Energetyka: Niska cena, powoduje niską jakość oraz zagrażające życiu i mieniu inwestorów błędy montażowe

fot: Krystian Krawczyk

Głównym celem nowego prawa ma być rozszerzenie statusu prosumenta na mieszkańców bloków

fot: Krystian Krawczyk

Ruszyła trzecia edycja programu dotacji na fotowoltaikę Mój Prąd. Przewidziany budżet programu Mój Prąd 3.0 sugeruje, że dofinansowanie z większym prawdopodobieństwem dostaną prosumenci, którzy zdążą uruchomić instalację fotowoltaiczną nie później niż w sierpniu bieżącego roku. Inwestorzy w pośpiechu nie będą zbytnio przebierać w ofertach, a ze względu na zmniejszoną w porównaniu z poprzednimi edycjami kwotę dotacji będą chcieli też zaoszczędzić - informuje N Energia.

Trzeba pamiętać, że wśród warunków programu są również zapisy, które aktualizują problem jakości instalacji oraz wyboru profesjonalnej firmy instalacyjnej.

Po pierwsze, na dotację kwalifikują się wyłącznie nowe instalacji, a więc nie mogą być wykorzystane komponenty używane. A po drugie okres trwałości, w ciągu którego inwestor zobowiązuje się utrzymywać instalację, wynosi co najmniej pięć lat.

— Wskutek dobrej koniunktury za ostatnie lata na rynku fotowoltaicznym pojawiło się wiele firm przypadkowych, kierujących się wyłącznie motywacją szybkiego zarobku oraz zaniedbujących kwestie jakości — mówi Bartosz Bąbrych, prezes firmy N Energia, zajmującej się odnawialnymi źródłami energii.

— Śmiem twierdzić, że obecnie zdecydowana większość mikroinstalacji w Polsce jest wykonana niezgodnie z instrukcjami montażu i podstawowymi normami i może przestać prawidłowo działać już za dwa lata. Właśnie w tym okresie unaoczniają się wszystkie wady ukryte, często w sposób nagły - dodaje.

Według prezesa N Energii instalacja fotowoltaiczna nie może być jednocześnie dobrą i tanią. Niska cena, powoduje niską jakość oraz zagrażające życiu i mieniu inwestorów błędy montażowe, skutkami których mogą być zarówno niska produkcja, nieszczelności dachu, jak i pożar lub zerwanie instalacji przez wiatr.

— Prowadzimy liczne audyty na zlecenie prosumentów, które wcześniej zawarli umowy z niedoświadczonymi ekipami montażowymi. Bardzo często błędy są nie do naprawienia, wskutek czego konieczny jest zupełny demontaż instalacji — dodaje Bartosz Bąbrych.

Kolejna, nowa zasada w uruchomionej właśnie edycji Mojego Prądu dotyczy wielkości instalacji. Moc instalacji fotowoltaicznej powinna być dostosowana do rocznego zapotrzebowania na energię elektryczną. Instalacja fotowoltaiczna powinna być tak dobrana, aby całkowita ilość energii elektrycznej wyprodukowanej i odprowadzonej do sieci energetycznej przez instalację objętą grantem w rocznym okresie rozliczeniowym nie przekroczyła 120 proc. całkowitej ilości energii elektrycznej pobranej z sieci energetycznej przez wnioskodawcę w tym samym okresie rozliczeniowym.

Ten warunek jest związany z powszechnym w Polsce zjawiskiem przewymiarowania instalacji fotowoltaicznych oraz — jako skutek — nadmiernego obciążenia sieci przesyłowych i awaryjnego wyłączenia falowników. Przewymiarowanie również zostało wskazane jako przyczyna planowanego zniesienia systemu opustów.

— Kluczem do bezawaryjnego działania domowych elektrowni słonecznych, jak i zwiększenia ich opłacalności, będzie od teraz dopasowanie produkcji prądu do jego zużycia przez gospodarstwo domowe — twierdzi Bartosz Bąbrych. — Każda instalacja musi więc być w odpowiedni sposób zaprojektowana.

Zdaniem prezesa N Energii obowiązkiem każdej firmy świadczącej podobne usługi jest uczciwy i rzetelny audyt zużycia energii przez przyszłego prosumenta. Firmy, które stawiają sprzedaż wyżej interesów klienta, narażają go na duże problemy w przyszłości, w tym z otrzymaniem dotacji w ramach Mojego Prądu.

Program Mój Prąd dał mocny impuls dla rozwoju rynku domowych instalacji fotowoltaicznych. Mechanizmy wsparcia istniały i wcześniej, w tym systemowe, takie jak system opustów, ale to właśnie Mój Prąd dzięki wyjątkowej prostocie i możliwości dla prosumenta dostać niemal od ręki zwrot części kosztów instalacji został przysłowiowym game changerem dla branży.

W kwietniu 2021 r.  firma N Energia, współpracująca z ponad 600 przedstawicielami handlowymi w całej Polsce, przeprowadziła wśród nich badanie ankietowe na temat motywacji Polaków do inwestycji w fotowoltaikę. Ponad 66 proc. ankietowanych wskazało dotację w ramach Mojego Prądu jako czynnik w największym stopniu wpływający na podjęcie decyzji o zakupie instalacji fotowoltaicznej.

— Teraz jednak zmniejszona prawie o połowę kwota dofinansowania oraz dodatkowe wymagania do instalacji sugerują prosumentom zwrócenie uwagi na inne dostępne programy wsparcia fotowoltaiki, takie jak Czyste Powietrze lub liczne dotacje regionalne i gminne. I tutaj znowu powstaje pytanie wyboru odpowiedniego partnera, który nie pójdzie na łatwiznę, przeanalizuje dokładnie sytuację klienta i doradzi najlepsze rozwiązanie — mówi prezes N Energii.

— Od kilku miesięcy postulowaliśmy wprowadzenie kryterium jakościowego do zasad przyznawania dotacji na fotowoltaikę. Przez ostatnie kilka lat obserwowaliśmy dużo niepokojących zjawisk, które nazywaliśmy “chorobami wieku młodzieńczego” branży fotowoltaicznej. Chodzi zarówno o liczne nieuczciwe praktyki sprzedażowe, jak i problemy z jakością wykonania instalacji — reasumuje Bartosz Bąbrych. — Jednak energia słoneczna nie tylko oferuje możliwości i zyski, ale i wymaga odpowiedzialności od wszystkich uczestników ekosystemu. Czas dorosnąć.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.