumentem, w 2010 r. nasz kraj powinien kupować od Rosjan do 14 mld m sześc. błękitnego paliwa. W lutym 2003 r. partnerzy jednak zredukowali tę wielkość.

— W związku z trudną sytuacją finansową RosUkr- Energo PGNiG nie wyklucza zawarcia dodatkowego, krótkoterminowego kontraktu z Gazpromem — mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.

PGNiG szuka teraz innych możliwości szybkiego importu gazu. Planuje modernizację połączenia między Polską a Niemcami w Lasowie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.