Od 1 stycznia br. weszły w życie niektóre z postanowień dyrektywy metanowej

1679650747 stacja pgg

fot: PGG/Daria Klimza

Stacje wychwytują nawet ponad 40 procent metanu

fot: PGG/Daria Klimza

Metan jest drugim gazem po dwutlenku węgla, którego emisje – zdaniem ekspertów – w największym stopniu przyczyniają się do ocieplenia klimatu. Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, ze względu na wysoką eksploatację złóż węgla, w Polsce udział sektora produkcji energii w całkowitych emisjach metanu jest cztery razy wyższy niż średnia Unii Europejskiej, ale związane jest to przede wszystkim z faktem, iż tylko w Polsce sektor górniczy funkcjonuje na tak dużą skalę. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2024/1787 z dnia 13 czerwca 2024 r., zwane potocznie rozporządzeniem metanowym, ma ograniczać emisje tego gazu do atmosfery.

Od 1 stycznia br. weszły w życie niektóre z zawartych w nim postanowień. Pod lupę pójdą kopalniane stacje odmetanowania kopalń eksploatujących węgiel kamienny, choć do końca nie wiadomo jeszcze, na jakich zasadach.

W ciągu jedenastu miesięcy ub.r. kopalnie należące do Polskiej Grupy Górniczej ujęły ok. 73 mln m sześc. metanu. To prawie 34 proc. całego metanu, który wydzielił się w trakcie eksploatacji węgla. Z wielkości tej zagospodarowano ok. 53,5 mln m sześc. tego gazu. A co wobec tego z pozostałymi 19,5 mln m sześc.?

– Z różnych przyczyn trafił on do atmosfery. Jednak wciąż inwestujemy w kolejne silniki metanowe, które produkować będą zarówno ciepło, jak i prąd. W ostatnich dniach w KWK Sośnica ruszył kolejny silnik gazowy, który pozwoli zagospodarować ok. 3,5 mln m sześc. rocznie. Wpłynie to na ograniczenie zakupu tych mediów od operatorów zewnętrznych i uwolni atmosferę od emisji metanu. W najbliższych planach jest również budowa silników w kopalniach ROW i Staszic-Wujek, a więc tam, gdzie plany eksploatacji zakładają prowadzenie jej w najbliższych latach z pokładów silnie metanowych – mówi Grzegorz Plonka, kierownik Zespołu Zagrożeń w PGG.

Dodatkowo Polska Grupa Górnicza wraz z pozostałymi spółkami węglowymi i jednostkami naukowo-badawczymi zrzeszonymi w Międzynarodowym Centrum Doskonałości w zakresie metanu z kopalń w Polsce przy Głównym Instytucie Górnictwa poszukuje rozwiązań dających szansę ograniczenia emisji metanu do atmosfery.

Gospodarcze wykorzystanie metanu w zakładach PGG jest już obecnie na wysokim poziomie, aczkolwiek cechuje je pewna sezonowość wynikająca przede wszystkim z pór roku i zapotrzebowania na ciepło. W kopalniach Murcki-Staszic, Mysłowice-Wesoła czy Marcel sięga ono nawet 95 proc. W innych kopalniach dochodzi do 60-80 proc.

– Nigdy nie jest tak, że cały ujęty metan jest wykorzystywany gospodarczo. W Polskiej Grupie Górniczej pracujemy na bazie tzw. zagospodarowania wyspowego, gdzie każda stacja odmetanowania posiada swoje odbiorniki metanu – kotły lub silniki. Powoduje to, że nadmiaru metanu z jednej stacji odmetanowania nie można przesłać do innej, gdzie mógłby być wykorzystany, bo ujęcie jest np. mniejsze. Poza tym, trudno dokładnie przewidzieć w perspektywie czasu, jak dużo metanu wydzieli się w związku z eksploatacją. Ujęcie metanu podlega dużym fluktuacjom wynikającym z ciśnienia barometrycznego, nasycenia metanem węgla lub wielkości wydobycia. Jest uzależnione od eksploatowanych w danym momencie pokładów. W kopalniach węgla, inaczej niż w kopalniach gazu, nie można ograniczyć ujmowania metanu tak, by dostosować jego ujęcie do wielkości odbioru czy sprzedaży, bo wywołałoby to niewyobrażalne zagrożenie dla pracujących na dole ludzi i ograniczyło zdolności produkcyjne zakładów górniczych. Na pewno panujemy nad problemem i szukamy dogodnych dla nas rozwiązań tak, by wyeliminować w jak największym stopniu emisję metanu ze stacji odmetanowania. Strategia przyjęta przez Polską Grupę Górniczą zakłada wykorzystanie gospodarcze metanu na poziomie co najmniej 90 proc. i ta wielkość jest do osiągnięcia – dodaje.

Eksperci prognozują, że emisje metanu z kopalń PGG będą spadać ze względu na ograniczanie wydobycia węgla. Więcej tego gazu będzie się zagospodarowywać. Jednak w pierwszych latach funkcjonowania rozporządzenia metanowego być może trzeba będzie się liczyć z opłatami za emisję metanu.

– Nie wiemy jeszcze, w jaki sposób będą one weryfikowane, nie znamy też instytucji upoważnionej do monitorowania emisji. Owszem, nasze służby stale kontrolują poziom ujmowanego metanu i jego zagospodarowanie, ale na potrzeby egzekwowania zapisów rozporządzenia metanowego potrzebne będą prawdopodobnie dokładniejsze metody, jak i urządzenia pomiarowe. Tym niemniej dla służb w kopalniach realizowanie zapisów dyrektywy też będzie stanowić wyzwanie. Muszą bowiem na bieżąco monitorować ilości metanu, który jest pobierany przez silniki i kotły, oraz raportować wszelkie incydenty związane z emisją metanu do atmosfery, które następnie poddane zostaną kontroli przez niezależnych akredytowanych weryfikatorów. Nie wiemy jeszcze, jakie będzie podejście tych instytucji do emisji metanu, który obecnie jest uwalniany z uwagi na zachowanie bezpieczeństwa górników i ruchu kopalni – wyjaśnia dalej kierownik Zespołu Zagrożeń w Polskiej Grupie Górniczej.

Warto przy okazji przypomnieć, że w pierwotnej wersji przedstawionej przez Komisję Europejską projekt rozporządzenia zawierał niekorzystne dla polskiego górnictwa zapisy. Limit emisji miał wynosić 0,5 t metanu na kilotonę wydobytego w kopalniach węgla. Przyjęcie takiej normy oznaczałoby w praktyce rychłe zamknięcie kopalń węgla energetycznego. W ramach wynegocjowanego przez Polskę kompromisu, złagodzono propozycję Komisji Europejskiej i tym samym 10-krotnie zwiększony został dozwolony poziom emisji metanu. To 5 t na 1000 t wydobywanego węgla od 2027 r. Ponadto limity będą liczone na poziomie operatora, a nie kopalni, co pozwoli Polskiej Grupie Górniczej uśrednić emisje. I najważniejsze: w poprawkach zamieniono kary za łamanie przepisów na opłaty. Mają one trafiać do budżetu państwa członkowskiego, a następnie zostaną przekazane spółkom węglowym na inwestycje w technologie ograniczenia emisji metanu, przy czym na dzień dzisiejszy brak jest odpowiednich systemów wsparcia, o których mowa w rozporządzeniu. W dokumencie tym nie wspomniano o emisjach z kopalń węgla koksowego. Ten problem zostanie uregulowany oddzielnym aktem delegowanym. Ma być on wprowadzony w ciągu 3 lat od wejścia w życie bieżących regulacji, aczkolwiek kopalń tych dotyczy także zakaz emisji metanu ze stacji odmetanowania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.