Europę czeka gorąca jesień

1347597823 petru ryszard news

fot: Newseria

Ryszard Petru twierdzi, że gospodarkę może pobudzić do życia długofalowy program prywatyzacyjny...

fot: Newseria

- Czeka nas ciężki rok - twierdzi ekonomista Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Jego zdaniem, podejmowane przez polityków strefy euro kroki rozwiązują problemy bieżące, ale nie działają długofalowo. By wyjść z kryzysu finansowego euroland potrzebuje radykalnych reform rynku pracy, deregulacji gospodarki i prywatyzacji. - Jeżeli ludzie będą bardziej aktywni zawodowo, bardziej mobilni, bardziej elastyczni, będą pracowali bardziej efektywnie i dłużej to gospodarka ma szansę zaskoczyć - zapewnia Petru.

Europę czeka gorąca jesień. Wskaźniki gospodarcze pokazują, że mamy tam do czynienia z recesją. Odbija się to również na polskiej gospodarce, która wyraźnie zwalnia. Zdaniem ekonomisty, Europę przed równią pochyłą mogą uratować tylko radykalne reformy.

- Najważniejsze są reformy tzw. podażowe, reformy rynku pracy, prywatyzacja i deregulacja. To wszystko spowoduje, że ludzie będą bardziej aktywni zawodowo, bardziej mobilni, bardziej elastyczni, będą pracowali bardziej efektywnie i dłużej. Jeżeli to wszystko się wydarzy, włącznie z otwarciem sklepów w niedziele i soboty, to wszystko spowoduje, że gospodarka ma szansę zaskoczyć - uważa Ryszard Petru.

Ekonomista twierdzi, że gospodarkę może pobudzić do życia długofalowy program prywatyzacyjny.

- Prywatyzacja jest ważna, bo to zwiększa konkurencyjność, obniża koszty, powoduje nowy "ferment" w gospodarce, którego w Europie bez wątpienia brakuje. Ale zanim te reformy zostaną wprowadzone, zanim zaskoczą, to jeszcze potrwa. I obawiam się, że rok 2013 będzie cały czas rokiem kryzysu, a nie rokiem wychodzenia z kryzysu - mówi Ryszard Petru.

Jego zdaniem, państwa Unii Europejskiej potrzebują zdecydowanych polityków, którzy będą w stanie reformować gospodarki w taki sposób, żeby stanęły na nogi, a to często oznacza niepopularne reformy. Na nowego lidera w strefie euro wyrasta szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi.

- Zaproponował on rozwiązanie, które zdejmuje na jakiś czas ryzyko utraty płynności, natomiast nie rozwiązuje fundamentalnego problemu, jakim jest brak wzrostu gospodarczego w wielu krajach - wyjaśnia ekonomista.

W środę niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Bundestag może ratyfikować traktat o Europejskim Mechanizmie Stabilizacyjnym (EMS), jeśli zostanie zagwarantowane, że udział finansowy Niemiec nie przekroczy 190 mld euro. To otworzyło możliwość pomocy finansowej m.in. dla Hiszpanii i chwilowo poprawiło nastroje na rynkach.

- Oczywiście, mam świadomość tego, że w Portugalii, w Hiszpanii i we Włoszech dużo dobrego już się wydarzyło, ale być może to jest za mało, aby strefa euro w ogóle mogła myśleć o wzroście w perspektywie roku 2013. Wydaje mi się, że głębsze reformy są kluczowe - mówi Petru.

Jednym z pomysłów na ustabilizowanie sytuacji jest wprowadzenie jednolitego nadzoru nad europejskimi bankami. EBC jako nowy nadzorca bankowy w eurozonie będzie mógł nakładać kary finansowe na banki nierespektujące jego decyzji.

- To nie rozwiązuje problemu "tu i teraz", jak osiągnąć wzrost w Europie. Po drugie, unia bankowa ma swoje zalety dla krajów, gdzie są banki-matki, a nie dla krajów, w których są banki-córki, czyli np. dla Polski. W związku z tym, nie jest to rozwiązanie fundamentalne z punktu widzenia wychodzenia z kryzysu - wyjaśnia ekonomista.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PGG sprzeda miliony ton więcej, niż planowano

O tempie odchodzenia od węgla, zapotrzebowaniu na polski surowiec i jego roli w miksie energetycznym rozmawialiśmy z prezesem Polskiej Grupy Górniczej, Łukaszem Deją. 

Rekord importu węgla do Polski, kopalnie zwiększają produkcję

O 168 proc. wzrósł w pierwszym półroczu import węgla energetycznego do Polski - wynika z danych Agencji Rozwoju Przemysłu opublikowanych we wtorkowym wydaniu "Gazety Wyborczej".

Zamienią kopalnie w podziemne laboratoria rolnicze? To pomysł chińskich inżynierów

Jak pisze ScienceAlert, w Chinach jest ponad 12 tys. opuszczonych kopalń, które dysponują ogromnymi podziemnymi przestrzeniami i gotową do wykorzystania infrastrukturą. Pomysł na jej zagospodarowanie mają tamtejsi naukowcy.

Nowe moce OZE, inwestycje w sieć i bezpieczeństwo dostaw energii

Pierwsze półrocze 2026 r. było dla Grupy Enea okresem konsekwentnej realizacji inwestycji budujących bezpieczeństwo energetyczne Polski i wspierających transformację sektora. Grupa rozwijała nowe moce odnawialne, kontynuowała budowę dwóch bloków gazowo-parowych w Kozienicach, wzmacniała i cyfryzowała sieć dystrybucyjną oraz zabezpieczyła dostęp do infrastruktury LNG. Jednocześnie Enea utrzymała stabilne wyniki operacyjne i finansowe, wypracowując 2,75 mld zł EBITDA.