Energetyka: ich elektrownie zapłacą mniej za emisje CO2

fot: Andrzej Bęben/ARC

Brytyjczyków też słono będzie kosztować realizacja unijnej polityki klimatycznej

fot: Andrzej Bęben/ARC

W wystąpieniu budżetowym przed brytyjskim parlamentem minister finansów George Osborne zapowiedział zamrożenie tzw. podatku węglowego, który ponoszą wytwórcy energii z paliw kopalnych. Podatek zostanie zamrożony od 2016 roku do końca dekady.

Choć brytyjskie media przepowiadały zamrożenie podatku węglowego, to nie spodziewano się, że potrwa ono tak długo. Dominowało raczej przekonanie, że podatek zostanie zamrożony od 2015 roku na co najwyżej dwa lata.

Tymczasem rząd zdecydował się zamrozić podatek rok później, ale za to aż do końca dekady. Przez cały ten okres będzie on wynosił nieco ponad 18 funtów za tonę CO2.

Podatek został wprowadzony z początkiem obecnego roku podatkowego (w kwietniu 2013 roku) i wynosi obecnie 16 funtów za tonę CO2. Miał on jednak rosnąć z każdym rokiem by do 2020 roku sięgnąć 30 funtów a do 2030 roku aż 70 funtów za tonę CO2.

- Rząd pozostaje wierny podatkowi węglowemu jako długookresowej polityce zmierzającej do zmniejszenia emisji i stymulowania inwestycji w niskoemisyjne źródła energii. Zdecydowaliśmy jednak zamrozić wysokość podatku by ograniczyć negatywny wpływ na konkurencyjność brytyjskich firm na globalnym rynku - powiedział w środę Osborne.

Według wyliczeń rządu decyzja ta może przynieść brytyjskiej gospodarce oszczędności rzędu 4 mld funtów do 2019 roku, w tym 1,5 mld funtów w samym roku podatkowym 2018-2019. W tym samym roku ma to skutkować obniżeniem średniego rocznego rachunku za energię gospodarstwa domowego o 15 funtów.

Dodatkowo rząd zamierza wprowadzić mechanizmy prowadzące do zmniejszenia kosztów energii dla wysokoenergetycznych sektorów gospodarki. Nie będą one ponosić rosnących kosztów subsydiowania odnawialnych źródeł energii w ramach mechanizmów Renewable Obligation oraz Feed-in Tariffs.

- Wszystkie te mechanizmy kompensacyjne będą kosztować budżet około 500 mln funtów rocznie począwszy od 2016 roku. W połączeniu z wcześniejszymi decyzjami rządu oznacza to, że wysokoenergetyczne gałęzie przemysłu będą w pełni chronione przed kosztami wynikającymi z polityki wsparcia energetyki niskoemisyjnej do 2020 roku - powiedział Osborne.

Z konieczności uiszczania podatku węglowego wyłączone zostaną całkowicie brytyjskie elektrociepłownie, które działają na potrzeby zakładów przemysłowych.

Rząd zapowiedział również, że rozważy przegląd ścieżki wzrostu podatku węglowego na okres po 2020 roku jak tylko wyjaśni się kwestia przyszłości unijnego systemu handlu emisjami (EU ETS). Nie jest jednak wykluczone, że zamrożenie podatku może być przedłużone na początek kolejnej dekady.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.