Europosłowie PiS sceptyczni wobec dyrektywy ws. Nord Stream 2

1496765471 kotka nord stream2 com

fot: nord-stream2.com

Rozładunek niemieckich rur produkowanych w Muelheim dla Nord Stream 2 po przewiezieniu koleją w pobliże miasta Kotka do południowej Finlandii

fot: nord-stream2.com

Europosłowie PiS są sceptyczni wobec dyrektywy dotyczącej Nord Stream 2. Europoseł Ryszard Czarnecki wskazuje, że regulacje pozostawiają szerokie pole do gry dla Niemców. Dyrektywa może faktycznie zalegalizować Nord Stream 2 - mówi z kolei europosłanka Jadwiga Wiśniewska.

Parlament Europejski w czwartkowym głosowaniu na sesji plenarnej zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej, która dotyczy gazociągu Nord Stream 2. Propozycja została przyjęta 465 głosami za, przy 95 głosach przeciw i 68 wstrzymujących się. Europosłowie PiS wstrzymali się od głosu.

- To, co zostało uchwalone, nie jest optymalnym rozwiązaniem. Jest dalekie od ideału, ale jest to na pewno krok naprzód w porównaniu z totalnym bezruchem, w jakim tkwiliśmy przez wiele lat, gdy Niemcy blokowały wszelkie decyzje w tym zakresie. W tym roku znaleziona została pewna forma kompromisu. Z KE uczyniono arbitra, który ma rozstrzygać w oparciu o unijne prawo w kwestiach dotyczących gazociągu. (...) W głosowaniu wstrzymaliśmy się jednak od głosu, uważając, że nie chcemy brać odpowiedzialności za coś, co jest odległe od ideałów, bo UE powinna blokować w ramach solidarności europejskiej takie niemiecko-rosyjskie porozumienia - powiedział PAP Czarnecki.

Jak dodał, europosłowie PiS nie zagłosowali przeciw, bo dyrektywa w wynegocjowanym kształcie przewiduje pewne instrumenty prawne wobec gazociągu. - Pozostawia jednak dość szerokie pole gry dla Niemców, którzy mogą zaciągać pewne hamulce. W związku z tym podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu się od głosu. (...) Symbolicznie odcięliśmy się trochę od tego, dając do zrozumienia, że te regulacje nie są wyrazem europejskiej solidarności - zaznaczył.

Czarnecki dodał też, że jeśli chodzi o przyszłość gazociągu Nord Stream 2, wiele będzie zależało od przyszłej Komisji Europejskiej. - Jeżeli KE będzie zdominowana przez Niemcy, to będzie problem. Jeśli Polska, kraje bałtyckie, kraje skandynawskie, którym najbardziej zleżało na blokowaniu gazociągu, będą miały silny głos, to jest nadzieja, że to my będziemy ten hamulec wobec Nord Streamu zaciągać - powiedział.

Z kolei europosłanka Wiśniewska oświadczyła PAP, że przegłosowane w czwartek porozumienie w sprawie rynku gazu nie wróży niczego dobrego przyszłości solidarności europejskiej, "która wraz z Nord Stream 2 została zakopana na dnie Bałtyku".

- Z całkiem dobrego projektu Komisji została wydmuszka. Dyrektywa, która miała zatrzymać Nord Stream 2, może go faktycznie zalegalizować. Po raz kolejny partykularne cele najsilniejszych państw członkowskich wzięły górę nad interesem całej Unii Europejskiej. Pierwotny pomysł na nowelizację dyrektywy gazowej był dobry. Komisja Europejska chciała, aby prawem unijnym objęty był cały podmorski odcinek Nord Stream 2. Wtedy pojawiłby się m.in. obowiązek otwarcia dostępu do gazociągu dla stron trzecich, rozdzielenie właścicielskie dostawcy gazu od operatora rurociągu oraz ujawnienie taryf. Takie przepisy mogłyby uczynić budowę Nord Stream 2 nieopłacalną - wskazała.

Jak dodała, po obiecującym początku prac przyszło rozczarowanie. - Najpierw projekt nowelizacji na wiele miesięcy trafił do "zamrażarki" w Radzie UE, z której został wyjęty na początku 2019 r. Następnie w trakcie trójstronnych negocjacji pomiędzy PE, Radą i Komisją wynegocjowano kompromisy, które diametralnie zmieniły pierwotne stanowisko Parlamentu - powiedziała.

- Przyjęte rozwiązania zakładają po pierwsze, że prawo unijne będzie dotyczyć tylko tej części gazociągu, która przebiega przez wody terytorialne kraju, w którym wchodzi on na ląd - czyli Niemiec w przypadku Nord Stream 2. Odcinki leżące na wodach terytorialnych np. Danii lub Szwecji już prawem unijnym nie będą objęte. Co gorsza, przepisy dają możliwość wyłączenia z zakresu dyrektywy projektów ukończonych przed jej wejściem w życie. Stan na dzisiaj: budowa Nord Stream 2 jest kontynuowana, zbudowano już 1/3 gazociągu i nie ma żadnej pewności, że unijne zasady antymonopolowe na rynku gazu będą obejmowały ten gazociąg - uważa Wiśniewska.

Ponadto o tym, czy i w jakim zakresie Nord Stream 2 będzie objęty unijnymi przepisami, decydować ma - jak mówi europosłanka - niemiecki urząd regulacyjny wspólnie z Komisją Europejską. - Nie jest to dobry prognostyk na przyszłość, zwłaszcza biorąc pod uwagę siłę niemieckiego lobbingu, która ujawniła się w pełni w trakcie prac nad projektem dyrektywy gazowej - podsumowała.

Prace nad nowelizacją dyrektywy w Radzie UE (która skupia kraje członkowskie) toczyły się przez wiele miesięcy bez postępów. Propozycje były blokowane przez kraje niechętne dyrektywie, w tym Niemcy, które są zaangażowane w budowę Nord Stream 2. Przełom i kompromis udało się osiągnąć na początku lutego.

Projekt nowelizacji przewiduje, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom restrykcyjnego trzeciego pakietu energetycznego. W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał również poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane przez Berlin i Moskwę. Część dyplomatów, w tym z Polski, podkreśla jednak, że wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie KE.

Rola KE w procesie negocjacji została wzmocniona i jeśli efekty rozmów krajów nie będą zdaniem Komisji zgodne z unijnym prawem, to będzie ona mogła odmówić zatwierdzenia umowy i przejąć rokowania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.