Energetyka: synchronizacja systemów państw bałtyckich z Europą coraz bliżej

fot: Witold Gałązka/ARC

Ochrona systemu energetycznego przed awariami i atakami z zewnątrz jest nie tylko polskim zmartwieniem (na zdj. zautomatyzowana dyspozytornia LitGrid - operatora litewskich sieci w Wilnie)

fot: Witold Gałązka/ARC

Polityczne porozumienie o synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z siecią europejską powinno zostać podpisane pod koniec czerwca tego roku - zapowiedział w poniedziałek, 14 maja, w Katowicach minister energii Litwy Żygimantas Vaiciunas.

Na Europejskim Kongresie Gospodarczym Żygimantas Vaiciunas powiedział, że są już polityczne deklaracje trzech państw bałtyckich, że synchronizacja systemów energetycznych z siecią europejską powinna nastąpić poprzez Polskę.

Synchronizacja technicznie przez Polskę
- Jesteśmy na etapie finalizowania studiów technicznych, które powinny być gotowe z końcem maja. Potem zacznie się etap ustaleń politycznych, zakończony podpisaniem umowy między państwami bałtyckimi, jak i Polską oraz Komisją Europejską. Spodziewamy się finalizacji tego procesu pod koniec czerwca - powiedział dziennikarzom minister.

Systemy energetyczne Litwy, Łotwy i Estonii pracują nadal w poradzieckim systemie synchronizacji IPS/UPS, sterowanym z Moskwy. Sieci Polski i innych kontynentalnych państw UE, za wyjątkiem Skandynawii, pracują w systemie CEN.

Gotowi na każdy rosyjski scenariusz
Podkreślił, że kraje bałtyckie muszą być gotowe na każdy scenariusz działań ze strony Rosji. Jak mówił, w sferze energii elektrycznej powinny zostać zastosowane wnioski, wyciągnięte ze sfery gazu.

- W której dopiero zakończenie całkowitej zależności od dostaw z Rosji uwolniło nas od ryzyka politycznego - podkreślił Vaiciunas.

Szef litewskiego operatora przesyłu energii elektrycznej Litgrid Daivis Virbickas podkreślał z kolei, że synchronizacja nie jest typowym projektem infrastrukturalnym, który się planuje, realizuje i uruchamia.

Skomplikowane przymiarki od dekady
- To znacznie bardziej skomplikowane, projekt trwa już ponad 10 lat i mamy wielu graczy: państwa bałtyckie, Polskę, Rosję, Białoruś - tłumaczył. Virbickas zaznaczył, że Rosja i Białoruś wykonują ze swojej strony pewne działania, modyfikując sieci i budując źródła energii. Działania te umożliwią tym państwom wzmocnienie sytuacji negocjacyjnej - ocenił.

- Wszystkie strony przygotowują się na ten swoisty rozwód i może zdarzyć się wszystko. Musimy być przygotowani na wszystko, zarówno od strony technicznej, jak i politycznej. Cel jest jednak jeden, chcemy ten projekt doprowadzić do końca bez względu na to, co się zdarzy po drodze - powiedział.

Synchronizacja - nie czy, ale kiedy
Z kolei minister Vaiciunas ocenił, że to, co się dzieje w Rosji i na Białorusi, świadczy o tym, że państwa traktują perspektywę synchronizacji poważnie. Pytanie więc jest raczej kiedy, a nie, czy to nastąpi - ocenił.

- Cały czas mówimy o perspektywie roku 2025, ale myślę, że powinniśmy to traktować jako datę ostateczną i możemy się spodziewać, że ten projekt zostanie zrealizowany nawet szybciej - powiedział Vaicziunas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.