Elektrim może opuścić giełdę
Zarząd Elektrimu wreszcie dopiął swego. Drugi wniosek o wykluczenie spółki z obrotu giełdowego spotkał się z przychylnością władz warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW). Odrzucając pierwszy argumentowały, że spółka nie dostarczyła przekonującego uzasadnienia dla takiego kroku. Teraz jej się udało – czytamy w „Pulsie Biznesu”.
Zgoda ma jednak charakter warunkowy. Wymogi postawione spółce przez zarząd giełdy są takie same jak te, o których instytucja informowała w połowie września. Pierwszy i najważniejszy z nich to ogłoszenie wezwania. Kolejny warunek to publikowanie na stronie internetowej informacji o przebiegu postępowania upadłościowego. Spółka musi zobowiązać się do publikowania takich informacji również po wykluczeniu jej akcji z obrotu giełdowego. Wreszcie akcjonariusze muszą podjąć uchwałę upoważniającą zarząd do ponownego wprowadzenia spółki na giełdę w ciągu sześciu miesięcy od zakończenia postępowania upadłościowego. Jednak zarząd nie będzie musiał wprowadzać Elektrimu na giełdę, jeśli w wolnym obrocie pozostanie mniej niż 15 proc. akcji.
Dla akcjonariuszy Elektrimu najważniejsze jest teraz to, jaką cenę w wezwaniu zaoferuje im główny udziałowiec spółki, Zygmunt Solorz-Żak (kontroluje spółkę przez PAI Media). Sam inwestor nie chciał komentować decyzji GPW.
- Będę wypowiadał się na ten temat, gdy decyzja oficjalnie zostanie przekazana do Elektrimu — ucina największy akcjonariusz i szef rady nadzorczej spółki.