Emilewicz: Tarcza 4.0 to przepisy prozatrudnieniowe

fot: ARC

Poziom przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw po raz pierwszy, i to znacznie, przebił poziom 5,5 tys. zł

fot: ARC

- Tarcza 4.0 to przepisy prozatrudnieniowe - mówiła w środę, 27 maja, w Sejmie wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Przyznała, że pensję będzie można obniżyć na rok, ale w określonych jasno sytuacjach i za zgodą związków zawodowych.

Wicepremier odpowiadała w Sejmie na pytania zgłoszone podczas pierwszego czytania projektu Tarczy 4.0. Odnosząc się do wystąpienia m.in. Adriana Zandberga z Lewicy, oświadczyła, że proponowane przepisy nazwałaby jako "prozatrudnieniowe".

- Jako przepisy, które sprawią, że miejsca pracy zostaną utrzymane - zaznaczyła. Jej zdaniem wszystkie przepisy wprowadzane w tej ustawie i poprzednich uzależniają możliwość korzystania dopłat do pensji, czy postojowego od utrzymania miejsc pracy.

Minister namawiała, by w dyskusji posiłkować się drukiem sejmowym, a nie prasą codzienną.

- Tak, wpisujemy możliwość utrzymywania obniżonej pensji przez okres nie dłuższy niż 12 miesięcy w sytuacjach bardzo klarownie opisanych - przyznała Emilewicz.

- W sytuacji, w której dochodzi do obniżenia obrotów w danej firmie o 15 proc. w ujęciu rok do roku, 25 proc. w ciągu dwóch miesięcy. Wtedy tylko będzie można skorzystać - po uzyskaniu akceptacji organizacji związkowych. Nie dzieje się to zatem z automatu. Nie obniżamy zatem automatycznie pensji. Mówimy o sytuacji, w której jesteśmy przed dylematem, czy zakład pracy ma utrzymać miejsca pracy, czy też on ma pozostać w danym miejscu - tłumaczyła.

Podała przykład Ostrowca Świętokrzyskiego i Huty Celsa. - Gdyby nie te przepisy, cały powiat traci podstawową bazę zatrudnienia. I takich miejsc w Polsce jest kilkadziesiąt - powiedziała. Wyjaśniła, że rozmawiała nie tylko ze związkowcami, ale także z przedsiębiorcami.

- I to są przepisy, które adresują realne potrzeby rynku pracy na dziś - oceniła.

Emilewicz odniosła się także do zarzutów mówiących o radykalnym ograniczaniu odpraw. Pytała przy tym, czy posłowie wiedzą, jaka to będzie "rażąco niska" wypłata.

- Ta minimalna odprawa, ta dziesięciokrotność, to będzie proszę państwa 26 tys. zł. Mówimy o ograniczeniu do czasu pandemii i możliwości obniżenia tylko wtedy, jeżeli mamy do czynienia ze spadkiem obrotów i znowu za zgodą organizacji związkowych - oświadczyła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Milion samochodów rocznie. Jest plan, jak pomóc polskiej motoryzacji

Powstała Strategia Transformacji Przemysłu Motoryzacyjnego w Polsce do 2035 roku.

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.

Układ z wierzycielami pracującej dla kopalń spółki zatwierdzony przez sąd

Sąd rejonowy w Warszawie zatwierdził w piątek układ zawarty przez PKP Cargotabor z wierzycielami. Według informacji przekazanych przez spółkę to istotny krok przybliżający firmę do zakończenia postępowania sanacyjnego.

A4 Katowice–Kraków czeka wielka zmiana. Jest projektant rozbudowy do trzech pasów

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała najkorzystniejszą ofertę na zaprojektowanie rozbudowy niemal 16-kilometrowego odcinka autostrady A4 między Brzęczkowicami a Byczyną. Kontrakt, wart ponad 13,2 mln zł, trafi do warszawskiej firmy Databout - informują w GDDKiA.