Gaz: czy zbliżająca się zima wpłynie na cenę?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Trzeba korzystać z metanu, który na Śląsku jest, będzie i był od zawsze - podkreśla Piotr Woźniak

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Jeżeli cena gazu pójdzie w górę to niewiele, stabilność dostaw jest gwarantowana - powiedział w czwartek, 25 października, prezes PGNiG Piotr Woźniak pytany o możliwe podwyżki cen gazu związane ze zbliżającą się zimą oraz o stabilność dostaw.

Woźniak pytany był w TVP Info, czy w związku z dywersyfikacją dostaw gazu do Polski można teraz negocjować z Rosjanami cenę zakupu gazu.

- Nie będzie takiej potrzeby. Jest element w tych kontraktach gazowych taki, który się bardzo słabo wycenia. My go nazywamy ryzykiem głównym, czy przerwania dostaw bez powodu - odpowiedział Woźniak. Wyjaśnił, że ze strony Gazpromu i Gazpromexportu, czyli rosyjskich dostawców, mieliśmy do czynienia z takimi przerwami.

- Od 2004 r. doliczyliśmy się siedmiu przerw, które były kompletnie nieuzasadnione. Bo przyczyny przerwania dostaw nie leżały zupełnie po naszej stronie, tylko po stronie dostawcy. Nie możemy sobie na takie ryzyko pozwolić - poinformował Woźniak.

Zaznaczył, że Polska ma bardzo dobrze rozwinięty przemysł, w gaz zaopatrywane jest 7,5 mln gospodarstw domowych.

- Nie możemy sobie pozwalać na przerwy, które są podyktowane kaprysem albo polityczną motywacją - podkreślił.

Pytany był też o postępowanie przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie między PGNiG a Gazpromem.

- Pierwszy tzw. częściowy wyrok otrzymaliśmy w czerwcu br. On jest na naszą korzyść jak najbardziej. Przydaje nam pełne prawo żądania poprawy warunków przede wszystkim cenowych i skorzystamy z tego. Ja mam nadzieję, że ostateczny wyrok będzie jeszcze w tym roku i wtedy rzeczywiście, na mocy postanowienia Trybunału, będziemy mogli, będziemy próbowali wykonać ten wyrok i doprowadzić do obniżenia ceny gazu rosyjskiego, która jest dla nas, dla naszego rynku bardzo wysoka, w porównaniu z całą Europą - powiedział.

- Zbliża się zima. Czy cena gazu pójdzie w górę i czy będzie utrzymana stabilność dostaw? - pytał prowadzący.

- Jeżeli pójdzie w górę, to niewiele. Stabilność dostaw - tak. Jesteśmy za to odpowiedzialni i to - chciał nie chciał - musimy gwarantować, mamy to w statucie spółki. Natomiast co do ceny, to (...) muszę powiedzieć jedno: my się staramy być jak najbardziej konkurencyjnymi. Jeżeli dojdzie do wyroku Trybunału, który warunki dostaw sprowadzi z nieba na ziemię, czyli, krótko mówiąc, obniży cenę, to my też będziemy mieli pole do tego, żeby cenę obniżać - zapewnił szef PGNiG.

Zaznaczył, że gaz rosyjski jest kupowany nie z powodu ograniczeń infrastrukturalnych związanych np. z tym, że nie powstał jeszcze rurociąg Baltic Pipe, albo z tym, że nie zawarliśmy w dostatecznej ilości kontraktów na LNG, ale dlatego, że kontrakt rosyjski jest obarczony klauzulą "take or pay". Oznacza to, że tak trzeba za ten gaz zapłacić niezależnie od tego, czy go się bierze, czy nie.

Zdaniem Woźniaka, jeżeli Trybunał Arbitrażowy orzeknie, że trzeba obniżyć cenę gazu z Rosji, to cena ta "powinna pójść w dół".

- Mamy wtedy do tego wszelkie przesłanki - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.