Epidemia nie ułatwia nadzoru OUG nad nieczynnymi zakładami górniczymi

fot: Tomasz Rzeczycki

Pole piast KWK Nowa Ruda nie podlegało nadzorowi górniczemu od połowy sierpnia 2001 r. do końca grudnia 2014 r.

fot: Tomasz Rzeczycki

Ponad sześć lat minęło od momentu, odkąd podziemne trasy turystyczne znajdujące się w zlikwidowanych zakładach górniczych poddane zostały nadzorowi urzędów górniczych. Ponad dwa lata temu minął ostateczny termin dostosowania się tych tras do wymogów wynikających z ustawy Prawo geologiczne i górnicze. Na przykładzie KWK Nowa Ruda można dojść do wniosku, że zakładany przez ustawodawcę okres przejściowy na dostosowanie okazał się zbyt krótki i niewystarczający. Nie przewidziano też sytuacji, że stan epidemii będzie trwał tak długo.

Noworudzka kopalnia składała się z dwóch ruchów. Najpierw zakończono fedrowanie na polu Piast. I to tam fragment wyrobisk szkoleniowych znajdujących się w rejonie sztolni Lech postanowiono zachować i udostępnić dla potomnych. Początkowo pod względem formalnym turystów wpuszczano do części zakładu górniczego podległego OUG Wrocław. Później nastąpiła zmiana statusu prawnego pokopalnianych wyrobisk.

- Dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu nie nadzorował sztolni Lech, stanowiącej podziemną część trasy turystycznej, od czasu zakończenia likwidacji KWK Nowa Ruda, to jest od 14 sierpnia 2001 r. do 31 grudnia 2014 r. zakładu górniczego z braku podstawy prawnej. Podziemna trasa turystyczna podlega nadzorowi Dyrektora OUG we Wrocławiu od 1 stycznia 2015 r. Przedsiębiorca prowadzący trasę turystyczną podpisał 1 grudnia 2016 r. umowę użytkowania górniczego. Nie przedłożył do zatwierdzenia planu ruchu. Okręgowy Urząd Górniczy we Wrocławiu nie kontrolował tej trasy turystycznej - informuje Anna Swiniarska-Tadla, rzecznik prasowy prezesa Wyższego Urzędu Górniczego.

Przed podobną koniecznością stanęli także inni przedsiębiorcy, udostępniający nieczynne kopalnie. Z jednej strony argumentowali oni, że nie można ich traktować identycznie, jak czynne zakłady górnicze. Z drugiej strony każdy z nich zdawał sobie sprawę, że zapewnienie bezpieczeństwa osobom wchodzącym do wyrobisk, w tym turystom, ma pierwszorzędne znaczenie.

Dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu skierował 1 kwietnia 2020 r. pismo do tych przedsiębiorców, którzy w latach 2015-2020 zawarli z władzami województwa dolnośląskiego umowy o ustanowienie użytkowania górniczego. Pod względem prawnym taki obowiązek mieli przedsiębiorcy prowadzących roboty w wyrobiskach zlikwidowanych podziemnych zakładów górniczych w celach innych niż określone ustawą, w szczególności turystycznych, leczniczych i rekreacyjnych. Dyrektor OUG Wrocław poinformował ich o uwarunkowaniach wykonywania takiej działalności w świetle przepisów ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz wydanych na jej podstawie rozporządzeń wykonawczych.

- Poszczególne podmioty dostosowują prowadzoną działalność do wymagań Prawa geologicznego i górniczego. Epidemia COVID-19 oraz wynikające z niej ograniczenia utrudniają realizację i zakończenie tych czynności - stwierdza Anna Swiniarska-Tadla.

 Przedsiębiorcy, którzy prowadzili podziemne trasy turystyczne począwszy od 1 stycznia 2015 r. mieli początkowo dwa lata, a później kolejne dwa na dostosowanie się do wymogów ustawy Prawo geologiczne i górnicze. Od 1 stycznia 2019 r. podlegają oni wymaganiom Prawa geologicznego i górniczegoi termin ten nie został z żadnego powodu przesunięty. 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.