Eurodotacje - tak dobrze, jak było, może już nie być

fot: ARC

Na projekty wodno-ściekowe trafi do Polski 360 mln euro

fot: ARC

W poprzedniej perspektywie finansowej UE polska gospodarka rosła dzięki polityce spójności o 1 pkt proc. szybciej. Powstało wtedy blisko 350 tys. nowych miejsc pracy i ponad 1300 km autostrad i dróg ekspresowych - wynika z analiz wykonanych na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że o ile udało się w krótkim okresie poprawić statystyki makroekonomiczne, to zbyt mało środków zainwestowano w poprawę konkurencyjności i innowacyjności.

- Od 2004 do 2013 roku poziom dochodu na mieszkańca w Polsce odniesiony do średniej unijnej zwiększył się z 50 proc. do 67 proc. To jest potężny skok rozwojowy i skorzystaliśmy na nim wszyscy. Natomiast wśród branż, które skorzystały najbardziej z pewnością trzeba wymienić infrastrukturę - podkreśla Jakub Borowski, główny ekonomista Crédit Agricole.

Z danych Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju wynika, że dzięki funduszom europejskim w latach 2007-2013 powstało lub zostało zmodernizowanych 11,016 tys. km dróg, w tym 1,355 tys. km autostrad i dróg ekspresowych. Ponadto wybudowano lub gruntownie zmodernizowano 1653 km linii kolejowych. W tym samym okresie dzięki współfinansowaniu ze środków UE powstało także 420 oczyszczalni ścieków i zrealizowano 528 inwestycji w zakresie odnawialnych źródeł energii.

- To był czynnik, który znacząco przyspieszył wzrost gospodarczy w Polsce, ale przede wszystkim poprawił jakość istniejącej infrastruktury i zwiększył jej zasób. Z lepszej infrastruktury korzystamy wszyscy, nie tylko gospodarstwa domowe, ale i firmy. Dzięki niej mamy wyższą wydajność w skali całej gospodarki. Można zatem powiedzieć, że cała gospodarka na niej skorzystała - uważa Borowski.

Według analiz wykonanych dla MIR, polityka spójności wpłynęła pozytywnie na tempo wzrostu gospodarczego w okresie od 2007 r. W 2012 r. według modelu Hermin, wzrost PKB dzięki wykorzystaniu funduszy unijnych był o 0,8 pkt proc. wyższy w porównaniu do scenariusza braku polityki spójności. Według modelu opracowanego przez Instytut Badań Strukturalnych, w 2012 r. dzięki środkom europejskim gospodarka rozwijała się szybciej o 1,1 pkt proc. Dzięki przyspieszeniu wzrostu gospodarczego w całym okresie od 2007 r. poziom PKB w 2012 r. był wyższy o 6,2 proc. (model EUImpactMod), a według modelu Hermin - nawet o 16,1 proc. w porównaniu do hipotetycznej sytuacji, gdyby gospodarka nie była zasilana funduszami UE. Autorzy opracowania na stronie MIR piszą jednak, że zasadnicza część tego wzrostu to tzw. efekt popytowy, z czym zgadza się Jakub Borowski.

- To jest potężna korzyść, potężne przyspieszenie wzrostu, dzięki programom wsparcia dla polskiej gospodarki. Natomiast te środki tylko w pewnym stopniu, w mniejszym, niż tego oczekiwaliśmy, przyczyniają się do zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki. Innymi słowy, te środki były w znacznym stopniu przepalane w ramach pierwszej unijnej perspektywy finansowej - twierdzi główny ekonomista Crédit Agricole.

Efekt popytowy wydatkowania środków unijnych polega na tym, że w krótkim okresie w związku z inwestycjami rosną wydatki firm i konsumentów oraz zatrudnienie w gospodarce. Po upływie czasu impuls popytowy zanika, dlatego ważniejsze jest, aby inwestycje współfinansowane przez UE generowały efekt podażowy, który trwale zwiększa dobrobyt. W skrócie, wymaga to takiego wyboru inwestycji, dzięki którym będzie rosła produktywność pracy i aktywów, jakie posiadają przedsiębiorstwa.

- To jest dzisiaj podstawowe wyzwanie: w jaki sposób wydać tę potężną pulę środków unijnych, aby uczynić polską gospodarkę bardziej innowacyjną, aby nie kreować tylko dodatkowego popytu w gospodarce, ale żeby stworzyć też trochę podaży. Czyli stworzyć takie firmy, innowacje, techniki produkcji i produkty, które sprawią, że polska gospodarka będzie mocniejsza i bardziej widoczna na rynkach eksportowych - uważa Borowski.

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju podaje, że z perspektywy finansowej 2007-2013 skorzystało ponad 28 tys. firm oraz 258 instytucji otoczenia biznesu. Wraz z wydatkami na infrastrukturę i politykę rynku pracy pozwoliło stworzyć około 350 tys. nowych miejsc pracy. Nie oznacza to jednak automatycznie tego, że gospodarka skorzystała na wszystkich ze stworzonych miejsc pracy czy dofinansowanych firmach. Rentowność wielu z unijnych projektów - a także sztucznie stworzonych miejsc pracy - będzie dopiero zweryfikowana przez rynek, czyli przez konsumentów i przedsiębiorców.

- Chodzi o to, aby środki trafiały do tych, którzy potrafią zamienić je na innowacje, na jakiś nowy produkt, na nową technikę produkcji, która popchnie polską gospodarkę do przodu, uczyni ją bardziej konkurencyjną. Znane są anegdoty na przykład taksówkarzy, którzy brali udział w kursach finansowanych ze środków unijnych, które miały podnosić ich znajomość języków obcych. Generalnie skuteczność takich kursów jest niska, jeżeli ta wiedza nie jest weryfikowana i ugruntowywana. To jest ciemny punkt i jednocześnie główne wyzwanie dla Polski dzisiaj - twierdzi Jakub Borowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniej L4, ale dłuższa absencja. ZUS podsumowuje pierwsze półrocze 2026 roku

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej sięgali po zwolnienia lekarskie, ale gdy już na nie przechodzili, to na dłużej. ZUS zarejestrował 14,1 mln e‑ZLA (spadek o 2,7% rok do roku), które przełożyły się na 147,7 mln dni absencji (spadek o 0,3% r/r).

Wtargnął na teren kopalni. Sprawę byłego prezesa Orlenu bada prokuratura

Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy rozpoczęła śledztwo dotyczące wtargnięcia w lipcu na teren kopalni  Solino Daniela Obajtka, europosła PiS i byłego prezesa Orlenu. W zakładzie trwał strajk pracowników. Polityk rzekomo podjął "interwencję poselską", a następnie "interwencję polityczną".

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Wzmożone działania w związku ze złotą algą w Porcie Gliwice

Służby prowadzą intensywny monitoring Kanału Gliwickiego oraz okolicznych akwenów w związku z obecnością komórek złotej algi. Najwyższą liczebność glonu odnotowano w VI sekcji Kanału Gliwickiego. Najnowsze badania wykazały tam około 690 mln komórek złotej algi w litrze wody.