Elżbieta Pierzchała: Nieodzowne „poduszki bezpieczeństwa”

Piechrzala ARC

fot: ARC

Elżbieta Pierzchała jest posłem na Sejm z ramienia PO od 2005 roku. Absolwentka Wydziału Transportu Politechniki Śląskiej. W mijającej kadencji dała się poznać z działań na rzecz budowy nowego dworca PKP w Katowicach, powstania trasy kolejowej Katowice–Pyrzowice oraz zabiegów na rzecz dofinansowania śląskich kolei na kwotę 250 milionów złotych

fot: ARC

Rozmowa z Elżbietą Pierzchałą, posłanką PO na Sejm.


Dla Pani, osoby związanej ze Śląskiem i Zagłębiem, zapewne nie są obojętne możliwe następstwa pakietu energetyczno-klimatycznego. Czy – w Pani ocenie – forsowanie unijnych założeń w tym obszarze będzie sprzyjało Polsce, czy też stanie się źródłem piętrzenia się gospodarczych i społecznych problemów?


W unijnym scenariuszu, potocznie zwanym 3 razy 20, a więc z redukcją do 2020 roku emisji gazów cieplarnianych o 20 procent, zwiększeniem o takiż pułap efektywności energetycznej, a zarazem zwiększeniem do jednej piątej udziału w wytwarzanej energii tej pochodzącej z odnawialnych źródeł, można zauważyć pojawianie się, nazwijmy je, poduszek bezpieczeństwa. Przypomnę, że pierwotnie w odniesieniu do elektroenergetyki Komisja Europejska obstawała przy tym, by uprawnienia do emisji CO2 można było wyłącznie kupować. Dla Polski, z dominującym węglowym modelem wytwarzania energii, a przy tym w sytuacji, kiedy większość instalacji produkcyjnych ma po kilkadziesiąt lat i ich sprawność odbiega od współczesnych bloków, byłaby to okoliczność nadzwyczaj niekorzystna. Nieprzypadkowo więc – właśnie głównie za sprawą zabiegów polskiego rządu – w trakcie szczytu Rady Europejskiej w grudniu 2008 roku nastąpiła korekta podziału uprawnień do emisji, o ponad 40 procent zwiększająca dostępny dla naszych przedsiębiorstw limit. Szczególnie istotne w tym kontekście są darmowe – do 70 procent w 2013 roku – uprawnienia dla elektroenergetyki, obejmujące już funkcjonujące elektrownie, a także te, w których do inwestycji przystąpiono przed końcem 2008 roku. Podobne oczekiwania łączę również z przygotowywanym obecnie wnioskiem derogacyjnym o przydział darmowych uprawnień. Wreszcie, polski rząd stanowczo sprzeciwia się zaostrzeniu emisyjnego dyktatu Komisji Europejskiej, wnioskującej o redukcję – wobec 1990 roku – emisji do 30 procent w 2020 roku. Ten sprzeciw, oprócz troski o nasze interesy, jest tym bardziej uzasadniony wobec obojętności dla cieplarnianego problemu takich emitentów, jak Chiny i USA. Niepodobna nie zauważyć także stanowczego sprzeciwu ministra środowiska Andrzeja Kraszewskiego na czerwcowym szczycie Rady Europejskiej wobec skłonności do jeszcze bardziej drastycznej redukcji emisji CO2 w wybiegającej po 2050 rok tak zwanej mapie drogowej. W wytyczonej po 2030 rok polskiej polityce energetycznej udział węgla będzie wprawdzie systematycznie spadał, będą biegły inwestycje w nowe i wysoce sprawne moce wytwórcze, niemniej nie w tempie niekolidującym z klimatycznymi aspiracjami tych unijnych państw, gdzie energetyka w niewielkim stopniu jest oparta na tym paliwie. Stąd taki nacisk Polski na łagodzenie drakońskich rygorów klimatycznych.


Klimatyczne obostrzenia najbardziej dotykają Polski, ale nie tylko. Mamy sojuszników w łagodniejszym podejściu do związanych z emisją wyzwań?


Taką naturalną koalicję tworzą państwa Europy Środkowo-Wschodniej, ale zrozumienie i wsparcie odnajdujemy też ze strony Niemiec i Włoch. I w tej właśnie konfiguracji możliwe było wprowadzenie nowego, korzystniejszego z punktu widzenia naszych interesów podziału uprawnień do emisji, a także darmowych uprawnień dla elektroenergetyki i innych gałęzi przemysłu wrażliwych na zmiany cen energii. We wspomnianym już wniosku derogacyjnym zestawiono szacowane na 60 miliardów złotych inwestycje, które mogą otrzymać darmowe uprawnienia do emisji. Sądzę, że najbardziej racjonalną drogą do spełniania coraz surowszych rygorów klimatycznych jest nie tyle szybki i drastyczny odwrót od obfitości dostępnych w naszym kraju surowców, ile właśnie inwestycje w coraz sprawniejsze instalacje oraz rozwój czystych technologii spalania. Tym bardziej – o czym także już wspomniałam – w sytuacji, kiedy największym tego świata niespecjalnie pilno do tego, by zadbać o klimat wraz z Europą, co nie jest obojętne dla ich gospodarczej ekspansji.


Modernizacji energetyki - abstrahując od jej finansowego wymiaru - nie da się przeprowadzić z roku na rok, a tymczasem w wielu środowiskach istnieją silne obawy związane ze wzrostem cen prądu. Jak bardzo - w Pani ocenie - są one uzasadnione?


Nie przypuszczam, aby trzeba się było liczyć z drakońskim i raptownym wzrostem cen. Mówiłam już o sięgającym 70 procent darmowym przydziale emisji w 2013 roku dla sektora energetycznego. Inwestycje, wdrażanie nowoczesnych technologii i związany z nimi wzrost efektywności również powinny znajdować pozytywne odzwierciedlenie w rachunku. Istnieje wreszcie regulator, pilnujący utrzymywania cen energii w rozsądnych granicach.


Czy łączące się z pakietem sprawy lokują się także w obrębie Pani poselskiej aktywności?


Tak. W dwojakim sensie. W trakcie moich spotkań w tej roli poznaję stanowiska i poglądy na ten temat nie tylko menedżerów z rozmaitych sektorów gospodarki, lecz także tych małych, domowych konsumentów prądu. Płynąca z nich wiedza jest niesłychanie ważna w debatach na Wiejskiej. Rząd, by skutecznie mógł zabiegać o zmianę założeń pakietu energetyczno-klimatycznego, musi mieć oparcie w swoim zapleczu, szczególnie posłów największego z klubów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Śląski rozpoczął rekrutację. Zaprasza na nowe kierunki studiów

Uniwersytet Śląski w Katowicach uruchomił rekrutację na nowy rok akademicki 2026/2027. Największa uczelnia w naszym regionie zaproponowała nowości, w tym bałkanistykę oraz technologie środowiskowe i nowoczesne materiały.

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Budow wezla gliwice labedy 7

Węzeł przesiadkowy Gliwice-Łabędy w połowie realizacji. Inwestycja zmienia oblicze dzielnicy

W gliwickich Łabędach trwa jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Polskie Linie Kolejowe modernizują perony i torowisko oraz budują nowy wiadukt, a miasto równolegle przebudowuje układ drogowy. Inwestycja realizowana jest w ramach projektu „Mobilna Metropolia”, a jej efektem będzie nowoczesny węzeł przesiadkowy Gliwice-Łabędy. Prace są już na półmetku, całość ma być gotowa do 2028 roku i znacząco poprawi funkcjonowanie tej części miasta.

Prezydent podpisał ustawę pozwalającą strzelać gumowymi kulami do niedźwiedzi i żubrów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, przygotowaną przez posłów Polski 2050. Nowela pozwala myśliwym odstraszać niedźwiedzie i żubry przy wykorzystaniu broni gładkolufowej z użyciem np. gumowych pocisków.