Europoseł Marcinkiewicz - człowiek śląskiego górnictwa i gazownictwa w PE

Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz stał się słynny w wyborczą niedzielę - zdobył mandat startując z  przedostatniego miejsca śląskiej listy PO. Jednak podobno nawet w Platformie jest osobą mało znaną. Mimo to - komentatorzy są zgodni, że dzięki nazwisku - zdystansował utytułowanych kolegów partyjnych m.in. wicewojewodę śląskiego. Marcinkiewicz jest specjalistą do spraw górnictwa i gazownictwa. Branżą chce zajmować się także w Strasburgu i Brukseli.

Marcinkiewicz ma 43 lata, jest zawodowo związany z polskim górnictwem węgla i gazownictwem. Skończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie, ma dyplom inżyniera elektronika oraz magistra inżyniera zarządzania i marketingu. Ukończył studia podyplomowe na Politechnice Śląskiej w Gliwicach w zakresie systemów i sieci mikroprocesorowych.

Eurodeputowany Marcinkiewicz prezesuje spółce CETUS świadczącej usługi instalacyjne dla gazownictwa oraz usługi związane z wykonawstwem inwestycji infrastruktury liniowej w gminach regionu śląskiego. Musi być sprawnym menedżerem, skoro jego firma przez 8 lat ponad trzykrotnie zwiększyła zatrudnienie a obroty wzrosły szesciokrotnie.

Wspólnie z amerykańskim partnerem spółką Prometheus Energy Company, założył w 2005 roku spółkę LNG-Silesia, której głównym zadaniem jest realizacja proekologicznych inwestycji w zakresie zagospodarowania gazów odpadowych zawierających metan i ich konwersji do postaci czystego paliwa LNG. Ponadto w roku 2005 restrukturyzował zagrożoną upadłością spółkę PRINŻ - BUD 3 Sp. z o.o. w Świętochłowicach.

Bogdan Kazimierz Marcinkiewicz szczególną uwagę poświęca zagospodarowaniu metanu z wyrobisk górniczych w czynnych i nieczynnych kopalniach węgla kamiennego. W centrum jego zainteresowań jest też problematyka związana z rozwojem infrastruktury dystrybucyjnej i przesyłowej gazu ziemnego w Polsce, obszary opłacalności inwestycji w branży gazowniczej, regulacji rynku dystrybucji i obrotu gazu ziemnego w Polsce na tle rozwiązań w Unii Europejskiej.

Laureat nagrody PGNiG SA w konkursie na „Opracowanie Strategii Spółki Dystrybucji Gazu\" a także prestiżowej nagrody „Czarnego Diamentu\" Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej w Rybniku.

Prywatnie Marcinkiewicz jest ojcem czwórki dzieci. Będzie zwracał szczególną uwagę na rozwój oświaty i placówek edukacyjnych. Deklaruje również duże zaangażowanie w pozyskaniu środków pomocowych Unii Europejskiej dla Regionu Śląskiego.

W Parlamencie Europejskim zamierza zająć się kwestiami gospodarczymi ze szczególnym uwzględnieniem energetyki - wspólna unijna polityka energetyczna, dywersyfikacja zaopatrzenia Polski w gaz ziemny, wykorzystanie alternatywnych i odnawialnych źródeł energii, czyste technologie węglowe, pakiet klimatyczny - redukcja emisji CO2, realizacja założeń Protokołu z Kyoto.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego