FOR: debata o energetyce

Balcerowicz1 GAL

fot: Jarosław Galusek

Prof. Balcerowicz uważa powrót górników i służb mundurowych do ogólnego systemu emerytalnego za niezbędną do przeprowadzenia zmianę systemową

fot: Jarosław Galusek

W miniony czwartek (9 czerwca) Fundacja Obywatelskiego Rozwoju (FOR), której jedynym fundatorem jest Leszek Balcerowicz zorganizowała w stolicy debatę na temat energetycznej perspektywy dla Polski.

Wzięli w niej udział m.in. Tadeusz Syryjczyk - minister w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jerzego Buzka - oraz prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej. Do spotkania z dziennikarzami doszło, bo, jak ocenili inicjatorzy dyskusji, brakuje debaty publicznej o energetyce.

Dyskusję prowadził prof. Leszek Balcerowicz. Niewątpliwym jej „sukcesem” był brak ataku na polskie górnictwo węgla kamiennego, co dawniej było ze strony tego środowiska obowiązkowym rytuałem. Można nawet powiedzieć, że tacy ludzie jak Tadeusz Syryjczyk zmienili zdanie na ten temat. Były minister przemysłu zauważył, że poza zainteresowaniem publicznym pozostaje kwestia integralności sieci elektroenergetycznych w ramach Unii Europejskiej, a także bliższy wgląd w prognozy dotyczące bilansu energetycznego Polski i sposobów jego równoważenia.

Przywołując założenia Polityki energetycznej Polski do 2030 roku, postawił pytanie, czy nie jest przeszacowane przewidywane zużycie energii elektrycznej, co determinuje inwestycje. Ponadto ocenił, że ze względu na długookresowe założenie utrzymywania wydobycia węgla, który będzie drożał, na stałym poziomie przydałaby się zewnętrzna weryfikacja założeń władz co do przyszłości przemysłu węglowego. Stwierdził on też, że bezpieczeństwo energetyczne obejmuje kwestie pewności dostaw energii, ale po rozsądnej cenie. Nie ma bezpieczeństwa za wszelką cenę.

Można sobie wyobrazić, że energia bardzo podrożeje i nie będziemy jej potrzebowali, bo upadną przemysły, które ją zużywają. Nie ma dowolnej ceny bezpieczeństwa energetycznego, bo po przekroczeniu pewnej bariery już nie potrzebujemy energii. Krytycznie odniósł się on też do rządowego programu budowy elektrowni jądrowych. Wskazał, że w przypadku rynku energii elektrycznej nie istnieje coś takiego jak ogólny bilans systemu, bo w praktyce występuje tak naprawdę bilansowanie popytu i podaży zależne od pór roku i doby. W rezultacie część elektrowni pracuje dłużej, a część krócej i w przypadku tych pracujących krócej dla cen energii istotne są raczej nakłady inwestycyjne niż ceny paliwa. Zwrócił on też uwagę na to, że elektrownia jądrowa ma bardzo wysokie koszty inwestycji przy mniejszych kosztach paliwa. To znaczy, że w każdej megawatogodzinie energii produkowanej przez taką elektrownię koszt zwrotu inwestycji jest bardzo wysoki.

Komponent zwrotu z kapitału zabija efekt, jaki daje tańsze paliwo i stąd jeżeli mamy dyskutować, czy elektrownia jądrowa będzie się w Polsce kalkulowała, to pytanie jest, ile będzie godzin pracować rocznie, jaki będzie koszt kredytu, jakie będą ceny CO2. Ocenił, że w przypadku elektrowni jądrowej wysokie koszty inwestycyjne równoważone są niską ceną paliwa pod warunkiem, że pracuje ponad 6 tys. godzin rocznie Podkreślił on, że bezpieczeństwo energetyczne obejmuje kwestie pewności dostaw energii, ale po rozsądnej cenie.

Jeszcze bardziej krytyczne uwagi pod adresem planów rozwoju polskiej energetyki przedstawił prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Warszawskiej. Powiedział on, że u nas brakuje dyskusji w szerszym gronie. Brakuje obywatelskiego społeczeństwa, gdzie wszyscy mogliby się wypowiedzieć.

Ocenił, że gdybyśmy dzisiaj zdecydowali się budować elektrownie atomową, to ją wybudujemy za 15 lat, a może nawet za 20. Ona będzie pracowała do roku 2080 , a rozbierać będziemy ją przez następne 100 lat. To jest decyzja kluczowa, nie mówiąc o tym, co będzie z odpadami, która zapada poza społeczeństwem i dlatego potrzeba nam dyskusji, czy bierzemy to ryzyko na siebie, czy może są inne rozwiązania - ocenił prof. Władysław Mielczarski. Przedstawił on też swoją ocenę kosztów produkcji energii elektrycznej na 2020 rok przy założeniu, że pozwolenie na emisje CO2 kosztowałoby 40 euro. Powiedział, że wówczas koszt produkcji 1 MWh energii z gazu będzie na poziomie 370 zł, z węgla na poziomie 400 zł, a z paliwa jądrowego oszacował na poziomie 600 zł. Biorąc pod uwagę koszty poprawy technologii jako następstwo katastrofy w Fukushimie byłoby to ok. 800 zł.

Bez tych spodziewanych dodatkowych nakładów koszt produkcji 1 MWh z atomu prof. Mielczarski oszacował na około 600 zł. Na zakończenie złożył on znamienną deklarację, która brzmi następująco: ”Twierdzę z całą stanowczością, kładąc swój cały autorytet, że w Polsce nikt nie wybuduje elektrowni atomowej. Z tej prostej przyczyny, że nie ma na to pieniędzy”.

Mając w pamięci stanowisko biorących udział w tej debacie polityków, nie sposób podzielić się refleksją, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.

URE zatwierdził taryfę na usługi magazynowania gazu przez Gas Storage Poland

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę na usługi magazynowania gazu ziemnego przez spółkę Gas Storage Poland - podał Urząd. Stawki będą niższe o ok. 1,1 proc.

Wolny piątek w dwóch kopalniach PGG. Sprawdź, w których

Górnicy dwóch kopalń zespolonych w Polskiej Grupie Górniczej - ROW i Ruda - skorzystają w tym roku z wydłużonego weekendu na początku czerwca. Piątek po Bożym Ciele dyrekcje obu kopalń ogłosiły dniem wolnym od pracy.