Energetyka: Henryk Baranowski nie będzie ubiegał się o stanowisko prezesa PGE

fot: Maciej Dorosiński

- Wypracowany model zarządzania rynkiem mocy zapewni efekt synergii, tym samym optymalny poziom korzyści dla całej Grupy PGE, a także ograniczy koszty dostaw dla operatora systemu przesyłowego - stwierdził prezes PGE Henryk Baranowski

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej Henryk Baranowski nie będzie ubiegać się o ponowny wybór na to stanowisko - poinformowała spółka w poniedziałek, 17 lutego, w raporcie bieżącym. Baranowski szefuje PGE od 14 lutego 2017 r., kiedy został członkiem zarządu X kadencji. 

Obecny prezes PGE jest absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej o specjalizacji elektroenergetyka. Ukończył również studia podyplomowe z zarządzania przedsiębiorstwami elektroenergetycznymi w warunkach rynku energii na Politechnice Warszawskiej oraz z zarządzania finansami przedsiębiorstwa w Szkole Głównej Handlowej.

Ponadto ukończył program Executive MBA Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, HEC School of Management, London Business School i Norwegian School of Economics and Business Administration.


W latach 2013-2015 pracował jako dyrektor ds. rozwoju biznesu, a następnie jako dyrektor ds. sprzedaży i marketingu sektora energetycznego w Alstom Power Polska. W latach 2006-2008 był wiceprezesem zarządu PGE, a w latach 2001-2006 prezesem zarządu spółki Polskie Sieci Elektroenergetyczne-Info Sp. z o.o. W okresie 1990-2001 związany ze spółką Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA, w której zajmował m.in. stanowisko dyrektora pionu telekomunikacji i informatyki. Od listopada 2015 r. do marca 2016 r. pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa nadzorując pracę Departamentu Spółek Kluczowych oraz Departamentu Nadzoru Właścicielskiego.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.