Energetyka: koszt neutralności klimatycznej w polskiej energetyce to ponad 130-140 mld euro, a w całej gospodarce dwa razy więcej

fot: Maciej Dorosiński

- Mówiąc o neutralności klimatycznej trzeba wyłożyć mocne argumenty i wskazywać na solidarność europejską - powiedział wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda

fot: Maciej Dorosiński

Osiągnięcie neutralności klimatycznej krajowej energetyki oznacza koszty rzędu 130-140 mld euro, a związane z tym koszty całej polskiej gospodarki byłyby niemal dwukrotnie wyższe - ocenił w piątek wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda.

Podczas piątkowej konferencji w Katowicach, poświęconej problemom polskiego górnictwa, wiceminister wyraził opinię, że podczas grudniowego unijnego szczytu może nie dojść do porozumienia wszystkich krajów Unii w sprawie osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. W czerwcu Polska nie poparła takiej propozycji, uznając ją za zbyt kosztowną dla polskiej gospodarki.

- Koszty neutralności klimatycznej w samych jednostkach wytwórczych i w przesyle wynosiłyby grubo ponad 130-140 mld euro. Jeśli natomiast uwzględnilibyśmy wszystkie koszty dotykające gospodarki polskiej, to jest to wyliczone - bardzo szacunkowo - na poziomie 250 mld euro - powiedział wiceminister.

Jego zdaniem przewidziane w nowej unijnej perspektywie finansowej UE środki na wsparcie transformacji regionów górniczych (blisko 5 mld euro) byłyby niewystarczające zarówno do sfinansowania takiego procesu, jak i do faktycznej transformacji Śląska jako największego regionu górniczego.

- Musimy dzisiaj zabiegać o środki, które skutecznie pozwolą na współfinansowanie konkretnych zadań (). W moim przekonaniu, jeśli mówilibyśmy dzisiaj o kwocie 15-20 mld euro, to byłaby już ambitna kwota; wtedy mówimy o konkretnych projektach w energetyce, które moglibyśmy zrealizować - powiedział dziennikarzom wiceminister.

- Wtedy moglibyśmy powiedzieć, że jeżeli mamy taką kwotę, z której możemy skorzystać, i nałożymy na to środki budżetowe i inne środki przeznaczone na procesy transformacyjne, to mówimy już o rzeczywiście dużym zaangażowaniu kapitałowym i możliwościach, które realnie będą pokazywały ten proces transformacji - dodał Gawęda, zastrzegając, że podaje jedynie szacunkowe kwoty.

Według wiceministra, aby proces negocjacji na forum UE w sprawach klimatycznych był dla Polski skuteczny, konieczne jest wyraźne artykułowanie m.in. kosztów, jakie transformacja oznacza dla polskiej gospodarki.

- Myślę, że to jest argument, który w jakiś sposób będzie przemawiał do wyobraźni. To nie mogą być środki budżetowe, bo takimi nie dysponujemy, zaś gdybyśmy chcieli skorzystać ze środków unijnych, to okazuje się, że one w żaden sposób się nie "szufladują" w procesy transformacji energetycznej. W związku z tym to musiałyby być dodatkowe środki - tłumaczył wiceszef resortu aktywów państwowych.

- Mówiąc o neutralności klimatycznej trzeba wyłożyć mocne argumenty i wskazywać na solidarność europejską, podkreślając, że transformacja energetyczna krajów Europy Zachodniej, która była prowadzona przez kilkadziesiąt lat, miała swoją drogę, czas i możliwe środki - dodał Gawęda. Jego zdaniem osiągnięcie porozumienia w sprawie neutralności klimatycznej na grudniowym unijnym szczycie będzie trudne.

- Proszę tego nie traktować jako pewnik, ale moja opinia na tę chwilę jest taka: będziemy na tyle twardo stawiali warunki, że jest wielce prawdopodobnie, iż w grudniu do tego rozstrzygnięcia może nie dojść. Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty, nasze pole do negocjacji będzie bardzo twardo i w ostry sposób stawiane - ocenił wiceminister zastrzegając, iż jest to jego osobista opinia, zaś ostateczne polskie stanowisko jest obecnie przygotowywane w rzędzie, przy udziale MSZ i nowego Ministerstwa Klimatu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.