Enea idzie pod prąd po 3 mld zł

Firma kusi drobnych inwestorów i instytucje obniżoną ceną i sprzedażą akcji z zyskiem w przyszłorocznym wezwaniu.

Decyzja o próbie przeprowadzenia oferty Enei w skrajnie niesprzyjających warunkach na rynku finansowym wciąż budzi poważne wątpliwości inwestorów. Mimo to dziś ruszają zapisy na akcje, które potrwają do 31 października. Pierwsze trzy dni listopada spółka poświęci budowaniu księgi popytu wśród instytucji finansowych, a 3 listopada zajmie się inwestorami branżowymi. W ich rękach jest powodzenie oferty Enei - napisał \"Puls Biznesu\".

Taniej dla wybranych
Minimalna cena, po jakiej akcje będą mogli kupić drobni nabywcy i instytucje finansowe, wyniesie 17,33 zł i będzie o 10 proc. niższa od tej, jaką Enea zaproponuje inwestorom z branży energetycznej. Właśnie do nich ma trafić większa część emisji, która łącznie obejmie niespełna 150 mln akcji, czyli trochę ponad 30 proc. kapitału po podwyższeniu. Ci, którzy w ramach oferty zarezerwują sobie ponad 10 proc. akcji, będą mieli pewność, że dostaną minimum 10 proc. Ministerstwo skarbu, właściciel spółki, wyklucza jednak sprzedaż akcji w tej transzy jedne-mu inwestorowi. Nabywców z branży musi być co najmniej dwóch. Enea liczy, że na wejście do spółki na takich warunkach zdecydują się energetyczne tuzy z myślą o zapowiadanej przez resort skarbu na 2009 r. pełnej prywatyzacji. Zakup niewielkiego pakietu akcji Enei nie zagwarantuje nikomu zwycięstwa w przyszłorocznym przetargu, ale inwestorzy mogą zyskać pewną przewagę nad konkurencją, jeśli wprowadzą swojego przedstawiciela do rady nadzorczej. Dostęp do wszystkich informacji dotyczących funkcjonowania Enei może im ułatwić wycenę spółki na potrzeby negocjacji ze skarbem.

Wejście inwestorów branżowych i wizja przyszłorocznej pełnej prywatyzacji mają być zachętą dla najbardziej sceptycznych wobec oferty instytucji finansowych. Jeśli przed upływem roku skarb zdecyduje się na sprzedaż wszystkich pozostałych akcji i kupi je jeden z uczestniczących w ofercie inwestorów branżowych, ogłosi wezwanie, płacąc minimum tyle, ile wyłoży teraz. Dla tych, którzy kupią akcje z dyskontem, może to oznaczać ponad 10-procentowy zysk. Warunkiem jest szybka realizacja prywatyzacyjnych planów przez resort skarbu.

Nie można też wykluczyć, że — jeśli reakcja rynku będzie tak słaba, jak wynika z prognoz — spółka zdecyduje się na zwiększenie dyskonta. O wartości emisji przesądzi jednak i tak cena dla nabywców branżowych, która nie może być niższa niż 19,25 zł za akcję. Jeśli obejmą 2/3 oferty, a reszta zostanie sprzedana z 10-procentowym dyskontem, do kasy spółki wpłynie łącznie prawie 2,8 mld zł. To oznacza, że — mimo kryzysu — Enea nie spuściła z tonu i oczekuje wpływów na pierwotnie planowanym poziomie.

Plany na miliardy
Pieniądze zebrane na giełdzie spółka chce przeznaczyć na inwestycje rozwojowe. Priorytet ma rozbudowa mocy wytwórczych, których grupa, choć należy do niej największa w kraju elektrownia na węgiel kamienny, ma niedobór. Do 2025 r. Enea chce wybudować blok o mocy 1000 MW w Elektrowni Kozienice. Drugi taki sam ma powstawać \"na zakładkę\" i ruszyć rok później. Łączne koszty spółka szacuje na 10,5 mld zł. Na ten cel oraz modernizację istniejących aktywów (obliczoną na 1 mld zł) Enea chce przeznaczyć 50-60 proc. wpływów z emisji. Kolejne 30 proc. firma chciałaby wydać na rozwój energetyki odnawialnej (głównie wiatrowej, ale również wodnej i biogazowej). W latach 2008-10 grupa chce mieć 300-500 MW wiatraków. Łączne nakłady to 1,6 mld zł. 10-20 proc. wpływów ma ułatwić Enei akwizycje elektrowni i kopalń. Grupa wciąż jest zainteresowana zakupem PAK wraz z kopalniami oraz m.in. lubelską kopalnią Bogdanka. Za kilka lat w planie ma też budowę wraz z kopalnią Konin kompleksu energetycznego w pobliżu złóż zlokalizowanych przy zachodniej granicy Polski, na obszarze sieci spółki. Kolejne 1,5 mld zł Enea chce przeznaczyć na rozbudowę i modernizację sieci. Te wydatki zamierza jednak finansować głównie z własnej kieszeni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co z głową „Żyrafy” z Tauron Parku Śląskiego? Zdemontowano ją już ponad trzy lata temu

Rzeźba „Żyrafa” z Tauron Parku Śląskiego straciła swoją głowę ponad trzy lata temu i do dziś jej nie odzyskała. Rzeźba nadal jest w remoncie i ciągle nie wiadomo kiedy głowa wróci na swoje miejsce, bo problemem jest… szyja. - Firma, która wykonuje tą inwestycję kwestionuje nawet własną ekspertyzę, która mówi o konieczności wymiany szyi – mówi w rozmowie z netTG.pl prezes Tauron Parku Śląskiego Paweł Bilangowski.

JSW przegrała walkę o zwrot składki solidarnościowej. Chodzi o 1,6 mld zł

Minister energii wydał decyzję o odmowie zwrotu nadpłaty z tytułu składki solidarnościowej dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Stwierdził, że wniosek jest niezasadny – podała JSW w komunikacie w piątek, 14 sierpnia 2026 r. Zarząd spółki zamierza skorzystać z przysługującego prawa do wniesienia środków ochrony prawnej.

Miłosz Motyka: Na stacjach nie zabraknie paliwa w związku ze wznowieniem pakietu CPN

Minister energii Miłosz Motyka zapewnił w piątek, że w związku ze wznowieniem części pakietu Ceny Paliwa Niżej, na polskich stacjach nie zabraknie paliwa. Dodał, że ze względu na dynamiczną sytuację na Bliskim Wschodzie nie da się obecnie określić, czy program zostanie wydłużony.

Rewolucja w polskim ciepłownictwie. Ponad 200 miliardów złotych i pożegnanie z węglem

Nowa Strategia Transformacji Ciepłownictwa do 2040 r. po raz pierwszy wyznacza kompleksowy kierunek rozwoju ciepłownictwa systemowego, tworząc ramy dla jego modernizacji, zwiększenia efektywności i wzmocnienia konkurencyjności. Do realizacji tych celów służą 32 konkretne działania wspierające transformację sektora.