Energa czeka na wiatraki
Zakup energii z tzw. źródeł odnawialnych wymusza na jej dystrybutorach unijna dyrektywa. Dlatego firmy energetyczne inwestują w ostatnich latach w ten segment jak nigdy dotąd.
Największy w Polsce dostawca prądu, Energa (około 17 proc. polskiego rynku, obsługuje ponad siedem milionów Polaków), musi więc iść tą samą drogą. Nie może więc dziwić zaangażowanie w budowę elektrowni wiatrowej. Ta, która powstanie w okolicach Ustki i Słupska, będzie miała, dosłownie i w przenośni, wielki rozmach. Przede wszystkim będzie największym takim obiektem w Polsce. Będzie się składać ze 104 wiatraków, z których każdy będzie miał po 100 metrów wysokości, a średnica jego wirnika będzie wynosić 90 metrów. Powstanie z tego elektrownia o mocy 240 MW.
- napisała „Gazeta Wyborcza”.
Głównym inwestorem elektrowni będzie spółka Green Power Polska, zależna od Green Power Investment Group, która jest japońskim inwestorem posiadającym ogromne doświadczenie w energetyce wiatrowej. Zgodnie z japońskimi zwyczajami jej prezesem jest już od ponad 20 lat ten sam człowiek - Toshio Hori, który osobiście nadzoruje podobne przedsięwzięcia na całym świecie. W ubiegłym tygodniu obie firmy podpisały stosowne dokumenty.
Elektrownia nieprzypadkowo stanie na Pomorzu. Region cechują znakomite warunki pogodowe. Wieją tu nie tylko silne, ale, co dla elektrowni wiatrowych jest jeszcze ważniejsze, stabilne wiatry. Rejon Ustki i Słupska jest płaski i niezbyt gęsto porośnięty lasami, co stwarza doskonałe warunki dla takiej inwestycji. Zakończenie budowy planowane jest na koniec 2009 r.