Emisja CO2: czy Polska zaskarży decyzję Komisji Europejskiej?
fot: Andrzej Bęben
Oskarżeni górnicy otrzymali od Solidarności pomoc prawniczą
fot: Andrzej Bęben
Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak oznajmił, że minister środowiska Andrzej Kraszewski wydaje się być przekonany do tego, aby Polska zaskarżyła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości decyzję KE dotyczącą darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla.
We wtorek 31 maja wicepremiera Pawlak powiedział, że:
- Jestem przekonany, że powinniśmy to zrobić. Te rozwiązania, które zaproponowała Komisja Europejska są nieproporcjonalne, (...) nie respektują zasady pomocniczości, a wprowadzają rozwiązania benchmarkingowe oparte wyłącznie o gaz, co oznacza, że dla wytwarzania energii z węgla w naturalny sposób jest dużo gorsza sytuacja - powiedział Pawlak, 31 maja, dziennikarzom. - Nasza propozycja była taka, żeby benchmark był oparty o najlepsze technologie w danym sektorze. To byłoby uczciwe i adekwatne do sytuacji wielu krajów. W moim przekonaniu po decyzji Niemiec w Unii Europejskiej nadchodzi czas, kiedy potrzebna jest ponowna refleksja nad rozwiązaniami europejskimi. Przywołam tutaj wypowiedź głównego ekonomisty Międzynarodowej Agencji Energii, który powiedział, że w przypadku dyskusji o tym, czy redukować o 20 proc., czy też o 30 proc. (emisję dwutlenku węgla w UE - przyp. red. ) różnica jest taka, jak dwutygodniowa emisja Chin...
W środę 1 czerwca, nawiązując do pogłosek o tym, jakoby Ministerstwo Środowiska było przeciwne skarżeniu unijnej decyzji, wicepremier powiedział Polskiej Agencji Prasowej:
- Ze strony ministerstwa gospodarki wyrażamy to bardzo zdeterminowanie. Mamy podobne opinie jeśli chodzi o pana ministra (ds. europejskich Mikołaja - PAP) Dowgielewicza, a pan minister Kraszewski wydaje się przekonany. W tych okolicznościach będziemy taką skargę zgłaszać, ponieważ benchmark oparty o gaz jest jaskrawym naruszeniem zasady subsydiarności, zasady proporcjonalności - powiedział w środę Pawlak dziennikarzom. - Myślę, że będziemy w tej sprawie jednego zdania, że dla przyzwoitości i dla takiego uczciwego podejścia do procesu europejskiego bardzo potrzebne jest wystąpienie do Trybunału.
Podkreślił, że taka skarga powinna być złożona jak najszybciej.
- Będziemy się starali przed prezydencją. Ale, nawet gdyby to było w czasie prezydencji, nie będziemy się w tej sprawie specjalnie hamować. Bo to jest bardzo istotne i bardzo ważne, dla kraju, gospodarki, społeczeństwa - podkreślił wicepremier.
Pawlak proponuje, by benchmark był oparty o najlepsze technologie w danym sektorze.
Pod koniec kwietnia KE przyjęła zasady obliczania liczby darmowych pozwoleń na emisję CO2 w przemyśle w latach 2013-2020. Wyznacznikiem będą tzw. benchmarki, czyli emisje występujące przy użyciu najnowocześniejszych technologii dostępnych w całej UE (a nie w poszczególnych krajach). Według resortu gospodarki, sprowadza się to do technologii z użyciem paliwa gazowego, podczas gdy w Polsce powszechnie stosowanym paliwem jest węgiel. Może to oznaczać w naszym kraju znaczny wzrost kosztów w branżach energochłonnych, takich jak ciepłownictwo, sektor chemiczny, cementowy czy papierniczy.
Zgodnie z kwietniową decyzją KE, kraje UE mają do 30 września dostarczyć KE dane dotyczące instalacji przemysłowych na swoim terenie. Na ich podstawie KE wyliczy w 2012 r. przydziały darmowych pozwoleń dla każdej z nich na lata 2013-2020. Mają być one przydzielane dla każdej z nich maksymalnie do wysokości tzw. benchmarków, czyli emisji dwutlenku węgla generowanych przez 10 proc. najbardziej wydajnych instalacji w UE. Następnie limity te (wyrażone w tonach CO2 na 1 produkt) będą przemnożone przez wielkość produkcji, co określi liczbę darmowych pozwoleń dla przedsiębiorstw przemysłowych.
W latach 2013-2020 na darmowe pozwolenia w wysokości benchmarków mogą liczyć przedsiębiorcy z sektorów zagrożonych tzw. carbon leakage, czyli przenoszeniem produkcji poza granice UE (gdzie nie ma limitów emisji CO2). Branże takie będą określane m.in. na podstawie wzrostu kosztów produkcji w związku z koniecznością zakupu pozwoleń na emisję. Reszta przedsiębiorców otrzyma pozwolenia w wysokości 80 proc. benchmarków w 2013 roku. Ten wskaźnik udziału będzie stopniowo maleć do 30 proc. w 2020 r. Brakujące pozwolenia firmy będą musiały kupić na rynku.
Czytaj więcej: