Finanse: dobre prognozy dla kredytobiorców

1549364062 sadochrafal crop

fot: Newseria

- Polska waluta jest stabilna i z tego powinni się cieszyć nie tylko polscy eksporterzy, ale stabilizacja notowań waluty to jest czynnik pozytywny z punktu widzenia gospodarki - stwierdza Rafał Sadoch

fot: Newseria

Złoty w najbliższych tygodniach nie powinien zmienić wartości do euro, a szansą na jego wzrost w dalszej części roku może być ewentualne osłabienie dolara, spowodowane niespełnieniem się zapowiedzi kolejnych podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. W Polsce, mimo prawdopodobnego przyspieszenia inflacji, w tym roku podwyżek raczej nie będzie.

– Wartość złotego w ostatnich tygodniach czy miesiącach nie ulega zbytnim wahaniom, notowania euro/zł pozostają bardzo blisko poziomu 4,30 zł i chyba jeśli popatrzymy w perspektywie najbliższych tygodni, nic znaczącego tutaj nie powinno się dziać – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Rafał Sadoch, analityk Domu Maklerskiego mBanku. – Polska waluta jest stabilna i z tego powinni się cieszyć nie tylko polscy eksporterzy, ale stabilizacja notowań waluty to jest czynnik pozytywny z punktu widzenia gospodarki.

Od lipca 2018 r., czyli od ponad pół roku za jedno euro trzeba było płacić od 4,25 do 4,35 zł. Stabilny pozostawał także dolar, którego wartość oscylowała wokół 3,70–3,80 zł. W ostatnim tygodniu amerykańska waluta zanotowała jednak niewielkie osłabienie wobec złotego i innych walut rynków wschodzących po komunikacie Fedu, czyli amerykańskiego banku centralnego, który na posiedzeniu 29–30 stycznia nie tylko nie podniósł po raz kolejny stóp procentowych, ale nie zawarł też w komunikacie zapowiedzi dalszych podwyżek stóp, obecnej jeszcze w grudniowym komentarzu. Zdaniem ekonomistów gołębie nastawienie Fedu będzie wpływać na umocnienie się walut takich, jak złoty.

– Perspektywy krajowej waluty w największym stopniu powiązałbym z notowaniami dolara amerykańskiego, bowiem jesteśmy w bardzo ciekawym momencie – ocenia Rafał Sadoch. – Jeśli amerykańska waluta zaczęłaby tracić na wartości, to otworzyłaby się przestrzeń do aprecjacji złotego. Amerykański bank centralny, Jerome Powell w ostatnim czasie znacząco złagodził swoją retorykę, rynek w tym momencie już nie wycenia podwyżek stóp procentowych w 2019 r. w USA, Fed zakomunikował, że mogą być to jeszcze dwie podwyżki. Jeśli one się nie zmaterializują, jeśli ten koszt pieniądza w USA nie będzie dalej rósł, kapitał zacznie odpływać od amerykańskiej waluty i będzie szukał ujścia na rynkach wschodzących, w krajach naszego regionu.

Na podwyżki stóp nie zanosi się także na polskim rynku. Wprawdzie zgodnie z listopadową projekcją Narodowego Banku Polskiego w 2019 r. inflacja powinna sięgnąć 3,2 proc., co jest poziomem wyższym od ccelu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc., ale po pierwsze w ostatnich kilkunastu miesiącach faktyczna inflacja okazywała się niższa od przewidywanej, po drugie spadek cen ropy naftowej będzie działał hamująco na ceny innych produktów, wreszcie nawet poziom 3,2 proc. pozostaje w paśmie dopuszczalnych wahań (1,5–3,5 proc.) i nie daje powodu do podwyżek stóp procentowych. „Uwzględniając wszystkie informacje, jakie napłynęły od poprzedniego posiedzenia Rady, oceniano jednak, że inflacja w 2019 r. może być istotnie niższa niż można było wcześniej oczekiwać” – głosi zapis dyskusji, jaka toczyła się podczas styczniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.

– Dynamika cen w 2019 r. będzie stopniowo odbijać, będziemy zmierzać w kierunku celu NBP, jakim jest 2,5 proc., średniorocznie to będzie wynik jeszcze nie do osiągnięcia w 2019 r., pewnie dopiero w 2020 r. – prognozuje analityk Domu Maklerskiego mBanku. – Dynamika cen odbija w związku z bardzo dobrą sytuacją na rynku pracy, mamy w portfelach coraz więcej, wydajemy i z tego tytułu należy oczekiwać wzrostu inflacji, ale nie możemy tutaj mówić absolutnie o jakimś zbyt dynamicznym wzroście cen, dlatego też RPP zapewne nie będzie podejmowała jakichkolwiek działań, stopy procentowe będą pozostawały stabilne. Jeśli chodzi o rozmowę dotyczącą zmiany kosztu pieniądza, to będzie dopiero dyskusja pod koniec 2019 r. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.