fot: arc
Bogdan Marcinkiewicz był inicjatorem debaty dotyczącej gazu łupkowego
fot: arc
Dzisiaj o nowym systemie zarządzania ruchem lotniczym na wypadek zagrożenia popiołem wulkanicznym debatowali eurodeputowani. W przyszłym miesiącu reprezentanci europejskich linii lotniczych, Eurocontrolu oraz Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego planują rozpoczęcie testów nowego systemu - poinformował nettg.pl poseł do Parlamentu Europejskiego, Bogdan Marcinkiewicz.
- Niemal rok temu chmury pyłu wulkanicznego spowodowały wielkie zakłócenia w przewozach lotniczych. Odwołano 100 tys. lotów, 10 milionów pasażerów nie dotarło do miejsca przeznaczenia, linie lotnicze straciły 2 miliardy euro. Co zrobiono przez ostatni rok w tej sprawie?
Bogdan Marcinkiewicz wspomina w tym kontekście, że sam region śląski w związku z tysiącem odwołanych lotów dotkliwie odczuł zaistniałą sytuację.
- Straty, wywołane przez chmurę wulkaniczną w kwietniu 2010 roku, na lotnisku w Pyrzowicach wyceniono na blisko pół miliona złotych. Należy pamiętać również o stratach poniesionych przez firmy zewnętrzne, działające w porcie, zatem m. in. restauracje, firmy wynajmujące samochody, firmy kurierskie itd. A co najważniejsze, straty poniesione przez podróżujących są nie do wycenienia. Gdyby erupcja wulkanu nastąpiła w środku sezonu, a nie na jego początku byłyby o wiele większe - argumentuje.
Posłowie podkreślili, że potrzebny jest system, który byłby w stanie przewidzieć wysokość oraz ruchy chmury wulkanicznej nad Europą. Jest potrzeba jak najszybszego wprowadzenia w życie założeń programu Single European Sky II. W zeszłym tygodniu w Budapeszcie odbyła się konferencja poświęcona temu zagadnieniu. Parlament Europejski reprezentował Artur Zasada.
- Nad europejskim niebem panuje obecnie chaos. Mamy 27 różnych systemów zarządzania ruchem w powietrzu. Przykładowo, samolot lecący z Warszawy do Rzymu, zamiast lecieć po linii prostej, musi co jakiś czas zmieniać kierunek i wysokość lotu. W przypadku wybuchu wulkanu ten zbyt skomplikowany i niewydolny system zostaje całkowicie sparaliżowany - tłumaczy.
Komisja Europejska, pod naciskiem opinii publicznej i branży lotniczej, już w kwietniu ubiegłego roku zapowiedziała szybkie i zdecydowane działania. Niestety, popiół wulkaniczny opadł, spadły też ambicje komisji.
- Wracamy do tematu, żeby uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji. Oprócz planowanego systemu zarządzania ruchem lotniczym ważna jest również rozbudowa alternatywnych połączeń w transporcie względem lotnictwa z naciskiem na europejską sieć połączeń kolejowych w ramach Kolei Dużych Prędkości - zwraca uwagę Marcinkiewicz.