Fragmenty zeznań Greenspana przed komisją Kongresu USA

- Odkryłem dziurę w mojej ideologii. Nie wiem jeszcze, jak jest ona duża i trwała, ale czuję się z tym fatalnie... - te słowa Alana Greenspana zdumiały jego zwoleników i przeciwników w Kongresie.

Przesłuchanie 82-letniego Greenspana, szefa Banku Rezerw Federalnych Fed w latach 1987-2006 przed komisją Izby Reprezentantów było wydarzeniem ubiegłego tygodnia w Waszyngtonie. Człowiek, który przez wiele lat był największym autorytetem światowej gospodarki, wyraźnie rozbity psychicznie sytuacją na Wall Street, przyznał się do błędów. Oraz, co sprawiło, że wielu obserwatorów przecierało oczy ze zdumienia, do \"dziury w swojej ideologii\".

Greenspan jest dziś obwiniany, że nie powstrzymał pompowania \"bańki\" na rynku nieruchomości w Ameryce. Utrzymywał przez wiele lat na minimalnym poziomie stopy procentowe, oraz własnym autorytetem chronił przed nadzorem rządowym rynek finansowy i pojawiające się jak grzyby po deszczu nowe, coraz dziwniejsze instrumenty finansowe. Oparte one były m.in. na handlu ubezpieczeniami pożyczek hipotecznych dla ryzykownych klientów o niskich dochodach. To upadek tego rynku, efekt gwałtownego spadku cen nieruchomości, pociągnął za sobą bankructwa banków inwestycyjnych na Wall Street i światowy kryzys finansowy. Oto fragmenty ubiegłotygodniowego przesłuchania Greenspana w Kongresie:

Henry Waxman (Demokrata, szef komisji): Przez długi czas w Waszyngtonie dominowało podejście, że \"rynek zawsze wie najlepiej\". Fed miał uprawnienia, by powstrzymać nieodpowiedzialne praktyki kredytowe, które sztucznie pompowały rynek pożyczek hipotecznych. Ale wieloletni szef Fed Alan Greenspan odrzucał apele o interwencję.

Komisja Nadzoru Giełdowego (SEC) miała uprawnienia, by domagać się zaostrzenia standardów przez agencje ratingowe. Ale nie zrobiła nic, mimo nacisków Kongresu. Departament Skarbu mógł być inicjatorem odpowiedzialnego nadzoru nad nowymi instrumentami finansowymi. Tyle tylko, że przyłączył się do opozycji wobec tych regulacji.

Lista tych błędów i złych decyzji jest długa. SEC osłabiała kolejne regulacje na Wall Street. Inne instytucje rządowe uniemożliwiły władzom poszczególnych stanów chronienie ludzi kupujących domy przed bandyckimi pożyczkami. A Departament Sprawiedliwości przerwał dochodzenia wymierzone w oszustów w białych kołnierzykach.

Raz za razem ideologia brała górę nad właściwymi decyzjami. Instytucje nadzoru wspierały złe praktyki, zamiast je eliminować. Ich wiara w nieomylność rynku była niewyczerpana. Zasada \"regulacje rządowe są złe, rynek jest nieomylny\" - stała się mantrą.


Greenspan: Jesteśmy świadkami zdarzającego się raz na 100 lat kredytowego tsunami. Banki centralne i rządy zstały zmuszone do bezprecedensowych kroków. Ten kryzys okazał się szerszy, niż mogłem to sobie wyobrazić.

Jak pisałem w marcu, ci z nas, którzy oczekiwali od banków dbania o interesy własne i swoich akcjonariuszy, w tym zwłaszcza ja, są w stanie niedowierzania i szoku.

Biorąc pod uwagę ostatnie straty finansowe, nie wiem, jak możemy uniknąć znaczącego wzrostu liczby zwolnień i bezrobocia. Niezbędnym warunkiem, by kryzys się skończył jest stabilizacja cen nieruchomości w USA. Ta stabilizacja jest jednak jeszcze wiele miesięcy przed nami. Gdy wreszcze przyjdzie, zamrożony rynek kredytowy zacznie się stopniowo odmrażać, przerażeni inwestorzy krok po kroku zaczną znów podejmować niezbędne ryzyko inwestycyjne. Zerwane rynkowe kontakty między bankami, funduszami emerytalnymi, inwestycyjnymi, sektorem nie związanym z finansami, zostaną odtworzone. Nasza złożona gospodarka globalna znów ruszy do przodu.

Waxman: Podczas swoich rządów w Fed był pan głównym adwokatem deregulacji rynków finansowych. W 1997 roku powiedział pan: \"Nie widać żadnej potrzeby rządowych regulacji nowych instrumentów finansowych\". W 2002 roku, gdy upadek Enronu sprawił, że Kongres zajął się tymi nowymi typami transakcji na Wall Street, napisał pan do Senatu: \"Nie widzę uzasadnienia dla tego typu rządowej interwencji\". Także wtedy napisał pan w \"Financial Times\": \"Z mojego doświadczenia wynika, że urzędnicy bankowi opiniujący kredyty wiedzą o ryzyku transakcji o wiele więcej, niż rządowi nadzorcy\".

Moje pytanie jest proste: czy pan się mylił?

Greenspan: Częściowo. Wśród tych nowych instrumentów finansowych, jest wiele takich, które okazały się pożyteczne dla gospodarki. Ich zawsze broniłem.

Jeśli chodzi o bankierów... Pracowałem w banku centralnym i w bankach prywatnych dziesiątki lat. I zawsze ludzie udzielający kredytów wiedzieli o wiele więcej o ryzyku oraz o tych, którym kredyt udzielają, niż nawet najlepsi urzędnicy Fed.

W tym właśnie tkwi mój problem: coś, co wydawało się fundamentem systemu rynkowego, nawaliło. I to naprawdę był dla mnie szok. Wciąż nie do końca rozumiem, dlaczego tak się stało. I nie wykluczam, że gdy poznam, jak do tego wszystkiego doszło, zmienię swoje poglądy.

Waxman: Pan miał swoją ideologię. Wiarę, że nieskrępowany rynek jest najlepszym rozwiązaniem. Mógł pan zapobiec nieodpowiedzialnym praktykom na rynku kredytów hipotecznych. Wiele osób to panu doradzało. Teraz nasza cała gospodarka płaci cenę. Czy to pana ideologia sprawiła, że podjął pan decyzje, których dzisiaj pan żałuje?

Greenspan: Ideologia to przecież tylko konceptualna baza, która pomaga ludziom mieć jakiś punkt odniesienia do rzeczywistości. Każdy ma jakąś ideologię. Musi mieć. Pytanie tylko, czy ta ideologia przystaje do rzeczywistości. Przyznaję dzisiaj: tak, odkryłem dziurę w mojej ideologii. Nie wiem jeszcze, jak jest ona duża i trwała, ale czuję się z tym fatalnie.

Waxman: Odkrył pan dziurę???

Greenspan: Odkryłem błąd w modelu, który uważałem za kluczowy w opisie tego, jak funkcjonuje świat.

Waxman: Czyli odkrył pan, że pana poglądy, ideologia okazały się błędne? Że nie sprawdzają się?

Greenspan: Dokładnie tak. I to jest właśnie powód, że byłem tak zdruzgotany. Bo przez 40 lat albo dłużej byłem przekonany, że działają wyjątkowo dobrze.

Mark Souder (Republikanin): Wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego nikt nie wiedział, lub nie mówił głośno prawdy o sytuacji w firmach uzależnionych od tych instrumentów finansowych. W lipcu AIG wypłaca swoim prezesom milionowe bonusy. W sierpniu nie ma pieniędzy. We wrześniu rząd ratuje ich 61 miliardami dolarów. Widać z tego, że sektor prywatny nie ma mechanizmów, dzięki którym winni ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny. Za wszystko muszą płacić podatnicy.

Greenspan: Ale rynki przecież ukarały już tych ludzi. Większość tych złych instrumentów finansowych znika i prawdopodobnie nigdy już nie powróci. Wielkie pensje i premie, które były wypłacane podczas rynkowej euforii, powodowane często wielką chciwością, też już znikają. Cały rynek zmienił się, myślę, że trwale.

Dennis Kucinich (Demokrata): Pan Greenspan powiedział, że rynek ukarał już winnych. Ale to nasi wyborcy są karani! Tracą swoje domy. Pan Greenspan ustawił się w tym wszystkim w roli widza, podczas gdy był uczestnikiem całej tej gry. Obwinia pan banki, sekurytyzację pożyczek hipotecznych, agencje ratingowe, modele badania ryzyka kredytowego, ale gdzie pan był, jako szef banku centralnego? Fed ma najlepszy zespół analityczny na świecie. 450 wybitnych specjalistów, połowa z doktoratami. Ale za pana czasów dług publiczny i prywatny eksplodował - z 10,5 biliona do 43 bilionów dolarów.

W czerwcu 2005 roku powiedział pan: \"Nie da się wykluczyć spadku cen nieruchomości, ale jeśli nawet do niego dojdzie, nie będzie niosło to impikacji makroekonomicznych\".

W połowie 2006 roku były już oznaki kryzysu na rynku mieszkań. Ale pan stwierdził: \"Najgorsze już chyba za nami. Podejrzewam, że zbliżamy się do końca tego spowolnienia\". Kiedy pan wiedział, że na rynku powstała wielka bańka?

Greenspan: Z perspektywy czasu widzę, że istnienie bańki było jasne w pierwszej połowie 2006 roku. Nie przewidywałem znaczącego spadku cen domów, bo nigdy nie mieliśmy znaczącego spadku cen na tym rynku. Dopiero potem stało się jasne, że jesteśmy świadkami globalnego spadku cen nieruchomości.

Przy tej okazji warto powiedzieć coś o prognozach. Jednym z powodów tego, że rządowe regulacje zawodzą jest to, że te regulacje w gospodarce są oparte o prognozy tego, co się może wydarzyć. Jeśli prognoza jest błędna, regulacja też się nie działa. Musze powiedzieć, że jeśli 60 procent naszych prognoz co do gospodarki się sprawdza, to jest to świetny wynik. Tyle tylko, że to oznacza, iż w 40 procentach przypadków się mylimy. Jak spojrzymy na sektor prywatny - tam też bardzo dużo zależy od prognozowania przyszłości. A Fed z tymi 60 procentami trafnych prognoz jest i tak znacznie lepszy od sektora prywatnego. Z tego powodu nie widzę, jak w przyszłości uniknąć wielu tego typu problemów. Możemy się starać lepiej prognozować, ale nigdy przecież nie da się mieć racji w 100 procentach.

Waxman: Nasz dzisiejszy świadek mówi, że oni po prostu nie wiedzieli... Nie umieli odgadnąć przyszłości, albo że ich prognozy są często błędne. Prawda jest taka, że było mnóstwo znaków ostrzegawczych. A dla rządowych agencji pracują tłumy ekspertów. Przecież powołaliśmy te agencje, dajemy im pieniądze na nowe etaty, by zauważały problemy zanim zmienią się one finansową katastrofę.

Czytaj także:
Gwiazdowski: Do \"Maestro\" Greenspana i dziennikarzy

Szef banku centralnego USA: Popełniłem błąd

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na tegoroczne wakacje wydamy średnio niemal 300 zł więcej na osobę niż rok temu

Średnio 2042 zł wyda statystyczny Polak na tegoroczne wakacje; to o niemal 300 zł więcej niż rok wcześniej - wynika z badania "Wakacyjny Portfel Polaków 2026". Przeciętne gospodarstwo domowe na letni wypoczynek przeznaczy ok. 5,1 tys. zł, czyli ponad 700 zł więcej niż w 2025 r.

Łzy w cechowni i wagonik z ostatnią toną węgla. Historyczny koniec wydobycia w KWK Bielszowice

W czwartek, 25 czerwca, po 122 latach działalności symbolicznie zakończono wydobycie węgla w kopalni Bielszowice. - Przez te wszystkie dekady Bielszowice były naszym wspólnym domem i miejscem ciężkiej pracy. Złoża, które pozostawili nam nasi przodkowie, pozwoliły zbudować pomyślność wielu pokoleń - podkreślano podczas czwartkowej uroczystości.

Energetyczni giganci podpisali list intencyjny ws. odbudowy energetyki Ukrainy

Szefowie PGE, Orlenu, Enei i Tauronu podpisali w Gdańsku list intencyjny dotyczący zaangażowania w odbudowę ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że nie wyobraża sobie, żeby polskie firmy nie brały udziału w odbudowie Ukrainy.

Górnicza spółka wygrała proces z ekologami. Poszło o koncesję

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Fundacji Frank Bold. Tym samym zakończył się wieloletni spór dotyczący koncesji Kopalni Turów.